Woodstock: tu wszyscy są dla ciebie bliscy
Na polu woodstockowym już w ubiegłym tygodniu z dnia na dzień przybywało ludzi. - Nie mogłem wziąć wolnego na Woodstock. Umówiłem się więc ze swoją przełożoną, że jak szef zajrzy do biura i zapyta, gdzie jestem, ma mu odpowiadać, że jestem w toalecie. I przyjechałem - opowiada Paweł z Wrocławia.





