Spotkania teatralne: Iluzje i Polaków rozmowy
16.11.2011
, aktualizacja: 16.11.2011 09:26
Trwają 28. Gorzowskie Spotkania Teatralne. Na początek obejrzeliśmy "Iluzje" Iwana Wyrypajewa. A dziś "Polacy", czyli teatralne spotkanie Gombrowicza z Prymasem Tysiąclecia.
Premiera każdej nowej sztuki Iwana Wyrypajewa jest w stolicy wydarzeniem. Premiera "Iluzji" w reż. Agnieszki Glińskiej miała miejsce ledwo we wrześniu, a już kilka tygodni później aktorzy Teatru na Woli pokazali ją w Gorzowie. Jak Gorzowska publiczność przyjęła nowy tekst znanego rosyjskiego dramatopisarza, którego zna już m.in. z wystawianego u nas "Dnia Walentego"? Komentarze po spektaklu były skrajnie różne: dziwna, przejmująca, trudna, wspaniała, nudna.
Rzeczywiście. Jeśli ktoś się spodziewał, że będzie się na scenie "działo", mógł się rozczarować. Mógł się poczuć też rozczarowany, jeśli nastawił się na ubaw, bo nie do końca o to chodzi Wyrypajewowi, gdy swoje sztuki nazywa "komedią". Humor tu bowiem bardziej subtelny niż u większości polskich autorów. Jeśli jednak widz w porę przestawił się na analizowanie niuansów emocjonalnych w relacjach między ludźmi, materiału miał tego wieczoru aż nadto.
Przewrotna, dotkliwa historia dwóch par małżeństw, które u kresu swojego życia próbują "poukładać" swoje uczucia. I wtedy okazuje się, że nic nie jest oczywiste. Kto kogo kochał przez pół wieku, co to jest miłość, co było prawdą, a co tylko iluzją, złudzeniem, które przyjmowali, lub chcieli przyjmować za prawdę. - Istnieje kres, jest jakiś koniec. To jedna z tych prawd, których nie chcemy do siebie dopuścić. W naszym codziennym życiu, tej ciągłej bieganinie, staramy się od tego tematu odwrócić, bo boimy się go. Autor "Iluzji" opowiada o skrawku życia ludzi, którzy już dotarli do swojego kresu. Z tej perspektywy opowiadamy o tym, co mieściło się w ich życiu. Co z tego zostaje? Czy wychodzimy na plus, czy na minus? A może na zero? - mówiła o tej sztuce Agnieszka Glińska.
Na scenie zobaczyliśmy i usłyszeliśmy czwórkę znanych aktorów. I choć sztuka jest o dwóch małżeństwach, to Dominika Ostałowska, Krzysztof Stroiński, Dorota Landowska i Łukasz Lewandowski właściwie nie grają bohaterów. Oni jedynie opowiadają te historie. Każdy ze swojej perspektywy. Jak sami stwierdzili podczas spotkania z publicznością po spektaklu, jest to chyba najtrudniejsze, bo zostali niejako pozbawieni w tej sztuce swoich podstawowych narzędzi, swojego warsztatu aktorskiego. Została im tylko opowieść. Ale wyszli z tego obronną ręką.
We wtorkowy wieczór publiczność miała natomiast okazję oglądać Teatr Scena Prezentacje ze sztuką Erika Assousa "Niebezpieczna gra". To - przypominająca nieco "Niebezpieczne związki" de Laclosa - opowieść o miłosnym trójkącie, zdradzie małżeńskiej. Żyjące na wysokim poziomie, mające wyrafinowany gust małżeństwo, zabawia się wymyślaniem zagadek. W pewnym momencie do swojej gry wciągają tego trzeciego... Na scenie trójkąt tworzą: Anna Dereszowska, Grzegorz Damięcki, Piotr Grabowski.
A dziś kolejna propozycja GST: "Polacy" niezwykły, choć kontrowersyjny duet: Gombrowicz z prymasem Wyszyńskim. To dwugłos o Polsce. W tym spektaklu kardynał Wyszyński krzyczy: "Niech człowiek poświęca się dla narodu!", a Gombrowicz: "Niech naród zrobi wreszcie coś dla człowieka!". Jeden woła: "Odwaga!", drugi: "Świadome tchórzostwo!". Pokora - przekora! Jednak zdaniem recenzentki "Gazety" ten pojedynek na efektowne cytaty zastąpił prawdziwą konfrontację ważnych idei. Czy tak jest rzeczywiście, warto ocenić samemu, słuchając Olgierda Łukaszewicza (Stefan) i Radosława Krzyżowskiego (Witold) w sztuce wystawionej w marcu tego roku w Teatrze Polskim.
Spotkania trwają do niedzieli. Spektakle rozpoczynają się w Teatrze Osterwy o godz. 19.
Rzeczywiście. Jeśli ktoś się spodziewał, że będzie się na scenie "działo", mógł się rozczarować. Mógł się poczuć też rozczarowany, jeśli nastawił się na ubaw, bo nie do końca o to chodzi Wyrypajewowi, gdy swoje sztuki nazywa "komedią". Humor tu bowiem bardziej subtelny niż u większości polskich autorów. Jeśli jednak widz w porę przestawił się na analizowanie niuansów emocjonalnych w relacjach między ludźmi, materiału miał tego wieczoru aż nadto.
Przewrotna, dotkliwa historia dwóch par małżeństw, które u kresu swojego życia próbują "poukładać" swoje uczucia. I wtedy okazuje się, że nic nie jest oczywiste. Kto kogo kochał przez pół wieku, co to jest miłość, co było prawdą, a co tylko iluzją, złudzeniem, które przyjmowali, lub chcieli przyjmować za prawdę. - Istnieje kres, jest jakiś koniec. To jedna z tych prawd, których nie chcemy do siebie dopuścić. W naszym codziennym życiu, tej ciągłej bieganinie, staramy się od tego tematu odwrócić, bo boimy się go. Autor "Iluzji" opowiada o skrawku życia ludzi, którzy już dotarli do swojego kresu. Z tej perspektywy opowiadamy o tym, co mieściło się w ich życiu. Co z tego zostaje? Czy wychodzimy na plus, czy na minus? A może na zero? - mówiła o tej sztuce Agnieszka Glińska.
Na scenie zobaczyliśmy i usłyszeliśmy czwórkę znanych aktorów. I choć sztuka jest o dwóch małżeństwach, to Dominika Ostałowska, Krzysztof Stroiński, Dorota Landowska i Łukasz Lewandowski właściwie nie grają bohaterów. Oni jedynie opowiadają te historie. Każdy ze swojej perspektywy. Jak sami stwierdzili podczas spotkania z publicznością po spektaklu, jest to chyba najtrudniejsze, bo zostali niejako pozbawieni w tej sztuce swoich podstawowych narzędzi, swojego warsztatu aktorskiego. Została im tylko opowieść. Ale wyszli z tego obronną ręką.
We wtorkowy wieczór publiczność miała natomiast okazję oglądać Teatr Scena Prezentacje ze sztuką Erika Assousa "Niebezpieczna gra". To - przypominająca nieco "Niebezpieczne związki" de Laclosa - opowieść o miłosnym trójkącie, zdradzie małżeńskiej. Żyjące na wysokim poziomie, mające wyrafinowany gust małżeństwo, zabawia się wymyślaniem zagadek. W pewnym momencie do swojej gry wciągają tego trzeciego... Na scenie trójkąt tworzą: Anna Dereszowska, Grzegorz Damięcki, Piotr Grabowski.
A dziś kolejna propozycja GST: "Polacy" niezwykły, choć kontrowersyjny duet: Gombrowicz z prymasem Wyszyńskim. To dwugłos o Polsce. W tym spektaklu kardynał Wyszyński krzyczy: "Niech człowiek poświęca się dla narodu!", a Gombrowicz: "Niech naród zrobi wreszcie coś dla człowieka!". Jeden woła: "Odwaga!", drugi: "Świadome tchórzostwo!". Pokora - przekora! Jednak zdaniem recenzentki "Gazety" ten pojedynek na efektowne cytaty zastąpił prawdziwą konfrontację ważnych idei. Czy tak jest rzeczywiście, warto ocenić samemu, słuchając Olgierda Łukaszewicza (Stefan) i Radosława Krzyżowskiego (Witold) w sztuce wystawionej w marcu tego roku w Teatrze Polskim.
Spotkania trwają do niedzieli. Spektakle rozpoczynają się w Teatrze Osterwy o godz. 19.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




