Kultura gorzowska w czasach kryzysu. Sprawiedliwie: każdemu za mało

Dariusz Barański
06.12.2011 , aktualizacja: 06.12.2011 08:20
A A A Drukuj
Budżet na kulturę Gorzowa podzielony: będzie sprawiedliwie, czyli każdemu za mało. Ale buntu nie ma. Instytucje będą radzić sobie z tym, co dostaną. Chyba że radni dołożą jeszcze co nieco. Albo... obetną.
Ernie Watts w Jazz Clubie Pod Filarami
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Ernie Watts w Jazz Clubie Pod Filarami
Łącznie planowany przyszłoroczny budżet Gorzowa na przyszły rok przewiduje 13,3 mln zł na kulturę i zabytki. Najwięcej emocji zawsze wzbudzają dotacje miasta do instytucji. I tak: Grodzki Dom Kultury powinien dostać 1,2 mln zł, tyle samo Miejski Ośrodek Sztuki.

Jazz Club Pod Filarami otrzyma 515 tys. zł, a MCK 1,7 mln zł. Klub Lamus 255 tys. zł, a Dom Kultury Małyszyn 380 tys. zł. W budżecie są też pieniądze na Klub Nauczyciela: 130 tys. zł. Najwięcej, czyli 5,4 mln zł, zaplanowano na utrzymanie i działalność Filharmonii Gorzowskiej. Miasto dotuje również Bibliotekę Herberta oraz Alliance Francaise.

- Na razie to jest tylko projekt. Zobaczymy, jak ostatecznie odniosą się do niego radni. Wydaje się, że dyrektorzy instytucji rozumieją sytuację i będą działać po menedżersku, ciąć koszty tam, gdzie można - mówi Ewa Pawlak, dyrektor miejskiego wydziału kultury. Trudniej jest w przypadku filharmonii czy amfiteatru, bo to są nowe obiekty, koszty ich utrzymania są wysokie. I tu dyrektorzy bardziej odczują deficyt. Dla filharmonii ponad 5 mln zł. - To poziom zabezpieczający jej podstawowe funkcjonowanie. Ale dopiero teraz filharmonia będzie działać przez pełne 12 miesięcy roku i przekonamy się, ile naprawdę kosztuje jej utrzymanie. W ciągu roku jednak zwykle pojawiają się nowe możliwości finansowe, także w budżecie miasta. Są też fundusze zewnętrzne - dodaje Pawlak.

Miejskie instytucje nie podnoszą larum o zbyt małe pieniądze. Tak było w przypadku tegorocznego budżetu, kiedy dopiero radni poratowali Filary. Jazz Clubowi planowano zabrać aż 44 proc. dotacji. - Dostanę tyle samo, co w tym roku. Zawsze można chcieć więcej, ale wiadomo, jaka jest sytuacja. Koncerty Bony i Kurta Ellinga fajnie się zbilansowały, nie dołożyliśmy zbyt wiele - ocenia Bogusław Dziekański, szef Jazz Clubu Pod Filarami. Klub utrzyma Akademię Jazzu, planuje kilka dużych koncertów. - Chcielibyśmy mieć np. lepszy sprzęt. Póki co, lepiej podtrzymać jednak mocną działalność, nie stracić kontaktu z publicznością i sponsorami - dodaje Dziekański. A wśród sponsorów jest od tego roku również marszałek, bo klub dobrze promuje miasto i region w kraju.

Klubowego rozmachu zazdrości Filarom Zbigniew Sejwa, szef klubu Lamus. - Tam co tydzień jest jakiś koncert. A nam zabraknie właśnie na taką normalną klubową działalność - mówi. Klub dostał o 100 tys. mniej, niż wnioskował. Na pewno będzie wydawane pismo "Lamus". Zagrożony jest konkurs literacki im. Morawskiego. - Robiliśmy też własne, większe projekty z udziałem aktorów, muzyków, plastyków. Nie wiem, czy w tym roku się uda - dodaje Sejwa. Żałuje, że nie będzie można w pełni wykorzystać całej kamienicy, którą Lamus przejął od miasta. Klub jednak stara się o o pieniądze z zewnątrz. Ostatnio dostał grant z Akademii Orange na kolejne warsztaty filmowe "Nasi bliscy, nasi dalecy".

Danuta Błaszczak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sztuki, głowi się w tej chwili, skąd wziąć... 30 tys. zł. Jej wstępne plany obcięto o ok. 100 tys. zł. Jednak najbardziej żal programów edukacyjnych, które MOS prowadzi od 10 lat. Bierze w nich udział ponad 2 tys. dzieci. Wydział edukacji zapowiedział, że pieniędzy nie będzie. - Do czerwca chcę programy utrzymać, choć nie ma za co - mówi Błaszczak. - Nie chcemy też zaprzepaścić kontaktów związanych z nowymi projektami. Będziemy się starać, aby jednak doszły do skutku - zapewnia.

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Kultura gorzowska w czasach kryzysu. Sprawiedli... stravik 06.12.11, 12:48

    Zwroccie sie o wsparcie do Marszalka Wojewodztwa. W tym roku brak dotacji dla niektorych osrodkow gorzowskiej kultury tlumaczyla pani marszalek brakiem wnioskow o wsparcie.Napiszcie wnioski »

  • Kryzys? To może partnerstwo? amb1 06.12.11, 16:17

    A może to jest jakiś pomysł na czas kryzysu w kulturze?Wielu z nas ma przyjaciół, znajomych ze świata sztuki,takich, których warto do Gorzowa zaprosić.Ja np. zaprosiłem pod filary Tomka »

Dołącz do nas na Facebooku