Stawka większa niż miłość, czyli Don Alfonso w gorzowskiej filharmonii
16.12.2011
, aktualizacja: 16.12.2011 13:54
Opera "Cosi Fan Tutte" Mozarta dowodzi, że kompozytor znał się równie dobrze na klasyce, jak i błyskotliwej farsie. A historia, choć błaha i naiwna, posłużyła do stworzenia genialnego dzieła.
Krążą legendy, że opowieść oparta jest na historii autentycznej. Dwaj młodzi oficerowie - Ferrando i Guglielmo - rozmawiali o tym, jak cnotliwe i piękne są ich narzeczone. Rozmowie przysłuchiwał się cyniczny mędrzec, Don Alfonso. Sceptyk kłócił się z młodzieńcami, że wierność kobiet jest wątpliwa niczym odrodzenie Feniksa. Wreszcie zaproponował im zakład. Kochankowie wedle umowy urządzają maskaradę, żeby przetestować wybranki.
Z pozoru w opowieści nie można znaleźć niczego nowatorskiego. Ot, historyjka o miłości jakich wiele. Wbrew temu przekonaniu opera stała się wielkim arcydziełem. Mozart nie stroni od gorzkiej refleksji na temat konfliktu uczuć i rozumu, konwenansów i hipokryzji, wreszcie prawa do szczęścia. Zaplanowana przez Don Alfonso intryga nie pozostawia suchej nitki na relacjach młodych kochanków. Skrywane dotąd rozterki okazały się poszukiwaną igłą w stogu siana.
Wystarczyło jedynie kilka zabiegów teatralnych i dramatyczne gesty. Jak tu nie przyznać naszemu Mickiewiczowi racji, słysząc słowa: "Kobieto, puchu marny"? I choć zakład był przegrany, na pocieszenie dla mężczyzn zostaje tytułowe stwierdzenie starca. "Tak czynią wszystkie, moi drodzy".
O tajemnicę, dwuznaczność i delikatność uczuć, zadbała piękna muzyka Mozarta i świetne libretto Lorenza da Ponte. Nie ma tu miejsca na żadną zbędną nutę - lekkość i wdzięk miłośnicy opery podziwiają do dziś. Premiera opery odbyła się w 1790 r. w wiedeńskim Teatrze Dworskim.
Za reżyserię opery wzięli się Ryszard Cieśla i Przemysław Klonowski z Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie.
Opera "Cosi Fan Tutte" ("Wszystkie tak czynią, czyli szkoła kochanków") dziś o godz. 19 w Filharmonii Gorzowskiej. Bilety po 15 (balkon), 30 (ulgowy) i 50 zł (normalny)
Z pozoru w opowieści nie można znaleźć niczego nowatorskiego. Ot, historyjka o miłości jakich wiele. Wbrew temu przekonaniu opera stała się wielkim arcydziełem. Mozart nie stroni od gorzkiej refleksji na temat konfliktu uczuć i rozumu, konwenansów i hipokryzji, wreszcie prawa do szczęścia. Zaplanowana przez Don Alfonso intryga nie pozostawia suchej nitki na relacjach młodych kochanków. Skrywane dotąd rozterki okazały się poszukiwaną igłą w stogu siana.
Wystarczyło jedynie kilka zabiegów teatralnych i dramatyczne gesty. Jak tu nie przyznać naszemu Mickiewiczowi racji, słysząc słowa: "Kobieto, puchu marny"? I choć zakład był przegrany, na pocieszenie dla mężczyzn zostaje tytułowe stwierdzenie starca. "Tak czynią wszystkie, moi drodzy".
O tajemnicę, dwuznaczność i delikatność uczuć, zadbała piękna muzyka Mozarta i świetne libretto Lorenza da Ponte. Nie ma tu miejsca na żadną zbędną nutę - lekkość i wdzięk miłośnicy opery podziwiają do dziś. Premiera opery odbyła się w 1790 r. w wiedeńskim Teatrze Dworskim.
Za reżyserię opery wzięli się Ryszard Cieśla i Przemysław Klonowski z Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie.
Opera "Cosi Fan Tutte" ("Wszystkie tak czynią, czyli szkoła kochanków") dziś o godz. 19 w Filharmonii Gorzowskiej. Bilety po 15 (balkon), 30 (ulgowy) i 50 zł (normalny)
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




