Jazz: Leni wyśpiewała swoją miłość do Afryki

db
29.11.2009 , aktualizacja: 29.11.2009 17:21
A A A Drukuj
Kolejny koncert wielkiej gwiazdy jazzu za nami. Leni Stern i jej afrykańscy przyjaciele bisowali dwukrotnie, a gorzowska publiczność z żalem żegnała się z "Afryką".
Leni Stern
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Leni Stern
- W telewizji widzimy obrazy z Afryki: obrazy nieszczęść, wojny, porwań, wszystkiego najgorszego. A nie dość zwracamy uwagę na rzeczy piękne, na muzykę, na kolory, na przyjaznych ludzi, na dobre jedzenie - mówiła Leni Stern podczas rewelacyjnego koncertu Gorzów Jazz Celebrations w sobotni wieczór w Teatrze Osterwy. - Moja Afryka jest ciepła i złota, moja Afryka mnie chroni - śpiewała potem w piosence "Beautiful Africa". Było słychać, że śpiewa o tym, co naprawdę pokochała podczas długiego pobytu na Czarnym Lądzie. Urzekła nie tylko świetna gitarzystka, ale również basista Mamdou Ba, Harvey Wirht na perkusji, a zwłaszcza Brahim Fribgane, który na strunowym instrumencie oud wchodził w dialog z gitarzystką. Kolejne Gorzów Jazz Celebrations na wiosnę. I znów wielkie nazwiska. Ravi Coltrane (21 marca) i słynny John Scofield (25 kwietnia).

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku