Znów jazz na światowym poziomie. Przyjedzie Ravi, syn Johna

Dariusz Barański
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 16:10
A A A Drukuj
Fot. Jan Zamoyski / Agencja Gazeta
Zaczyna się wiosna, zaczynają się tegoroczne jazzowe celebracje. Na początek do Gorzowa przyjedzie Ravi Coltrane i jego sax. A miesiąc później słynny gitarzysta John Scofield.
Ponad dwa lata temu rozpoczął się cykl koncertów pod nazwą Gorzów Jazz Celebrations. Pod tym hasłem Bogusław Dziekański, szaf Jazz Clubu Pod Filarami sprowadza do Gorzowa najwybitniejszych muzyków światowego jazzu. Zaczęło się od świetnego koncertu Richarda Bony, a potem przyszły następne, żeby wymienić choćby Brada Mehldaua, Freddiego Cole'a, Victora Baileya, Nigela Kennedy'ego, Ulfa Wakeniusa czy Nielsa Petera Molvaera, a ostatnio The Yellowjackets czy Leni Stern. Za Gorzów Jazz Celebrations gorzowskie Filary otrzymały w styczniu nagrodę mediów ALE SZTUKA! za rok 2009, w plebiscycie "Gazety Wyborczej", Radia Zachód i TVP Gorzów Wlkp. A klub dalej trzyma poziom: na wiosenną edycję GJC przyjadą do Gorzowa dzięki współpracy klubu z austriacką agencją. Dwaj świetni jazzmani. - Pierwszy jest synem jednego z najwybitniejszych współczesnych jazzmanów: Johna Coltrane'a. Od ponad dwudziestu lat grą na saksofonie udowadnia, że jest wybitną osobowością muzyczną, a nie tylko odcina kupony od sławy ojca. Natomiast Johna Scofielda to już w ogóle przedstawiać nie trzeba. To dziś jeden z najwybitniejszych gitarzystów jazzowych na świecie. Muzyk zaczynał karierę u boku Milesa Daviesa, ale wkrótce poszedł własną drogą i dziś jest jednym z najlepszych i najbardziej wpływowych gitarzystów w całej historii jazzu i fusion - mówi Dziekański.

Ravi Coltrane otrzymał imię po legendarnym indyjskim kompozytorze i muzyku Ravim Shankarze grającym na instrumencie sitar. Nie poszedł w ślady patrona i muzyczną edukację zaczynał od klarnetu i dopiero potem przerzucił się na saksofon. Ravi Coltrane to syn dwóch wielkich indywidualności. Jego ojcem był legendarny i najwybitniejszy innowator jazzu John Coltrane, matką natomiast Alice Coltrane, równie słynna pianistka. Naukę gry na saksofonie sopranowym rozpoczął już w szkole średniej, jednak entuzjazm do nauki minął mu w chwili tragicznej śmierci brata Johna Jr. Do muzyki i nauki wrócił dopiero w połowie lat 80., podejmując studia w Californian Arts Institute.

Ravi Coltrane karierę zaczynał od grania z zespołem matki. Później, od 1991 roku, miał okazję współpracować z zespołem Elvina Jonesa, perkusisty kwartetu Johna Coltrane'a. Współpracował także z Geri Allenem, Kenny'm Barronem, Steve'em Colemanem czy Wallace'em Roney'em. Wraz z Antoinem Roney'em założył zespół Grand Central, który był początkiem indywidualnej kariery. W 1998 roku wydał swój pierwszy w pełni autorski album (Ravi Coltrane), a swoją klasę brawurowo potwierdził kolejną płytą From The Round Box. Zarówno autorskie albumy Ravi'ego Coltrane'a, jak i inne nagrania, w których brał udział, zawsze spotykały się z szerokim zainteresowaniem publiczności i krytyków.

W roku 2004 Carlos Santana zaprosił Ravi Coltrane'a do projektu ,,Hymns For Peace" zrealizowanego w trakcie Montreux Jazz Festiwal i wydanego na płycie DVD /gorąco polecamy/. Na tym koncercie u boku Ravi Coltrane'a stanęli również tacy giganci współczesnego jazzu, jak: Wayne Shorter, Herbie Hancock, Chick Corea, John McLaughin.

Obecnie Ravi występuje ze swoim kwartetem, w którym grają oprócz niego pianista Luis Predomo, Drew Gress na kontrabasie i E.J. Strickland na perkusji. Z tymi właśnie muzykami usłyszymy go również w Gorzowie. W 2005 r. kwartet Raviego Coltrane wydał płytę "In Flux", o której krytyk New York Timesa napisał: "Jest to płyta, o której można powiedzieć: tak teraz się gra jazz w Nowym Jorku"

Muzycy są sobie od tego czasu wierni i skład się nie zmienia. Po prostu najlepiej docierają się podczas wspólnego grania. Sam Ravi Coltrane powidział kiedyś w wywiadzie dla Radia Kraków: - Skupiłem się na stworzeniu zespołu, zespołowego brzmienia - to prowadzi cię na wyższy poziom. Gdy co wieczór grasz z innymi muzykami, to tak, jakbyś za każdym razem zaczynał od nowa. A jeśli grasz z tymi samymi ludźmi, masz tę pewność - ty wiesz, co inni zagrają, a inni wiedzą, co ty zamierzasz zagrać - a to dobra podbudowa. Muzyka może rozwijać się wtedy o wiele lepiej niż wtedy, gdy muzycy ciągle się zmieniają.

Ravi Coltrane Quartet wystąpi w Teatrze Osterwy 21 marca o godz. 19. Bilety w cenie 80 zł - parter i balkon I - II rząd, 60 zł - balkon siedzące - boczne i 30 zł wejściówki dla uczniów i studentów. Rezerwować można telefonicznie - 693 126 915 lub na e-mailfiljazz@gorzow.mm.pl.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Znów jazz na światowym poziomie. Przyjedzie Rav... real_marek 08.03.10, 21:18

    Mała korekta, Geri Allen to kobieta, a nie facet. Zresztą jedna znajwybitniejszych pianistek jazzowych, obok Carli Blay. A na zdjęciu widaćmamę Raviego przy keyboardzie i z tyłu Charliego »

  • Boguś to przegięcie thebird1 12.03.10, 10:13

    W ostatnim numerze Jazz Forum czytam ,że koncert Raviego w jednym z klubów w Polsce bedzie kosztował 40zł . W Gorzowie 80zł !Zachecamy czy zniechęcamy?»

Dołącz do nas na Facebooku