Marek Piwowski: Nakręćmy "Rejs 3" na Przystanku Woodstock!

Agnieszka Drzewiecka
02.08.2010 , aktualizacja: 02.08.2010 08:25
A A A Drukuj
Na spotkaniu w ASP Marek Piwowski, reżyser kultowego "Rejsu", opowiedział woodstockowiczom parę scen ze scenariusza "Rejsu 2".
Marek Piwowski
Fot. Albert Zawada / AG
Marek Piwowski
Akcja "Rejsu 2" dziać się będzie oczywiście na pokładzie statku, a film będzie kręcony w Grecji. - Kapitanem będzie prof. Zimbardo, znany z eksperymentu więziennego. Zamknął grupę studentów w piwnicach uniwersytetu i podzielił ich na grupy więźniów i strażników. Byli całkowicie oddzieleni od świata zewnętrznego i po kilku dniach oni na poważnie weszli w swoje role, dochodziło aż do rażenia prądem "więźniów" przez "strażników". Eksperyment został przerwany. I w filmie na pokładzie statku właśnie taki eksperyment kapitan przeprowadzi na grupie intelektualistów. Okaże się, kto się podda wpływowi, a kto jest człowiekiem wolnym. Ale na tym statku będzie też o mniejszościach religijnych i seksualnych. W pewnym momencie kapitan ogłasza, że może udzielić ślubu bez względu na orientację. Zgłasza się człowiek i mówi, że jest masturbantem i chce wziąć ślub ze sobą. "Ze sobą?" - pyta kapitan. "Tak, bo się zakochałem. Chcę też adpotować dziecko. W jednoosobowej rodzinie nie ma konfliktów, poza tym dziecko w jednoosobowej rodzinie będzie wychowane na bardzo samodzielne" - opowiadał Piwowski. Zdradził też, że film będzie kolorowy i że budżet filmu jest już dopinany. Zapowiedział, że w 18 miastach zorganizuje castingi do filmu.

Ale podczas spotkania rozmawiano też o pierwszym "Rejsie", tym kultowym. - Czego jeszcze nie wiemy o tym filmie, co tam jest ukryte. Co sprawia, że ciągle ten film oglądamy? - pytał prowadzący spotkanie Przemysław Szubartowicz.

- Może twarze aktorów. Na przykład wszyscy pytali o Himilsbacha, kim on jest, ten z ostatniego rzędu. Jemu nie zależało na tym, żeby występować w filmie, był kamieniarzem i mówił, że to, co on w kamieniu zrobi, będzie trwalsze, niż filmy. Ale miał po prostu charyzmę. Kilka lat po "Rejsie", gdy już zagrał chyba w stu produkcjach, zaproponowano mu rolę w amerykańskim filmie, ale miał się nauczyć angielskiego. Dzwoni do mnie i mówi: "A co, jak film nie wyjdzie, i ja zostanę z tym angielskim jak ten palant na lodzie?". Albo raz przyszedł do kawiarni z psem, kelner nas pyta, czyj jest ten pies. A on: "Nie wiem, przysiadł się". On taki był naturalnie, to nie była gra.

Woodstockowicze pytali reżysera.

- Czy w pana dokumentach pojawiały się takie upiększenia rzeczywistości, konfabulacje, jakie opisał Domosławski w książce o Kapuścińskim?

- Nie mam natury prokuratora, żeby oskarżać Kapuścińskiego. A u mnie, owszem, pojawiały się. Na przykład w "Korkociągu", który kręciliśmy na oddziale psychiatrycznym. W sali psychoz gwałtownych poznałem pacjenta, który był wiceprezesem polskiego monopolu spirytusowego. Nakręciłem jego przemówienie, w którym usprawiedliwia przemysł alkoholowy. Mówi, że z piciem to jest kwestia proporcji, bo jak się wypije dziesięć litrów mleka, to też zaszkodzi. Zafałszowałem tę scenę, nie ujawniłem, że on jest pacjentem, występował tylko w roli wiceprezesa.

- Proszę opowiedzieć o kulisach kręcenia filmów, czy naprawdę się piło i czemu tak dużo? - pytał inny woodstockowicz.

- Oczywiście, że się piło. Taki był styl pracy w tamtych czasach. Po pierwsze, było płacone za dzień pracy, więc nie mieliśmy motywacji, żeby się spieszyć. Poza tym mieliśmy alibi, że alkohol rozluźnia, łatwiej improwizować. Tyle że o 12 wszyscy byli już pod wpływem. Teraz tak się nie robi, teraz na planie jest dyscyplina.

- Czy "Rejs 2" będzie kopią "Rejsu" z lat 60.?

- Wprost przeciwnie, będzie polemizował z nim. W "Rejsie 2" chcę odszczekać to, co powiedziałem w pierwszej części, bo już dojrzałem.

Szubartowicz: - Proszę nam powiedzieć, dlaczego tak mało filmów przez tyle lat pan nakręcił?

- Miałem dużo innych wyzwań, też ciekawych, dużo zajęć. Było dużo różnych powodów.

- Jakich? - docieka prowadzący.

- No, z lenistwa.

Na koniec spotkania to Piwowski zadał pytanie woodstockowiczom. - A co wy na to, żeby "Rejs 3" nakręcić na Przystanku Woodstock? - słychać było głośne owacje. - Trzymam za słowo - powiedział reżyser.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku