16. Przystanek Woodstock: do zobaczenia, wrócimy tu za rok
03.08.2010
, aktualizacja: 03.08.2010 09:30
Kostrzyński Woodstock zakończył się w niedzielę w nocy. Wtedy wielu gości festiwalu zdecydowało się na powrót do domu. Gdy zaczynało świtać, brali na ramiona ciężkie plecaki i ruszali w stronę miasta.
ZOBACZ TAKŻE
- Owsiak w Gorzowie: Przystanek Woodstock na większym polu (18-05-11, 16:01)
- Woodstock 2010: Niezwykle bezpieczne pół miliona osób (04-08-10, 19:01)
- Kondrat: Najważniejsze jest nasze życie, a nie Polska (03-08-10, 09:10)
- Polska się zmienia, a Woodstock wciąż taki sam. Niesamowite! (02-08-10, 08:40)
- Profesor Chybicka walczy z rakiem (02-08-10, 08:28)
- Marek Piwowski: Nakręćmy "Rejs 3" na Przystanku Woodstock! (02-08-10, 08:25)
- Do Buzka: Czy pan jest Żydem? Woodstokowicze: Wszyscy jesteśmy (31-07-10, 17:01)
- To jest nasz piękny kraj! (31-07-10, 15:51)
- Zimoch: Zróbcie Woodstock w czasie Euro 2012 (31-07-10, 15:47)
- Woodstock: tu wszyscy są dla ciebie bliscy (30-07-10, 09:39)
- Mój pierwszy pociąg jedzie o siódmej. Muszę jechać na gapę, bo nie zostały mi już żadne pieniądze. Mam nadzieję, że się uda - mówiła nocą Kasia, nastolatka z Wrocławia.
Pierwsze pociągi specjalne, wiozące koncertowych gości w głąb kraju, wyruszyły po godzinie drugiej w nocy. Przez całą dobę z dworca PKP w Kostrzynie nad Odrą odjechało kilkadziesiąt podobnych składów.
Po trzech słonecznych dniach poniedziałek przywitał woodstockowiczów deszczem. Mokrzy pakowali swoje rzeczy na pustoszejącym obozowisku. Z foliowymi workami na głowach wędrowali w stronę dworca. Powrót woodstokowiczów do domów spowolnił ruch na kostrzyńskich drogach. Przejazd samochodem z pola namiotowego poza rogatki miasta zajmował nawet dwie godziny. Mieszkańcy Kostrzyna stali w korkach razem z uczestnikami festiwalu. Pierwsi zniecierpliwieni wyglądali z samochodów, drudzy spokojnie słuchali muzyki i czytali w samochodach gazety.
O bezpieczeństwo woodstockowiczów dbały zwiększone patrole policji. Funkcjonariusze kierowali ruchem i doglądali okolic dworca PKP. - Służby mundurowe będą pracować do chwili, kiedy wszyscy uczestnicy festiwalu bezpiecznie odjadą do swoich miejscowości. To był jeden z najspokojniejszych Przystanków Woodstock. Zdarza się, że młodzież jest nastawiona do policji negatywnie. Tymczasem w Kostrzynie uśmiechaliśmy się do siebie - mówi st. asp. Sławomir Konieczny, rzecznik KWP w Gorzowie.
W tym roku na Przystanek Woodstock w Kostrzynie przybyło ponad 300 tys. osób.
Pierwsze pociągi specjalne, wiozące koncertowych gości w głąb kraju, wyruszyły po godzinie drugiej w nocy. Przez całą dobę z dworca PKP w Kostrzynie nad Odrą odjechało kilkadziesiąt podobnych składów.
Po trzech słonecznych dniach poniedziałek przywitał woodstockowiczów deszczem. Mokrzy pakowali swoje rzeczy na pustoszejącym obozowisku. Z foliowymi workami na głowach wędrowali w stronę dworca. Powrót woodstokowiczów do domów spowolnił ruch na kostrzyńskich drogach. Przejazd samochodem z pola namiotowego poza rogatki miasta zajmował nawet dwie godziny. Mieszkańcy Kostrzyna stali w korkach razem z uczestnikami festiwalu. Pierwsi zniecierpliwieni wyglądali z samochodów, drudzy spokojnie słuchali muzyki i czytali w samochodach gazety.
O bezpieczeństwo woodstockowiczów dbały zwiększone patrole policji. Funkcjonariusze kierowali ruchem i doglądali okolic dworca PKP. - Służby mundurowe będą pracować do chwili, kiedy wszyscy uczestnicy festiwalu bezpiecznie odjadą do swoich miejscowości. To był jeden z najspokojniejszych Przystanków Woodstock. Zdarza się, że młodzież jest nastawiona do policji negatywnie. Tymczasem w Kostrzynie uśmiechaliśmy się do siebie - mówi st. asp. Sławomir Konieczny, rzecznik KWP w Gorzowie.
W tym roku na Przystanek Woodstock w Kostrzynie przybyło ponad 300 tys. osób.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
16. Przystanek Woodstock: do zobaczenia, wrócim...
www.nasznocnik.pl
04.08.10, 03:11
Ech, wszystko co dobre...»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć