Dwie domowe gry siatkarzy GTPS. Ostatnia nadzieja gorzowian

iki
27.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 12:00
A A A Drukuj
Jakiekolwiek straty w tych pojedynkach na dobre pozbawią nas złudzeń o czołowej ósemce, a przybliżą do degradacji z pierwszej ligi. GTPS Gorzów gra dwa razy u siebie. W sobotę o godz. 16 najpierw podejmujemy Wandę Kraków.
Krzysztof Kocik (z lewej) i Marcin Lubiejewski
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Krzysztof Kocik (z lewej) i Marcin Lubiejewski
SERWISY
Krakowianie w tej chwili zamykają tabelę - wyprzedzamy ich jednym, malutkim punkcikiem. W ten i kolejny weekend - zagramy w hali przy ul. Czereśniowej z aktualnie ósmym w pierwszej lidze Ślepskiem Suwałki - mamy olbrzymią, pewnie już ostatnią szansę porządnie dźwignąć się w górę. Stawką jest przecież aż 6 pkt, a nasi siatkarze swoją przyzwoitą, styczniową postawą dali kibicom nadzieję, że skutecznie zaatakują całą pulę. - Liczyłem, że pozytywy, które zaczęliśmy u siebie z Wieluniem [wygrana 3:1] będziemy kontynuować w Siedlcach - stwierdził trener GTPS Roland Dembończyk. - Było bardzo blisko [przegraliśmy w minioną sobotę z Jadarem 2:3, prowadząc 2:0]. Teraz znów wracamy do naszej hali. Nie może nas interesować nic innego jak komplet punktów. Dobra gra tak, ale już teraz niech będzie wyłącznie poparta zwycięstwami.

Nic nie udało się urwać z kary jaką otrzymał rozgrywający GTPS Bartłomiej Neroj. Za udział w bójce w ostatnim meczu ub. roku z Energetykiem Jaworzno musi pauzować pięć meczów, dwa z nich ma już za sobą. Gorzowianie odwoływali się, ale szef wydziału dyscypliny PZPS Jacek Kasprzyk wcześniej zapowiadał, że w takich sytuacjach, pod siatką spotykanych naprawdę rzadko, żadnego pobłażania nie będzie. - Wiadomo, że kara musi być, ale liczyliśmy, że uda się zamienić bezwzględny zakaz grania na zawieszenie na kilka kolejnych miesięcy - mówił Krzysztof Śmigiel, wiceprezes gorzowskiego klubu. - Niestety nie mam dobrych wieści. Jeszcze trzy razy za rozegranie będzie odpowiedzialny w pojedynkę Konrad Krzywiecki. Na szczęście już zdążył udowodnić, że nie pęka i sobie radzi.

Mecz z Wandą, która ostatnio wzmocniła się znanym wszystkim fanom siatkówki, doświadczonym środkowym Adamem Nowikiem (występuje tam również nasz były przyjmujący Bartosz Mischke), będzie pożegnalnym dla Marcina Lubiejewskiego. Atakujący, w GTPS wystawiany przez trenera Dembończyka na środku bloku zdecydował, że definitywnie wyjeżdża z Gorzowa. Tak zresztą wcześniej umawiał się z klubem. Miał wspomagać nas tylko przez chwilę, w zastępstwie za leczącego kontuzję Pawła Maciejewskiego, a został na parę miesięcy. Na koniec ma z naszą ekipę jeszcze jedną, arcyważną robotę do wykonania - wygrać z beniaminkiem z Krakowa 3:1 lub najlepiej 3:0 (na wyjeździe przegraliśmy 2:3). Każdy inny, niekorzystny dla nas wynik będzie jak wyrok: dno tabeli dla GTPS na dłużej i dramatyczna walka o utrzymanie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku