Most na rzece K. Lód zatamował wodę [ZDJĘCIA]

Paula Rola
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 13:55
A A A Drukuj
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Trwa walka z zatorami na Kłodawce pod mostem na ul. Chrobrego. Sytuacja wygląda groźnie. Woda w rzece niebezpiecznie się podniosła.

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Lód zatamował rzekę. W ostatni piątek gorzowianie patrzyli jak na wysokości pałacu biskupów rośnie zator, który zatamował przepływ pod mostkiem na ul. Chrobrego. Wezbrana woda zaczęła zalewać pobliskie podwórka m.in. na tyłach kamienic przy ul. Łokietka. - Rzeczywiście tam prawie nie ma prześwitu, wszędzie lód. Od kilku dni nic innego nie robimy jak udrażniamy przepusty na Kłodawce. W ruch poszła nawet koparka. Sytuacja na razie jest opanowana - mówi Jan Figura, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego w Urzędzie Miasta.

Robotnicy przekuli strugę lodu, woda spłynęła, ale lód nadal tamował mostek. Trzeba było wjechać koparką i nadmiar lodu wyławiać na brzeg. - Jacyś młodzi, bezmyślni ludzie, wychodząc wieczorem z klubu w pobliżu, z powrotem wrzucali ten wyłowiony lód i na nowo zrobił się zator - opowiada jeden z mieszkańców ul. Chrobrego.

W brzeg wbito drewniane pale i badano, czy woda się podnosi. W poniedziałek stan się ustabilizował. - Poziom wody opada. Nadal wydobywamy lód - zaznacza Krzysztof Kowalczyk z firmy Pajm, która ma kontrakt z miastem. - Nie wiemy jak długo potrwa odławianie, bo może mieć ze cztery metry głębokości.

Trwa rozkuwanie zmarzliny. Niebezpieczeństwo nie ustępuje. Woda zalała garaże, mieszkańcy próbowali je ratować usypując zapory ze śniegu.

Robert Piotrowski, gorzowski historyk i regionalista ma swoją teorię. - Mieszkam w pobliżu i nad Kłodawkę przychodzę z psem. Od kilku dni już zauważyłem rosnący poziom wody i coraz grubszą taflę lodu. Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na to, żeby ten lód skuć? Ta sytuacja była trudna do przewidzenia? To typowe nasze reakcje, działamy na ostatnią chwilę. A Kłodawka ma prawo zamarznąć, takie są prawa natury - opowiada.

Krzysztof Strzyżykowski, zastępca komendanta straży pożarnej w Gorzowie: - Straż pożarna monitoruje sytuację i koordynuje działania firmy, która jest odpowiedzialna za zimowe utrzymanie Kłodawki. Nasi płetwonurkowie zeszli pod wodę przy moście. Nie udało im się jednak przebić lodu. Zmarzlina jest zbyt duża. Nie dysponujemy takim sprzętem. Poradziliśmy, aby skuto lód, wtedy koryto Kłodawki się powiększy i woda opadnie, przepływ wody będzie łatwiejszy. Nie możemy użyć ciężkiego sprzętu, bo mogłoby to naruszyć konstrukcję mostku.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku