Kulturalne likwidacje i wcielenia. Urząd wyszedł przed strategów
20.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 09:45
Gorzowski magistrat zaproponował likwidację i połączenia placówek kulturalnych. Zaskoczył tym zespół, który od prawie roku opracowuje strategię rozwoju kultury. Po co więc ta cała strategia?
Przed dwoma tygodniami wiceprezydent Alina Nowak i dyrektor wydziału kultury Ewa Pawlak ogłosiły projekt reorganizacji miejskich instytucji kultury. Sprowadza się on do likwidacji trzech placówek: Grodzkiego Domu Kultury, Domu Kultury Małyszyn i Klubu Nauczyciela. Jazz Club Pod Filarami miałby zostać natomiast włączony w strukturę CEA Filharmonia Gorzowska a Klub Myśli Twórczej Lamus do Miejskiego Ośrodka Sztuki.
Powód? Miasto nie chce dłużej utrzymywać niefunkcjonalnych obiektów, niedostosowanej do prowadzenia działalności kulturalnej bazy, a także dotować instytucji, które są mało efektywne. Większość pieniędzy idzie w nich na utrzymanie zrujnowanych budynków i płace, a czasem jedynie 10 proc na działalność kulturalną.
Propozycje magistratu wywołały burzę. Krytykowany jest zwłaszcza pomysł włączenia Jazz Clubu do filharmonii. Sa obawy, że szef Filarów straciłby niezależność i możliwość podejmowania szybkich decyzji.
Wprawdzie urzędnicy podkreślają, że sa to jedynie propozycje do społecznej dyskusji, jednak całe zamieszanie ujawniło słabość koordynacji działań władz miasta.
Od kwietnia ubiegłego roku specjalny zespół powołany przez prezydenta pracuje nad strategią rozwoju kultury. W tym zespole są przedstawiciele Rady miasta, niektórych instytucji kulturalnych i stowarzyszeń, a także wiceprezydent Alina Nowak i dyrektor wydziału kultury. Okazuje się jednak, że projekt magistratu nie ma nic wspólnego z pracami zespołu strategicznego. - Koncepcja reorganizacji placówek kultury i strategia rozwoju kultury to są to dwie odrębne kwestie. Nasza koncepcja dotyczy sfery organizacyjnej, administracyjnej. A strategia to odrębne zadanie. Zespół ds. strategii nie ma nic wspólnego z tą koncepcją wypracowaną przez wydział - ogłosiła dyr. Pawlak
Pozostali członkowie zespołu odetchnęli, bo to m.in. ich posądzano o autorstwo magistrackich pomysłów. Nie rozumieją jednak, dlaczego takie plany powstają w oderwaniu od prac nad strategią. - Ja myślę, że to jednak są rzeczy kompatybilne. Nie można przecież ustalać strategicznych kierunków nie opierając się na strukturze wszystkich instytucji - mówi Gustaw Nawrocki, kurator galerii BWA w Miejskim Ośrodku Sztuki.
- Jeżeli nawet założymy, że intencje i kierunki proponowane przez wydział kultury są słuszne i dobre, to niestety popełniono straszny błąd ogłaszając to właśnie na tym, etapie. Nie ogłasza się takich rzeczy, kiedy jest się w połowie drogi i z góry wiadomo, ze wywołają mocny rezonans. Połączono to z naszą grupą strategiczną i zostaliśmy przez to postawieni w dziwnej sytuacji - dodaje Zbigniew Sejwa, dyrektor Klubu Lamus i członek zespołu ds. strategii.
Taka niespójność działań magistratu niepokoi również radnego Radosława Wróblewskiego. - To wbrew metodologii pracy nad strategią. Racjonalne byłoby takie rozwiązanie: przygotowujemy strategię, która określi wizje, cele, główne zadania dla kultury gorzowskiej i dopiero do tej strategii myślimy o budowaniu struktury instytucjonalnej. Czyżbyśmy więc teraz musieli dopisywać strategię do nowej sieci instytucji? - pyta.
Ewa Pawlak tłumaczy natomiast, że w przyjętej przez radę miasta strategii zrównoważonego rozwoju Gorzowa do 2020 r. zapisano zarówno opracowanie strategii, jak też koncepcji reorganizacji sieci instytucji kulturalnych. - To są dwa zadania, które przed nami postawiono. A koncepcje przedstawiliśmy, aby mieć czas na rozmowy ze środowiskiem. Właśnie dlatego
ogłosiliśmy to w mediach, aby były pośrednikiem w tej dyskusji - wyjaśnia. - Tak, ale oprócz reorganizacji instytucji, są tam zapisane również inne zadania szczegółowe. Moim zdaniem one powinny wynikać z przyjętej strategii rozwoju kultury. Nie widzę więc uzasadnienia, żeby prezentować już dzisiaj strukturę i kalendarz tych zmian - zauważa radny Wróblewski.
Powód? Miasto nie chce dłużej utrzymywać niefunkcjonalnych obiektów, niedostosowanej do prowadzenia działalności kulturalnej bazy, a także dotować instytucji, które są mało efektywne. Większość pieniędzy idzie w nich na utrzymanie zrujnowanych budynków i płace, a czasem jedynie 10 proc na działalność kulturalną.
Propozycje magistratu wywołały burzę. Krytykowany jest zwłaszcza pomysł włączenia Jazz Clubu do filharmonii. Sa obawy, że szef Filarów straciłby niezależność i możliwość podejmowania szybkich decyzji.
Wprawdzie urzędnicy podkreślają, że sa to jedynie propozycje do społecznej dyskusji, jednak całe zamieszanie ujawniło słabość koordynacji działań władz miasta.
Od kwietnia ubiegłego roku specjalny zespół powołany przez prezydenta pracuje nad strategią rozwoju kultury. W tym zespole są przedstawiciele Rady miasta, niektórych instytucji kulturalnych i stowarzyszeń, a także wiceprezydent Alina Nowak i dyrektor wydziału kultury. Okazuje się jednak, że projekt magistratu nie ma nic wspólnego z pracami zespołu strategicznego. - Koncepcja reorganizacji placówek kultury i strategia rozwoju kultury to są to dwie odrębne kwestie. Nasza koncepcja dotyczy sfery organizacyjnej, administracyjnej. A strategia to odrębne zadanie. Zespół ds. strategii nie ma nic wspólnego z tą koncepcją wypracowaną przez wydział - ogłosiła dyr. Pawlak
Pozostali członkowie zespołu odetchnęli, bo to m.in. ich posądzano o autorstwo magistrackich pomysłów. Nie rozumieją jednak, dlaczego takie plany powstają w oderwaniu od prac nad strategią. - Ja myślę, że to jednak są rzeczy kompatybilne. Nie można przecież ustalać strategicznych kierunków nie opierając się na strukturze wszystkich instytucji - mówi Gustaw Nawrocki, kurator galerii BWA w Miejskim Ośrodku Sztuki.
- Jeżeli nawet założymy, że intencje i kierunki proponowane przez wydział kultury są słuszne i dobre, to niestety popełniono straszny błąd ogłaszając to właśnie na tym, etapie. Nie ogłasza się takich rzeczy, kiedy jest się w połowie drogi i z góry wiadomo, ze wywołają mocny rezonans. Połączono to z naszą grupą strategiczną i zostaliśmy przez to postawieni w dziwnej sytuacji - dodaje Zbigniew Sejwa, dyrektor Klubu Lamus i członek zespołu ds. strategii.
Taka niespójność działań magistratu niepokoi również radnego Radosława Wróblewskiego. - To wbrew metodologii pracy nad strategią. Racjonalne byłoby takie rozwiązanie: przygotowujemy strategię, która określi wizje, cele, główne zadania dla kultury gorzowskiej i dopiero do tej strategii myślimy o budowaniu struktury instytucjonalnej. Czyżbyśmy więc teraz musieli dopisywać strategię do nowej sieci instytucji? - pyta.
Ewa Pawlak tłumaczy natomiast, że w przyjętej przez radę miasta strategii zrównoważonego rozwoju Gorzowa do 2020 r. zapisano zarówno opracowanie strategii, jak też koncepcji reorganizacji sieci instytucji kulturalnych. - To są dwa zadania, które przed nami postawiono. A koncepcje przedstawiliśmy, aby mieć czas na rozmowy ze środowiskiem. Właśnie dlatego
ogłosiliśmy to w mediach, aby były pośrednikiem w tej dyskusji - wyjaśnia. - Tak, ale oprócz reorganizacji instytucji, są tam zapisane również inne zadania szczegółowe. Moim zdaniem one powinny wynikać z przyjętej strategii rozwoju kultury. Nie widzę więc uzasadnienia, żeby prezentować już dzisiaj strukturę i kalendarz tych zmian - zauważa radny Wróblewski.
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Kulturalne likwidacje i wcielenia. Urząd wyszed...
thebird2
20.02.12, 10:08
Miasto nie chce dłużej utrzymywać niefunkcjonalnych obiektów,To zdanie dotyczy Filarów?Pozostałe ośrodki kultury nie mają szans doścignąć Dziekańskiego w sukcesach. Jak juz mówiłem do »
-
Re: Kulturalne likwidacje i wcielenia. Urząd wysz
thebird2
21.02.12, 14:18
Blagam, nie pisz o Dziekanskim "Bogus"... Benek zgadzam się ,że dyr.Dziekański nie może byc Bogusiem ,na którego Urzędnicy UM leją ciepłym moczem,bo inaczej być nie może jak wóoodz się »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć