Czeszki wstrzelone to Czeszki groźne. O 18 w Gorzowie gra Euroliga
2009-12-16
, aktualizacja: 16.12.2009 10:00
To będzie euroligowe starcie drużyn z zupełnie innymi celami. Gorzowianki zagrają "o życie", zespół z Pragi o jak najlepszy ranking w drugiej fazie rozgrywek.
ZOBACZ TAKŻE
- Trenerem kadry pań Maciejewski lub Winnicki (16-12-09, 10:08)
- Numer 13 KSSSE AZS PWSZ - oszczędny (14-12-09, 08:14)
- Kapitan w duecie z Nickim przewiduje więcej sukcesów niż nerwów [WIDEO] (13-12-09, 11:37)
- Nicki Pedersen na dwa lata w Stali Gorzów [WIDEO] (11-12-09, 18:41)
- Takie sprzeczki świadczą o wielkiej ambicji. W sobotę gramy z ŁKS Łódź (11-12-09, 10:46)
- Jak dobry tatko Topolski krytykował, poluzował i o mały włos robotę stracił (10-12-09, 17:04)
- Nasz trener wierzy, że poprowadzi polską kadrę do czegoś wielkiego (10-12-09, 12:21)
- Nasze koszykarki drugi raz wygrywają w Europie i zostają przy nadziei (09-12-09, 20:28)
SERWISY
Z każdej grupy eliminacyjnej Euroligi do rywalizacji pucharowej awansują po cztery najlepsze drużyny. Dalej nie będzie losowania, a zespoły zostaną rozstawione według rankingu. Warto więc nie tylko przejść dalej, ale jak najczęściej wygrywać. - Dlatego nie boję się, że prowadzące u nas Hiszpanki nagle odpuszczą - stwierdził trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Wygrały już siedem razy i będą chciały wygrywać dalej. Dzięki temu nam też pomogą być w wymarzonej, premiowanej czwórce.
Patrzymy na innych, ale przede wszystkim musimy pomóc sami sobie. Poprzedni tydzień tchnął w gorzowianki wielką nadzieję. Pokonaliśmy Węgierki z Sopronu, a teraz - mecz w środę w hali PWSZ przy ul. Chopina o godz. 18 - również koniecznie trzeba ograć ZVVZ Praga. Czeszki nie miały ostatnich dni zbyt przyjemnych. - Trudno powiedzieć żeby to był miły czas, ale nikt się chyba temu nie dziwi- opowiadał drugi trener Pragi Ivan Benes tuż przed wyjazdem czeskiej drużyny do Gorzowa. - Przegraliśmy w Hiszpanii różnicą aż 38 pkt. To był nasz dramatyczny występ. Mówimy sobie, że trzeba się szybko zrehabilitować. Wiemy jednak, że w Polsce też nie będzie łatwo. Rywalki z dołu tabeli zaczęły wygrywać, gonią resztę stawki. Jeśli w środę przegramy to bardzo skomplikujemy sobie sytuację w wyścigu o drugie miejsce. Przede wszystkim musimy zachować zimną krew i od początku się wstrzelić. Wtedy nie przewiduję takich problemów jak w ostatniej smutnej kolejce - dodał Benes.
Praga po zdobyciu mistrzostwa Czech zebrała znaczny budżet i zmontowała naprawdę znakomity skład. Warto przyjść do gorzowskiej hali choćby na gwiazdę WNBA Lindsay Whalen (najlepszy strzelec rywalek - 15 pkt), czy MVP ostatnich mistrzostw Europy seniorek Greczynkę Evanthię Maltsi. - Francuska Sandra Le Drean zagrała ostatnio na własną odpowiedzialność, a Evanthia narzeka na bóle mięśni. Obie jednak chcą walczyć i zagrają w Gorzowie - wyjaśnił trener Benes.
Jak ograć Pragę? Najprościej nie pozwolić im zbyt często trafiać. Właśnie brak skuteczności były przyczyną klęski Czeszek w Hiszpanii. Na wyjeździe gorzowianki przegrały 79:96, "dostaliśmy" wtedy aż 15 "trójek". Skuteczna z dystansu potrafi być nawet mierząca 193 cm silna skrzydłowa z USA Cathrine Kraayeveld, która do celu posyła prawie co drugi rzut za 3 pkt. W środowy wieczór obejrzymy w Gorzowie wielką wojnę na obwodzie. - Zdajemy sobie sprawę jak ważny to jest dla nas mecz, nie możemy już się w swojej hali pomylić - powiedział trener Maciejewski. - Mieliśmy chwilę, aby przyjrzeć się rywalowi, choć jest tam tak wiele klasowych zawodniczek, że trudno o słabe punkty. Czeszki to jednak kolejny zespół, który potwierdza zasadę w naszej grupie o mocy głównie w swojej hali. Chcemy tą zasadę potwierdzić i nadal poważnie się liczyć w grze o awans, a debiutancki rok w Eurolidze zakończyć serią dwóch zwycięstw z rzędu, bo pozostałe, decydujące o wszystkim spotkania eliminacyjne odbędą się już w styczniu - zakończył szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ.
Patrzymy na innych, ale przede wszystkim musimy pomóc sami sobie. Poprzedni tydzień tchnął w gorzowianki wielką nadzieję. Pokonaliśmy Węgierki z Sopronu, a teraz - mecz w środę w hali PWSZ przy ul. Chopina o godz. 18 - również koniecznie trzeba ograć ZVVZ Praga. Czeszki nie miały ostatnich dni zbyt przyjemnych. - Trudno powiedzieć żeby to był miły czas, ale nikt się chyba temu nie dziwi- opowiadał drugi trener Pragi Ivan Benes tuż przed wyjazdem czeskiej drużyny do Gorzowa. - Przegraliśmy w Hiszpanii różnicą aż 38 pkt. To był nasz dramatyczny występ. Mówimy sobie, że trzeba się szybko zrehabilitować. Wiemy jednak, że w Polsce też nie będzie łatwo. Rywalki z dołu tabeli zaczęły wygrywać, gonią resztę stawki. Jeśli w środę przegramy to bardzo skomplikujemy sobie sytuację w wyścigu o drugie miejsce. Przede wszystkim musimy zachować zimną krew i od początku się wstrzelić. Wtedy nie przewiduję takich problemów jak w ostatniej smutnej kolejce - dodał Benes.
Praga po zdobyciu mistrzostwa Czech zebrała znaczny budżet i zmontowała naprawdę znakomity skład. Warto przyjść do gorzowskiej hali choćby na gwiazdę WNBA Lindsay Whalen (najlepszy strzelec rywalek - 15 pkt), czy MVP ostatnich mistrzostw Europy seniorek Greczynkę Evanthię Maltsi. - Francuska Sandra Le Drean zagrała ostatnio na własną odpowiedzialność, a Evanthia narzeka na bóle mięśni. Obie jednak chcą walczyć i zagrają w Gorzowie - wyjaśnił trener Benes.
Jak ograć Pragę? Najprościej nie pozwolić im zbyt często trafiać. Właśnie brak skuteczności były przyczyną klęski Czeszek w Hiszpanii. Na wyjeździe gorzowianki przegrały 79:96, "dostaliśmy" wtedy aż 15 "trójek". Skuteczna z dystansu potrafi być nawet mierząca 193 cm silna skrzydłowa z USA Cathrine Kraayeveld, która do celu posyła prawie co drugi rzut za 3 pkt. W środowy wieczór obejrzymy w Gorzowie wielką wojnę na obwodzie. - Zdajemy sobie sprawę jak ważny to jest dla nas mecz, nie możemy już się w swojej hali pomylić - powiedział trener Maciejewski. - Mieliśmy chwilę, aby przyjrzeć się rywalowi, choć jest tam tak wiele klasowych zawodniczek, że trudno o słabe punkty. Czeszki to jednak kolejny zespół, który potwierdza zasadę w naszej grupie o mocy głównie w swojej hali. Chcemy tą zasadę potwierdzić i nadal poważnie się liczyć w grze o awans, a debiutancki rok w Eurolidze zakończyć serią dwóch zwycięstw z rzędu, bo pozostałe, decydujące o wszystkim spotkania eliminacyjne odbędą się już w styczniu - zakończył szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



