Piłkarze GKP ogłaszają wiosnę! W sobotę grają ze Zniczem
2010-03-05
, aktualizacja: 05.03.2010 11:40
Jeśli zaczniemy od zwycięstwa, wszystko na wiosnę powinno być łatwiejsze - mówi "Gazecie" trener Adam Topolski. GKP w sobotę o godz. 15 zainauguruje ligowe zmagania. W Gorzowie zagra ze Zniczem Pruszków.
ZOBACZ TAKŻE
- Pucharowe wielkie nic naszych koszykarek (05-03-10, 18:43)
- Koszykarki z Gorzowa: Jesteśmy mocne, walczymy o puchar! (05-03-10, 14:33)
- 4 tysiące zamiast kłódki na stadionie GKP (03-03-10, 09:30)
SERWISY
Koniec żartów, koniec testów i eksperymentów. Ligę czas zacząć. Ciułać punkty trzeba już od pierwszego meczu. - Walczymy o pewne utrzymanie. Jeśli szybko wypracujemy sobie bezpieczną przewagę, będziemy na wiosnę grać widowiskowo. Drużyna, którą buduję w Gorzowie od prawie roku, potrafi to robić. Widzę to na każdym kroku, na treningach, w sparingach - opowiada szkoleniowiec gorzowskiego pierwszoligowca Adam Topolski.
Już premierowemu, wiosennemu spotkaniu musimy przypiąć łatkę: "mecz ważny niesamowicie". Do Gorzowa przyjeżdża bowiem Znicz Pruszków. W tej podwarszawskiej miejscowości są pieniądze, ale na razie nie ma wyniku. Nasz sobotni rywal w tabeli zajmuje odległe 16. miejsce (18 pkt) i traci do gorzowian 7 pkt (GKP jest 10.). - Te spotkanie jest dla nas szczególnie ważne. Na szali jest spokój. W przypadku zwycięstwa, będziemy mieli aż 10 pkt przewagi. Nie możemy sobie w sobotę pozwolić na porażkę, bo mielibyśmy wtedy ledwie 4 pkt więcej od Znicza, a w perspektywie trudne wyjazdy do Zabrza i Stalowej Woli. Musimy zacząć od wygranej! - podkreśla Topolski.
Łatwo nie będzie, bo Znicz na wiosnę wydaje się zdecydowanie mocniejszy. - I niech nie zmyli nikogo niska pozycja Pruszkowa w ligowej tabeli. Zimą było tam dużo roszad. Uważam, że są to zmiany jakościowe. Piotr Kasperkiewicz i Jakub Kawa z Lechii Gdańsk, Łukasz Cichos - Korona Kielce, Kamil Biliński - Śląsk Wrocław. To wszystko są gracze, który ostatnio terminowali w ekstraklasie. Przyjedzie do nas mocny zespół, żądny zwycięstwa, zdolny do zdobycia kompletu punktów na wyjeździe - zachwala Topolski.
Ale z miejsca dodaje, że GKP też na starcie ligowej wiosny jest mocny. Akcentuje trzy solidne transfery w bloku ofensywnym: przyjście Emila Drozdowicza z Lechii oraz dwóch młodych lechitów Mateusza Machaja i Łukasza Białożyta. Topolski uważa, że atutem gorzowian jest także brak zmian w obronie. - Szkoda, że nie będę mógł skorzystać w tym meczu z Pawła Wojciechowskiego i Pawła Kaczorowskiego, którzy pauzują za kartki. Ale nawet mimo tych absencji porównanie sił wychodzi mi po równo. Z lekkim wskazaniem na nas, bo będą za nami kibice. Liczę, że mimo zimowej aury mocno nas wesprą - apeluje szkoleniowiec gorzowian.
Trener Topolski przewiduje, że w sobotę Znicz będzie chciał nas ukłuć z kontry. - Tak nasi rywale wygrali ostatni sparing z Wisłą w Płocku. Zwarli bardzo solidne szyki obronne i wyprowadzali ciosy zza podwójnej gardy. Jedna z takich akcji dała im gola. W Gorzowie będą mieli pewnie podobny plan - zastanawia się trener GKP. - Jesteśmy na to przygotowani. Uczulam zawodników, aby oczy mieli dookoła głowy, aby byli uważni, starali się nie robić strat. Jeśli będą skoncentrowani i konsekwentni, to Znicz nam krzywdy z kontry nie zrobi. Musimy też skupić się na stałych fragmentach gry. Jest w drużynie z Pruszkowa kilku rosłych mężczyzn. Nie możemy im pozwolić, aby szaleli w naszym polu karnym - przestrzega gorzowski szkoleniowiec.
Wszystko wskazuje na to, że GKP rozpocznie mecz z trzema napastnikami. Tak gorzowianie grali w większości sparingów, odważnie wyszli też na mecz z Lechem Poznań we Wronkach. - Gra do przodu wychodzi nam najlepiej, dlatego zespołu nie będę hamował. Nie wiem jeszcze, kogo wystawię w sobotę. Każdy z napastników jest w formie. W 11 sparingach przed ligą strzelili w sumie 23 gole. Cała piątka mogłaby zacząć mecz, gdybym się uparł - śmieje się Topolski.
Gdzie kupić bilety na mecz ze Zniczem
Kosztują 15 i 10 zł (ulgowy). W piątek można będzie kupić je w kasie nr 1 stadionu przy ul. Olimpijskiej w godz. 15-18 oraz w saloniku prasowym w Panoramie (parter) od 10 do 21 i sklepie kolekcjonerskim Konik przy ul. Słowackiego w godz. 11-17. W sobotę w obu punktach wejściówki na mecz będzie można nabyć do godz. 13. Wtedy zostaną otwarte dwie kasy przy Olimpijskiej i bramy stadionu.
Już premierowemu, wiosennemu spotkaniu musimy przypiąć łatkę: "mecz ważny niesamowicie". Do Gorzowa przyjeżdża bowiem Znicz Pruszków. W tej podwarszawskiej miejscowości są pieniądze, ale na razie nie ma wyniku. Nasz sobotni rywal w tabeli zajmuje odległe 16. miejsce (18 pkt) i traci do gorzowian 7 pkt (GKP jest 10.). - Te spotkanie jest dla nas szczególnie ważne. Na szali jest spokój. W przypadku zwycięstwa, będziemy mieli aż 10 pkt przewagi. Nie możemy sobie w sobotę pozwolić na porażkę, bo mielibyśmy wtedy ledwie 4 pkt więcej od Znicza, a w perspektywie trudne wyjazdy do Zabrza i Stalowej Woli. Musimy zacząć od wygranej! - podkreśla Topolski.
Łatwo nie będzie, bo Znicz na wiosnę wydaje się zdecydowanie mocniejszy. - I niech nie zmyli nikogo niska pozycja Pruszkowa w ligowej tabeli. Zimą było tam dużo roszad. Uważam, że są to zmiany jakościowe. Piotr Kasperkiewicz i Jakub Kawa z Lechii Gdańsk, Łukasz Cichos - Korona Kielce, Kamil Biliński - Śląsk Wrocław. To wszystko są gracze, który ostatnio terminowali w ekstraklasie. Przyjedzie do nas mocny zespół, żądny zwycięstwa, zdolny do zdobycia kompletu punktów na wyjeździe - zachwala Topolski.
Ale z miejsca dodaje, że GKP też na starcie ligowej wiosny jest mocny. Akcentuje trzy solidne transfery w bloku ofensywnym: przyjście Emila Drozdowicza z Lechii oraz dwóch młodych lechitów Mateusza Machaja i Łukasza Białożyta. Topolski uważa, że atutem gorzowian jest także brak zmian w obronie. - Szkoda, że nie będę mógł skorzystać w tym meczu z Pawła Wojciechowskiego i Pawła Kaczorowskiego, którzy pauzują za kartki. Ale nawet mimo tych absencji porównanie sił wychodzi mi po równo. Z lekkim wskazaniem na nas, bo będą za nami kibice. Liczę, że mimo zimowej aury mocno nas wesprą - apeluje szkoleniowiec gorzowian.
Trener Topolski przewiduje, że w sobotę Znicz będzie chciał nas ukłuć z kontry. - Tak nasi rywale wygrali ostatni sparing z Wisłą w Płocku. Zwarli bardzo solidne szyki obronne i wyprowadzali ciosy zza podwójnej gardy. Jedna z takich akcji dała im gola. W Gorzowie będą mieli pewnie podobny plan - zastanawia się trener GKP. - Jesteśmy na to przygotowani. Uczulam zawodników, aby oczy mieli dookoła głowy, aby byli uważni, starali się nie robić strat. Jeśli będą skoncentrowani i konsekwentni, to Znicz nam krzywdy z kontry nie zrobi. Musimy też skupić się na stałych fragmentach gry. Jest w drużynie z Pruszkowa kilku rosłych mężczyzn. Nie możemy im pozwolić, aby szaleli w naszym polu karnym - przestrzega gorzowski szkoleniowiec.
Wszystko wskazuje na to, że GKP rozpocznie mecz z trzema napastnikami. Tak gorzowianie grali w większości sparingów, odważnie wyszli też na mecz z Lechem Poznań we Wronkach. - Gra do przodu wychodzi nam najlepiej, dlatego zespołu nie będę hamował. Nie wiem jeszcze, kogo wystawię w sobotę. Każdy z napastników jest w formie. W 11 sparingach przed ligą strzelili w sumie 23 gole. Cała piątka mogłaby zacząć mecz, gdybym się uparł - śmieje się Topolski.
Gdzie kupić bilety na mecz ze Zniczem
Kosztują 15 i 10 zł (ulgowy). W piątek można będzie kupić je w kasie nr 1 stadionu przy ul. Olimpijskiej w godz. 15-18 oraz w saloniku prasowym w Panoramie (parter) od 10 do 21 i sklepie kolekcjonerskim Konik przy ul. Słowackiego w godz. 11-17. W sobotę w obu punktach wejściówki na mecz będzie można nabyć do godz. 13. Wtedy zostaną otwarte dwie kasy przy Olimpijskiej i bramy stadionu.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




