Głos rozsądku centrali: żużla nie wytłumimy

Ireneusz Klimczak
2010-03-19 , aktualizacja: 21.07.2010 14:05
A A A Drukuj
Mamy finał afery tłumikowej: w najbliższym sezonie w naszym kraju będzie można korzystać z nowych i starych tłumików. Z takim wnioskiem Polski Związek Motorowy zwrócił się w piątek do Głównej Komisji Sportu Żużlowego, a ta go przyjęła. Zawodnicy lubuskich klubów i kibice odetchnęli z ulgą i czekają na hałas!
Większość polskich kibiców wspierała żużlowców w ich walce o stare tłumiki
Fot. Daniel Adamski / AG
Większość polskich kibiców wspierała żużlowców w ich walce o stare tłumiki
SERWISY
Na stadionach żużlowych miało być ciszej i bardziej ekologicznie - taki był cel wprowadzenia przepisów Unii Europejskiej i nakazania zakładania do motocykli nowego rodzaju tłumików. Te faktycznie wytłumiły huk żużlowych maszyn o kilka decybeli, ograniczyły też emisję spalin. Na pierwszych praktycznych testach wyszły jednak na jaw także inne "dogodności" tej rewolucyjnej zmiany. Zawodnicy z całego świata zaczęli bić na alarm: motocykle straciły moc, a do tego stały się niebezpieczne! Tłumiki szybko się nagrzewają, odkształcają, choć temperatura na dworze osiągnęła ledwie kilka stopni! W upale silniki naszych maszyn będą wybuchać jeden po drugim!

Pierwsi ofiarami afery tłumikowej zostali reprezentanci Danii - podczas próbnych jazd w chorwackim Gorican stracili aż osiem silników. Ich koledzy już byli mądrzejsi, wykonywali tylko po kilka okrążeń, aby nie narażać się na straty. W czwartek wieczorem z Chorwacji wróciła ekipa Stali Gorzów. Z naszych tylko przez chwilę nowy tłumik testował Tomasz Gollob. Jego opinia była jednoznaczna: ta nowość to wielki błąd i niebezpieczeństwo!

Żużlowcy apelowali, aby wstrzymać się z nowościami aż do czasu przeprowadzenia porządnych testów. Szybko dołączyli do nich prezesi Speedway Ekstraligi, którzy podczas niedawnego zebrania jednogłośnie stwierdzili, że w polskiej elicie nadal powinny być używane stare tłumiki. Zagrozili nawet strajkiem. - To nie jest wyłącznie nasz wymysł, bo do protestów włączył się już praktycznie cały żużlowy świat - stwierdził Krzysztof Cegielski, prezes Stowarzyszenia Żużlowców "Metanol". - Kolejne państwa, które najpierw przyjęły nowe przepisy, teraz je odwołują, albo wydłużają czas adaptacji nowych tłumików. Od razu na rok jakiekolwiek zmiany odłożyli organizatorzy cyklu Grand Prix. To jest najrozsądniejsze rozwiązanie, bo przecież nie wolno z góry narzucać czegoś, co nie jest porządnie sprawdzone. Z drugiej strony podoba mi się walka o głośny żużel. Przecież ten hałas to jest specyfika tej dyscypliny, jej wizytówka. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić reakcję kibiców na cichy speedway.

Szef Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski twierdzi, że nasz żużel, używając cały czas starych tłumików, wyłącznie na tym straci. Postanowił jednak nie walczyć z całym środowiskiem. W piątek z Warszawy popłynął oficjalny głos PZM: "Prezydium Zarządu Głównego Polskiego Związku Motorowego obradowało nad przyjęciem najlepszego rozwiązania dla polskiego sportu żużlowego w zakresie używania tłumików w sezonie 2010. Postanowiono zwrócić się do Głównej Komisji Sportu Żużlowego o rozpatrzenie możliwości używania tłumików z homologacją FIM 2009 i 2010." Głos GKSŻ, który poznaliśmy również wczoraj, był tylko formalnością. W sezonie 2010 rodzaj tłumika wybiorą sobie sami zawodnicy. I to jest rozsądne!

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku