Konserwator IV LO się poparzył, bo salę językową zalała gorąca woda
06.12.2010
, aktualizacja: 06.12.2010 15:19
Dziś krótko przed godz. 11 w jednej z sal w IV LO zaczęła lać się woda. To sala językowa na ostatnim piętrze szkoły. - Woda lała się jak fontanna. Najgorsze, że to była gorąca woda, nasz konserwator z wielkim poświęceniem ratując awarię niestety trochę się poparzył - mówi Teresa Teodziecka, dyrektor "czwórki".
Rury w szkole są stare, ale zawory wymieniane są na bieżąco. Okazało się jednak, że jeden z nich pękł. To zawór główny od centralnego ogrzewania. Szkoła zgłosiła już sprawę do PEC i do firmy ubezpieczeniowej. Centralne ogrzewanie na szczęście działa w szkole bez zakłóceń. Jakie straty poniosło liceum? Na razie wiadomo, że zalane są wszystkie lampy przy suficie sali, i nie działają. Może się też okazać, że w zalanym parkiecie pojawią się wybrzuszenia. - Takie stare budynki jak nasz są piękne, bo mają niepowtarzalną atmosferę, ale są też fatalne, bo gdzie nie dotkniesz, tam się sypie - mówi dyr. Teodziecka.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Konserwator IV LO się poparzył, bo salę językow...
dachowiecgorzowski
06.12.10, 15:54
"Konserwator IV LO się poparzył" - a ja rozumiem, że artykuł pisał uczeń klasy pierwszej tego liceum z kiepskimi wynikami z języka polskiego. »
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć