Studenci czekali na nowy pociąg do Poznania. "Przyjechał maleńki szynobus"

Kamil Siałkowski
13.12.2010 , aktualizacja: 13.12.2010 18:10
A A A Drukuj
Awarie lubuskich szynobusów to żadna sensacja. W styczniu 2010 r. padł rekord - psuły się 95 razy! Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Awarie lubuskich szynobusów to żadna sensacja. W styczniu 2010 r. padł rekord - psuły się 95 razy!
W niedzielę zmienił się rozkład PKP. Pojawiło się w nim długo oczekiwane bezpośrednie połączenie z Kostrzyna, przez Gorzów, do Poznania. Kolej znów "nie zawiodła": na najdłuższej i najbardziej obleganej regionalnej trasie pojawił się... najkrótszy szynobus!
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Niedziela, po godz. 16, dworzec w Gorzowie. Wjeżdża - jak zwykle opóźniony - pociąg z Kostrzyna. Na peronie tłum, jak zwykle o tej porze. Studenci z Gorzowa jeżdżą do Poznania właśnie w niedzielny wieczór.

- I wydawać by się mogło, że kolejarze o tym wiedzą. Wielokrotnie, przed zmianami, spisywano pasażerów - dokąd jadą i z jakimi biletami. Miało to służyć dostosowaniu pociągów do potrzeb pasażerów? Nic bardziej zwodniczego - denerwuje się w liście do "Gazety" Andrzej Jakubaszek, pasażer z Gorzowa.

Nasz czytelnik opisał warunki, w jakich przyszło mu podróżować: - Na dworcu pojawił się maleńki, jednoczłonowy szynobus. Walka o miejsca jakiekolwiek trwała kilka minut. Pasażerów zmaltretowanych przez decydentów od rozkładu jazdy było wielu. Jechali na uczelnie i do domów w warunkach niegodnych - ściśnięci i na stojąco.

Dlaczego? - zapytaliśmy w lubuskim zakładzie spółki Przewozów Regionalnych w Zielonej Górze, który uruchamia szynobusy.

- Duży szynobus nam się w piątek popsuł - rozkłada ręce dyrektor oddziału PR Czesława Bieruta. - Jedynym rozwiązaniem było wypuszczenie na tory mniejszego pojazdu na ok. 100 osób. On był wolny. Nie zdążyliśmy zorganizować dla tego połączenia autobusu komunikacji zastępczej - tłumaczy i obiecuje: - Od wtorku będzie na tej trasie jeździł mały szynobus i dodatkowo autobus. Na każdej stacji będą się meldowały razem tak, aby każdy pasażer mógł dojechać do Poznania i z powrotem. Doskonale wiemy, że na tej trasie jest duży potok podróżnych.

Kolejarze, z którymi rozmawialiśmy w ub. tygodniu, spodziewali się problemów z tym połączeniem. - Będzie ciężko, bo rozkład został stworzony pod dwa nowe szynobusy, których w grudniu jeszcze nie będzie [mają być gotowe w marcu 2011 r. - red.]. Jeśli jakiś pojazd w tym czasie ulegnie awarii, a to raczej nieuniknione, to PKP zamieni się w zawodową komunikację autobusową. Oczywiście zastępczą - zapowiadali kolejarze.

Ich obawy przedstawiliśmy dyrektor Bierucie. Jeszcze w piątek tłumaczyła, że na trasie będą jeździły najbardziej pojemne szynobusy i wszystko będzie w porządku...

Zapowiedzi były szumne, a wyszło jak zwykle. Oficjalny debiut długo oczekiwanego połączenia okazał się totalną klapą, która - jak zwykle - najbardziej zabolała zwykłego pasażera.

Czekamy na opinie

Jak oceniacie zmiany w rozkładzie jazdy PKP?

Wyjeżdżaliście ostatnio z Gorzowa koleją w daleką podróż z przesiadkami? Opiszcie nam swoje "przygody z PKP"

Piszcie do nas: listy@gorzow.agora.pl

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Dołącz do nas na Facebooku