Wszędzie dziurawe drogi. A najgorsze przed nami... [ZDJĘCIA]
11.01.2011
, aktualizacja: 13.01.2011 09:57
Sroga zima obnażyła katastrofalny stan dróg w Gorzowie i Zielonej Górze. Spod topniejącej kołderki śniegu wyłoniły się ogromne dziury. - Dla kierowców to dopiero początek męki, najgorzej będzie wiosną - ostrzegają drogowcy
ZOBACZ TAKŻE
- Sesja budżetowa 2010 - relacja na żywo! (19-01-11, 13:33)
- Zniknie choć kilka dziur... Za chwilę rusza remont ulicy Sybiraków (03-08-10, 09:48)
- Wielka dziura zamiast amfiteatru (19-04-10, 18:44)
- "W dziurę wpadł urzędnik?" Będzie remont [WIDEO] (09-03-10, 10:18)
SERWISY
Kilka tygodni mrozów poprzeplatanych kilkoma dniami odwilży zniszczyło nawierzchnię wielu dróg w Zielonej Górze i Gorzowie. - W dzień śnieg topniał, a woda nocą marzła i rozsadzała asfalt - tłumaczy Piotr Tykwiński, kierownik biura zarządzania zielonogórskimi drogami. Wiele zielonogórskich ulic, choć przed zimą je połatano, znów jest w opłakanym stanie. Zima kompletnie wykończyła ulicę Batorego, Dworcową, Nowojędrzychowską, Trasę Północną czy Szosę Kisielińską. Na drogach pojawiły się dziury o średnicy kilkudziesięciu centymetrów i głębokie do kostek. Wykruszył się asfalt wokół studzienek kanalizacyjnych, a gdy woda zaczęła rozsadzać asfalt od środka, obok powstały poprzeczne garby. Największe, przypominające muldy ograniczające prędkość, pojawiły się na drodze z os. Pomorskiego na os. Śląskie. Dziurawe drogi oznaczają kłopoty dla kierowców. Zerwane zawieszenia, naderwane miski olejowe, przebite opony i powykrzywiane felgi. W końcu pęknięte szyby od "kamyków" wykruszonego asfaltu. Kierowcy masowo zgłaszają się do zarządców dróg po odszkodowania. Podczas minionego weekendu w samym tylko Gorzowie policjanci odebrali 48 zgłoszeń od kierowców, którzy uszkodzili sobie auto.
- Topniejący śnieg odsłonił ogromne ubytki. Nie można mówić już o pojedynczych ulicach, sytuacja w całym mieście jest zatrważająca. Co rusz dochodzi do zdarzeń drogowych spowodowanych znacznymi lukami nawierzchni na drogach - przyznaje sierż. Justyna Migdalska z biura prasowego KWP. Policjanci spisywali służbowe notatki, które kierowcy aut przedstawią ubezpieczycielowi drogi. - Obecność policjantów w takich sprawach nie jest wymagana i konieczna. Wystarczy, że na miejscu zdarzenia zrobimy zdjęcie aparatem z telefonu komórkowego i poprosimy świadka o potwierdzenie, najlepiej na piśmie, zaistniałej sytuacji.
- Rozumiem, że gdy przychodzi odwilż, pojawiają się dziury. Ale w tym roku to przesada. Nie ma drogi w tym mieście, która nie miałaby jakiegoś ubytku - skarży się pan Roman, przedsiębiorca z Gorzowa. Gorzowscy urzędnicy tylko rozkładają ręce. - Dziur jest tak dużo, że się nie wyrabiamy. Kolejne nierówności powstają szybciej, niż jesteśmy w stanie zareagować. Brakuje już rąk do pracy - wzdycha Zdzisław Plis z wydziału dróg i transportu gorzowskiego magistratu. Anna Zaleska, rzecznik gorzowskiego magistratu: - Za zimowe utrzymanie dróg odpowiada tylko jeden wykonawca, który został wyłoniony w przetargu. Sprawdzaliśmy, czy jest możliwość wynajęcia kolejnych firm. Przepisy nam nie pozwalają - tłumaczy Zaleska. W magistracie zapadła decyzja, że w pierwszej kolejności łatane będą dziury największe. Takie, które stanowią największe zagrożenie nie tylko dla kierowców, ale także dla... budżetu miasta. - W ostatnich miesiącach o odszkodowania występowało kilkadziesiąt osób. Ciągle się zgłaszają - przyznaje Plis. Wczoraj drogowcy łatali dziury na ul. Poznańskiej, Dobrej i Estkowskiego. Dziś lub jutro ekipy remontowe pojadą na ul. Jancarza, Warszawską i być może na ul. Walczaka.
Zielona Góra ma podpisaną umowę z trzema firmami, które mają usuwać drogowe usterki. A jest co naprawiać. W mieście jest ok. 300 km dróg. Wczoraj drogowcy łatali dziury na ul. Sikorskiego, Szosie Kisielińskiej i Trasie Północnej. - Z każdym dniem będą mieli więcej pracy, bo dziur będzie przybywać - opowiada kierownik Tykwiński i przyznaje, że firmy mają podpisane umowy na najbliższe półtora miesiąca. Potem miasto znów ogłosi przetarg. Ile Zielona Góra wyda na remonty dróg w tym roku? Projekt budżetu zakłada, że blisko 35,5 mln zł (to o 12 mln zł mniej niż w ubiegłym roku). Czy można liczyć na "grubsze" remonty? - Jesteśmy na półmetku zimy, a sytuacja jest zła. Wiosną stan dróg może być katastrofalny. Trudno ocenić, które drogi będą wymagały całościowej modernizacji, a na jakich pojawią się jedynie pasma nowych nakładek bitumicznych. Decyzja zapadnie, gdy poznamy cały ogrom zniszczeń - opowiada Tykwiński. - Myślę, że nasze potrzeby znacznie przewyższają możliwości finansowe miasta.
- Topniejący śnieg odsłonił ogromne ubytki. Nie można mówić już o pojedynczych ulicach, sytuacja w całym mieście jest zatrważająca. Co rusz dochodzi do zdarzeń drogowych spowodowanych znacznymi lukami nawierzchni na drogach - przyznaje sierż. Justyna Migdalska z biura prasowego KWP. Policjanci spisywali służbowe notatki, które kierowcy aut przedstawią ubezpieczycielowi drogi. - Obecność policjantów w takich sprawach nie jest wymagana i konieczna. Wystarczy, że na miejscu zdarzenia zrobimy zdjęcie aparatem z telefonu komórkowego i poprosimy świadka o potwierdzenie, najlepiej na piśmie, zaistniałej sytuacji.
- Rozumiem, że gdy przychodzi odwilż, pojawiają się dziury. Ale w tym roku to przesada. Nie ma drogi w tym mieście, która nie miałaby jakiegoś ubytku - skarży się pan Roman, przedsiębiorca z Gorzowa. Gorzowscy urzędnicy tylko rozkładają ręce. - Dziur jest tak dużo, że się nie wyrabiamy. Kolejne nierówności powstają szybciej, niż jesteśmy w stanie zareagować. Brakuje już rąk do pracy - wzdycha Zdzisław Plis z wydziału dróg i transportu gorzowskiego magistratu. Anna Zaleska, rzecznik gorzowskiego magistratu: - Za zimowe utrzymanie dróg odpowiada tylko jeden wykonawca, który został wyłoniony w przetargu. Sprawdzaliśmy, czy jest możliwość wynajęcia kolejnych firm. Przepisy nam nie pozwalają - tłumaczy Zaleska. W magistracie zapadła decyzja, że w pierwszej kolejności łatane będą dziury największe. Takie, które stanowią największe zagrożenie nie tylko dla kierowców, ale także dla... budżetu miasta. - W ostatnich miesiącach o odszkodowania występowało kilkadziesiąt osób. Ciągle się zgłaszają - przyznaje Plis. Wczoraj drogowcy łatali dziury na ul. Poznańskiej, Dobrej i Estkowskiego. Dziś lub jutro ekipy remontowe pojadą na ul. Jancarza, Warszawską i być może na ul. Walczaka.
Zielona Góra ma podpisaną umowę z trzema firmami, które mają usuwać drogowe usterki. A jest co naprawiać. W mieście jest ok. 300 km dróg. Wczoraj drogowcy łatali dziury na ul. Sikorskiego, Szosie Kisielińskiej i Trasie Północnej. - Z każdym dniem będą mieli więcej pracy, bo dziur będzie przybywać - opowiada kierownik Tykwiński i przyznaje, że firmy mają podpisane umowy na najbliższe półtora miesiąca. Potem miasto znów ogłosi przetarg. Ile Zielona Góra wyda na remonty dróg w tym roku? Projekt budżetu zakłada, że blisko 35,5 mln zł (to o 12 mln zł mniej niż w ubiegłym roku). Czy można liczyć na "grubsze" remonty? - Jesteśmy na półmetku zimy, a sytuacja jest zła. Wiosną stan dróg może być katastrofalny. Trudno ocenić, które drogi będą wymagały całościowej modernizacji, a na jakich pojawią się jedynie pasma nowych nakładek bitumicznych. Decyzja zapadnie, gdy poznamy cały ogrom zniszczeń - opowiada Tykwiński. - Myślę, że nasze potrzeby znacznie przewyższają możliwości finansowe miasta.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Wszędzie dziurawe drogi. A najgorsze przed nami...
zambrapl
11.01.11, 15:28
zrobili by raz a porządnie a tak to co roku robią stare dziury + nowe dziury :D śmiech na sali, żeby na nowym rondzie przy parku Kopernika przy zjeździe w aleje Odrodzenia były dziury! »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć