Marcinkiewicz wraca do polityki. Buduje lubuską PJN

Kamil Siałkowski, Paweł Krysiak, aź
14.01.2011 , aktualizacja: 15.01.2011 11:43
A A A Drukuj
Arkadiusz Marcinkiewicz (w środku) Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Arkadiusz Marcinkiewicz (w środku)
Brat byłego premiera Arkadiusz Marcinkiewicz tworzy lubuskie struktury partii Polska Jest Najważniejsza - dowiedziała się "Gazeta". Swoich pełnomocników w regionie partia Joanny Kluzik-Rostkowskiej oficjalnie ogłosi w lutym.
Arkadiusz Marcinkiewicz w poszukiwaniu nowego projektu politycznego
Fot. Piotr Żytnicki / Agencja Gazeta
Arkadiusz Marcinkiewicz w poszukiwaniu nowego projektu politycznego
Już od połowy grudnia PJN stara się zbudować fundamenty w Lubuskiem. - Nie jest łatwo, bo na tej ziemi nie mamy parlamentarzysty - przyznaje Paweł Poncyljusz. - Pod koniec stycznia zrobimy bilans pracy we wszystkich regionach. Sprawdzimy, co się nam udało, a co nie - dodaje.

Więcej szczegółów zdradza poseł z Poznania Jacek Tomczak. - Na początku lutego złożymy wniosek o rejestrację partii. W ciągu dwóch, trzech tygodni będziemy chcieli odpalić nasze lubuskie struktury. Wtedy ogłosimy pełnomocników w Gorzowie i Zielonej Górze - wyjaśnia poseł Tomczak.

Potwierdza informacje "Gazety".

Struktury PJN tworzy Arkadiusz Marcinkiewicz, który wraz z bratem Kazimierzem w przeszłości zakładał w Gorzowie ZChN, a potem PiS. - Podjął się tego jako pierwszy i jest mocno zaangażowany. Pracuje wspólnie z ludźmi ze środowiska dawnego SKL - wyjaśnia Jacek Tomczak.

Ma jeszcze coś w polityce do zrobienia

Arkadiusz Marcinkiewicz przyznaje, że w objęcia PJN pchnął go PiS, po tym jak nieoczekiwanie wykluczył go z listy w ostatnich wyborach do rady miejskiej. - Są tam ludzie, którzy z PiS zostali wyrzuceni lub odeszli sami, bo nie zgadzali się z tym, co dzieje się w partii. Ja wystąpiłem, gdy zostałem oszukany i nie pozwolono mi kandydować na radnego - mówi Marcinkiewicz.

Brat byłego premiera podkreśla: - Mam coś jeszcze w polityce do zrobienia. Do zaangażowania się w ten projekt przekonały mnie dwa nazwiska: Michał Kamiński i Adam Bielan. Znamy się, przyjaźnimy - tłumaczy.

Działać w PJN chce też Grzegorz Tomczak, wicestarosta powiatu gorzowskiego. - PJN jest mniej radykalna od PiS, a bardziej zmotywowana do reformowania kraju niż PO. Dlatego kibicuję "Najważniejszej" i jestem gotów budować ruch w Lubuskiem - deklaruje. Tomczak rozstał się z PiS kilka miesięcy temu. Wcześniej, kiedy był burmistrzem Kostrzyna, działał w RS AWS. Po upadku rządu Jerzego Buzka partia się rozpadła.

Do PJN wejdzie też Roman Jabłoński, niegdyś szef Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego w Gorzowie, a potem działacz PIS. Jednak kilka lat temu odszedł z partii - jak mówi - z powodów osobistych. Teraz stawia na projekt Kluzik-Rostkowskiej. - PO to partia bezideowa, a PiS zniesmaczył mnie stylem rządzenia. To trochę taki polityczny szałaput - ocenia Jabłoński. Obecnie ma prywatną firmę geodezyjną.

Kto jeszcze będzie tworzył PJN w Gorzowie? - Muszę pana rozczarować, ale nawet mnie nie kuszono. Jestem stała w uczuciach politycznych. Straciłam w katastrofie smoleńskiej wielu przyjaciół. Bardzo to przeżyłam. Dalszą działalność w PiS traktuję poniekąd jako zobowiązanie wobec nich - mówi posłanka Elżbieta Rafalska, w której po cichu upatrywano lokomotywy PJN w Lubuskiem.

W Zielonej Górze PJN rozkręca student - zwolennik Palikota

O ile na północy za budowę nowej partii wzięli się doświadczeni działacze prawicy, w Zielonej Górze nie ma chętnych. Ruch próbuje rozkręcić Sebastian Durek, student trzeciego roku politologii na Uniwersytecie Zielonogórskim. Jeszcze do niedawna imponował mu Janusz Palikot. Dziś woli PJN. - Bo liberalizm gospodarczy Palikota zszedł na dalszy plan. Dla mnie liczy się wolność jednostki, swoboda, czytelne zasady w gospodarce. I właśnie to zapewnia PJN - tłumaczy Durek. Przyznaje, że do nowego ruchu przyciągnęły go nazwiska. - Cenię Pawła Poncyliusza. Znany jest on przede wszystkim z wolnościowych kwestii gospodarczych. Młodzi ludzie pragną zmian. Nie chcą oglądać tych samych twarzy, które wszystkiemu biernie się przyglądają. Dług kraju rośnie, a politycy zajmują się tylko własnymi sprawami. Wierzę w to, że PJN uda się to w końcu zmienić - dodaje.

W Zielonej Górze działacze PiS nie wróżą sukcesu PJN. - Zajął się nim Marcinkiewicz, Tu nie ma czego szukać - mówią.

Odeszli z PiS i mają swoją partię

Stowarzyszenie "Polska Jest Najważniejsza", powołali politycy usunięci z PIS, po przegranych przez Jarosława Kaczyńskiego wyborach prezydenckich. PJN szuka zwolenników w terenie i właśnie dociera w Lubuskie.

Nazwa przyszłej partii pochodzi od hasła, z jakim Kaczyński szedł do wyborów. Ale główni autorzy jego kampanii - posłowie Joanna Kluzik - Rostkowska i Paweł Poncyljusz - zmuszeni zostali do odejścia z PIS. Dziś mają klub poselski w Sejmie. Wkrótce PJN zamieni się w partię i wystartuje w jesiennych wyborach do parlamentu.

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

  • Marcinkiewicz wraca do polityki. Buduje lubuską... competent 15.01.11, 11:45

    Brat premiera ma zerowe szanse w Gorzowie na nowych czlonkow kanapy PiS-light.Wszyscy,nawet ci za miesiac-dwa zmieszcza sie w autobusie miejskim.Czlowiek nie ma zadnych dokonan »

  • Re: Marcinkiewicz wraca do polityki. Buduje lubus stek22 15.01.11, 16:01

    Buhahaha. Nawet wielkie nazwiska i osoby z dokonaniami kiedyś zaczynały od niczego i nikt ich nie znał. Ktoś jednak kiedyś na nich postawił i się sprawdzili. A co oni są niezastąpieni? »

  • każdy kto mówi że polska jest najważniejsza wolfenstein3d 15.01.11, 17:17

    to bym go kilofem zabił.ludzie są najważniejsi. nie polska.polityk każdy jeden to gnida która żeruje na naiwnych wyborcach i robi z nich baranów żeby sobie zapewnić comiesięczną pensyjkę na »

Dołącz do nas na Facebooku