"Solidarność" chce walczyć o S3. Radykalnie?
21.01.2011
, aktualizacja: 22.02.2012 01:33
"Solidarność" z trzech zachodnich województw domaga się od rządu kontynuacji budowy S3 z Gorzowa do Międzyrzecza. Szefowie regionów "S" nie wykluczają również radykalnych nacisków w sprawie ekspresówki
ZOBACZ TAKŻE
- "S" pamięta o strajkach w Ursusie (21-06-11, 14:03)
- Dziennikarz "Gazety" ze Szczecina do Żagania jeździł przez... Berlin. (27-01-11, 09:51)
- Premier Tusk: Budujcie trasę S3, aż do Nowej Soli! (25-01-11, 18:45)
- Platforma: będą pieniądze na budowę S3. Trzymajcie kciuki! (07-01-11, 18:46)
- PiS i SLD: Nie spoczniemy, dopóki na S3 nie zobaczymy koparki (10-01-11, 17:28)
- Mieszkańcy Skwierzyny blokowali rondo w obronie budowy trasy S3 [WIDEO, ZDJĘCIA] (05-01-11, 18:14)
- Bez trasy S3 zachodnia Polska nic nie znaczy (04-01-11, 10:00)
- S3 już otwarta, choć śliska (31-12-10, 08:07)
- Rząd i minister infrastruktury oszczędzają na drogach ekspresowych, czyli S3 do rezerwy marsz (29-12-10, 10:33)
- S3, czyli pięcioczęściowy lubuski przekładaniec (24-12-10, 15:23)
- Już śmigamy po ekspresówce S3. Szczecin bliżej Gorzowa (24-12-10, 15:18)
- Trasa S3 się buduje. Następna łopata wbita (20-08-10, 16:23)
RAPORTY
SERWISY
Dlaczego związek zawodowy przyłącza się do walki o kontynuację budowy drogi? - Mamy w nazwie Solidarność. A tu jest solidarność regionów zachodniej Polski. Wydawałoby się, że związek powinien tylko dbać o prawa pracownicze i walczyć o miejsca pracy. To wszystko jest jednak ze sobą powiązane. Jeśli budowa S3 nie będzie kontynuowana, to zatrzymamy rozwój gospodarczy - tłumaczy Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność w kraju.
Chociaż spotkanie odbyło się w Gorzowie, inicjatorem była Solidarność Pomorza Zachodniego. Paradoksalnie, właśnie zachodniopomorski odcinek S3 jest już gotowy. - Tyle że niedokończenie tej inwestycji oznacza, że ona nie była w ogóle potrzebna. Jako szczecinianie nie umywamy rąk i będziemy do końca razem, aż drogę zbudują. Tylko wtedy będzie spełniać swoją rolę. W innym przypadku nie będzie miejsc pracy, nie będzie rozwoju każdego z regionów - mówi Mieczysław Jurek, szef zachodniopomorskiego regionu "S". - Chcemy pokazać samorządowcom, parlamentarzystom i decydentom, jak należy działać we wspólnej sprawie - dodaje.
Dotychczasowe protesty określił jako pozorne działania, które kończyły się na przyjmowaniu stanowiska, ale tak "aby się nikomu nie narazić". - Te próby były ślamazarne i nieporadne. A my będziemy sprawy pilnować, tym bardziej że zapowiedź przesunięcia pieniędzy z inwestycji kolejowej Szczecin - Poznań na trasę S3 to jakiś koncert życzeń. Zajmowaliśmy się sprawami stoczniowców i mamy już doświadczenie w rozmowach z urzędnikami unijnymi. Dlatego wiemy też, kiedy pewne działania są pozorowane - przekonuje Jurek. - Dotąd ze strony ludzi, którzy powinni się tym zająć, mieliśmy PR-owskie zagrania. Po to tylko, żeby sprawę odfajkować. Nie sądzę, żeby wojewodowie byli tacy odważni i tupnęli ministrowi Grabarczykowi lub premierowi - wtóruje Piotr Duda.
Solidarność, jak zapowiada, nie zamierza sprawy odfajkowywać. Przede wszystkim będzie namawiać różnych przedsiębiorców, samorządowców, wojewodów i marszałków z całej zachodniej Polski, aby zaczęli działać wspólnie. - Nasza inicjatywa pokazuje, że to jest możliwe. Będziemy wspólnie wspierać lokalne protesty przeciw wstrzymaniu S3. Mam nadzieję, że to da efekty. A jeśli nie, to zaczniemy używać innych metod nacisku - zapowiada Maciej Jankowski, szef regionu zielonogórskiego. Jakich? - Zaczynamy od dialogu, ale mogą być też radykalne formy. Dziś jeszcze o tym nie mówimy - dodaje Jarosław Porwich, przewodniczący gorzowskiej "S". Związkowcy zapowiadają też, że będą rozliczać polityków i parlamentarzystów. - Sprawdzimy, czy ulegną dyscyplinie partyjnej, czy też są posłami z regionów, gdzie są ich wyborcy - zapowiada Duda.
Dotychczas zbudowano S3 od Szczecina do Gorzowa, a w budowie jest fragment pomiędzy Międzyrzeczem i węzłem A2 w Jordanowie pod Świebodzinem. Brakuje 37 km odcinka Gorzów - Międzyrzecz. Jego koszt szacowany jest na ok. 1 mld zł. Na początku grudnia Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt "Programu budowy autostrad i dróg ekspresowych na lata 2011-2015". Resort nie dość, że zrezygnował z budowy ekspresowej drogi na Dolnym Śląsku, to fragment Gorzów - Międzyrzecz umieścił na liście rezerwowej, choć przetarg na budowę fragmentu z Gorzowa miał odbyć się 14 stycznia. Od tego czasu politycy i samorządowcy wszystkich opcji rozpoczęli lobbować za kontynuacją budowy drogi.
Decyzja w sprawie dopisania drogi S3 na listę dróg, których budowa ma być niezwłocznie kontynuowana mogła zapaść na posiedzeniu rządu 18 stycznia. - Dyskusji na ten temat nie było - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. - Ostateczną decyzję Rada Ministrów podejmie na przełomie stycznia i lutego. Jest duża presja na to by kontynuować budowy dróg S3, ale także S17 i S7.
Chociaż spotkanie odbyło się w Gorzowie, inicjatorem była Solidarność Pomorza Zachodniego. Paradoksalnie, właśnie zachodniopomorski odcinek S3 jest już gotowy. - Tyle że niedokończenie tej inwestycji oznacza, że ona nie była w ogóle potrzebna. Jako szczecinianie nie umywamy rąk i będziemy do końca razem, aż drogę zbudują. Tylko wtedy będzie spełniać swoją rolę. W innym przypadku nie będzie miejsc pracy, nie będzie rozwoju każdego z regionów - mówi Mieczysław Jurek, szef zachodniopomorskiego regionu "S". - Chcemy pokazać samorządowcom, parlamentarzystom i decydentom, jak należy działać we wspólnej sprawie - dodaje.
Dotychczasowe protesty określił jako pozorne działania, które kończyły się na przyjmowaniu stanowiska, ale tak "aby się nikomu nie narazić". - Te próby były ślamazarne i nieporadne. A my będziemy sprawy pilnować, tym bardziej że zapowiedź przesunięcia pieniędzy z inwestycji kolejowej Szczecin - Poznań na trasę S3 to jakiś koncert życzeń. Zajmowaliśmy się sprawami stoczniowców i mamy już doświadczenie w rozmowach z urzędnikami unijnymi. Dlatego wiemy też, kiedy pewne działania są pozorowane - przekonuje Jurek. - Dotąd ze strony ludzi, którzy powinni się tym zająć, mieliśmy PR-owskie zagrania. Po to tylko, żeby sprawę odfajkować. Nie sądzę, żeby wojewodowie byli tacy odważni i tupnęli ministrowi Grabarczykowi lub premierowi - wtóruje Piotr Duda.
Solidarność, jak zapowiada, nie zamierza sprawy odfajkowywać. Przede wszystkim będzie namawiać różnych przedsiębiorców, samorządowców, wojewodów i marszałków z całej zachodniej Polski, aby zaczęli działać wspólnie. - Nasza inicjatywa pokazuje, że to jest możliwe. Będziemy wspólnie wspierać lokalne protesty przeciw wstrzymaniu S3. Mam nadzieję, że to da efekty. A jeśli nie, to zaczniemy używać innych metod nacisku - zapowiada Maciej Jankowski, szef regionu zielonogórskiego. Jakich? - Zaczynamy od dialogu, ale mogą być też radykalne formy. Dziś jeszcze o tym nie mówimy - dodaje Jarosław Porwich, przewodniczący gorzowskiej "S". Związkowcy zapowiadają też, że będą rozliczać polityków i parlamentarzystów. - Sprawdzimy, czy ulegną dyscyplinie partyjnej, czy też są posłami z regionów, gdzie są ich wyborcy - zapowiada Duda.
Dotychczas zbudowano S3 od Szczecina do Gorzowa, a w budowie jest fragment pomiędzy Międzyrzeczem i węzłem A2 w Jordanowie pod Świebodzinem. Brakuje 37 km odcinka Gorzów - Międzyrzecz. Jego koszt szacowany jest na ok. 1 mld zł. Na początku grudnia Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt "Programu budowy autostrad i dróg ekspresowych na lata 2011-2015". Resort nie dość, że zrezygnował z budowy ekspresowej drogi na Dolnym Śląsku, to fragment Gorzów - Międzyrzecz umieścił na liście rezerwowej, choć przetarg na budowę fragmentu z Gorzowa miał odbyć się 14 stycznia. Od tego czasu politycy i samorządowcy wszystkich opcji rozpoczęli lobbować za kontynuacją budowy drogi.
Decyzja w sprawie dopisania drogi S3 na listę dróg, których budowa ma być niezwłocznie kontynuowana mogła zapaść na posiedzeniu rządu 18 stycznia. - Dyskusji na ten temat nie było - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. - Ostateczną decyzję Rada Ministrów podejmie na przełomie stycznia i lutego. Jest duża presja na to by kontynuować budowy dróg S3, ale także S17 i S7.
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Solidarność to najbardziej sparszywione określenie
nik-er
23.01.11, 13:51
rzygać się chce ja sie je słyszy»
-
Re: "Solidarność" chce walczyć o S3. Radykalnie?
venus99
24.01.11, 15:17
to rzeczywiscie mieści się w kompetencjach związku zawodowego.pracowników nie chronią ale pajacować potrafią.wam kury szcz... prowadzać a nie za politykę się brać jak powiedział marszałek »
-
Solidarni za złodziejami
andrzejbak
24.01.11, 16:01
Bardzo ryzykowne posunięcie Solidarności, dają się wciągać w rozgrywki o wielkie pieniądze dla firm budowlanych których do końca nie rozumieją. Budowlańcy i projektanci dróg to sępy które do»
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć