"Solidarność" chce walczyć o S3. Radykalnie?

Dariusz Barański, Mariusz Rabenda
21.01.2011 , aktualizacja: 22.02.2012 01:33
A A A Drukuj
Konferencja Solidarności w sprawie budowy trasy S3 Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta Konferencja Solidarności w sprawie budowy trasy S3
"Solidarność" z trzech zachodnich województw domaga się od rządu kontynuacji budowy S3 z Gorzowa do Międzyrzecza. Szefowie regionów "S" nie wykluczają również radykalnych nacisków w sprawie ekspresówki
Konferencja Solidarności w sprawie budowy trasy S3
Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta
Konferencja Solidarności w sprawie budowy trasy S3
Konferencja Solidarności w sprawie budowy trasy S3
Fot. Dariusz Barański / Agencja Gazeta
Konferencja Solidarności w sprawie budowy trasy S3
SERWISY
Dlaczego związek zawodowy przyłącza się do walki o kontynuację budowy drogi? - Mamy w nazwie Solidarność. A tu jest solidarność regionów zachodniej Polski. Wydawałoby się, że związek powinien tylko dbać o prawa pracownicze i walczyć o miejsca pracy. To wszystko jest jednak ze sobą powiązane. Jeśli budowa S3 nie będzie kontynuowana, to zatrzymamy rozwój gospodarczy - tłumaczy Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność w kraju.

Chociaż spotkanie odbyło się w Gorzowie, inicjatorem była Solidarność Pomorza Zachodniego. Paradoksalnie, właśnie zachodniopomorski odcinek S3 jest już gotowy. - Tyle że niedokończenie tej inwestycji oznacza, że ona nie była w ogóle potrzebna. Jako szczecinianie nie umywamy rąk i będziemy do końca razem, aż drogę zbudują. Tylko wtedy będzie spełniać swoją rolę. W innym przypadku nie będzie miejsc pracy, nie będzie rozwoju każdego z regionów - mówi Mieczysław Jurek, szef zachodniopomorskiego regionu "S". - Chcemy pokazać samorządowcom, parlamentarzystom i decydentom, jak należy działać we wspólnej sprawie - dodaje.

Dotychczasowe protesty określił jako pozorne działania, które kończyły się na przyjmowaniu stanowiska, ale tak "aby się nikomu nie narazić". - Te próby były ślamazarne i nieporadne. A my będziemy sprawy pilnować, tym bardziej że zapowiedź przesunięcia pieniędzy z inwestycji kolejowej Szczecin - Poznań na trasę S3 to jakiś koncert życzeń. Zajmowaliśmy się sprawami stoczniowców i mamy już doświadczenie w rozmowach z urzędnikami unijnymi. Dlatego wiemy też, kiedy pewne działania są pozorowane - przekonuje Jurek. - Dotąd ze strony ludzi, którzy powinni się tym zająć, mieliśmy PR-owskie zagrania. Po to tylko, żeby sprawę odfajkować. Nie sądzę, żeby wojewodowie byli tacy odważni i tupnęli ministrowi Grabarczykowi lub premierowi - wtóruje Piotr Duda.

Solidarność, jak zapowiada, nie zamierza sprawy odfajkowywać. Przede wszystkim będzie namawiać różnych przedsiębiorców, samorządowców, wojewodów i marszałków z całej zachodniej Polski, aby zaczęli działać wspólnie. - Nasza inicjatywa pokazuje, że to jest możliwe. Będziemy wspólnie wspierać lokalne protesty przeciw wstrzymaniu S3. Mam nadzieję, że to da efekty. A jeśli nie, to zaczniemy używać innych metod nacisku - zapowiada Maciej Jankowski, szef regionu zielonogórskiego. Jakich? - Zaczynamy od dialogu, ale mogą być też radykalne formy. Dziś jeszcze o tym nie mówimy - dodaje Jarosław Porwich, przewodniczący gorzowskiej "S". Związkowcy zapowiadają też, że będą rozliczać polityków i parlamentarzystów. - Sprawdzimy, czy ulegną dyscyplinie partyjnej, czy też są posłami z regionów, gdzie są ich wyborcy - zapowiada Duda.

Dotychczas zbudowano S3 od Szczecina do Gorzowa, a w budowie jest fragment pomiędzy Międzyrzeczem i węzłem A2 w Jordanowie pod Świebodzinem. Brakuje 37 km odcinka Gorzów - Międzyrzecz. Jego koszt szacowany jest na ok. 1 mld zł. Na początku grudnia Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt "Programu budowy autostrad i dróg ekspresowych na lata 2011-2015". Resort nie dość, że zrezygnował z budowy ekspresowej drogi na Dolnym Śląsku, to fragment Gorzów - Międzyrzecz umieścił na liście rezerwowej, choć przetarg na budowę fragmentu z Gorzowa miał odbyć się 14 stycznia. Od tego czasu politycy i samorządowcy wszystkich opcji rozpoczęli lobbować za kontynuacją budowy drogi.

Decyzja w sprawie dopisania drogi S3 na listę dróg, których budowa ma być niezwłocznie kontynuowana mogła zapaść na posiedzeniu rządu 18 stycznia. - Dyskusji na ten temat nie było - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. - Ostateczną decyzję Rada Ministrów podejmie na przełomie stycznia i lutego. Jest duża presja na to by kontynuować budowy dróg S3, ale także S17 i S7.

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Dołącz do nas na Facebooku