Masakra w bunkrach. Kto zabił nietoperze? [ZDJĘCIA]

Beata Tokarz
24.01.2011 , aktualizacja: 25.01.2011 11:42
A A A Drukuj
Martwe nietoperze w podziemiach MRU znaleźli naukowcy Fot. Jane Sedgeley Martwe nietoperze w podziemiach MRU znaleźli naukowcy
Podczas liczenia nietoperzy w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym przyrodnicy znaleźli 204 martwe ssaki. Miały poobrywane głowy, połamane skrzydła. - To człowiek zaatakował te zwierzęta, a nie drapieżnik - twierdzą naukowcy. Sprawę bada policja
W podziemiach MRU naukowcy znaleźli ponad 200 martwych nietoperzy
Fot. Jane Sedgeley
W podziemiach MRU naukowcy znaleźli ponad 200 martwych nietoperzy
Martwe nietoperze w podziemiach MRU znaleźli naukowcy
Fot. Jane Sedgeley
Martwe nietoperze w podziemiach MRU znaleźli naukowcy
Tydzień temu odbyło się dziesiąte już liczenie nietoperzy w podziemiach MRU. Brało w nim udział ponad 40 chiropterologów z całej Europy. Mimo dobrej pogody, nie było ono najszczęśliwsze. Nie dosyć, że spisano "tylko" 27,2 tys. skrzydlatych ssaków (czyli o 4 tys. mniej niż rok temu i aż o 10 tys. mniej niż w rekordowym 2008 r.), to jeszcze badacze znaleźli w podziemnych korytarzach 204 martwe mopki i gacki. Część z nich miała ucięte głowy, połamane skrzydła. Wiele było mocno poranionych. - To na pewno zrobił człowiek. Na tyle się znamy na tych zwierzętach, że rozpoznamy nietoperza zaatakowanego przez kunę czy innego drapieżnika - zaznacza dr Tomasz Kokurewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który kierował badaniami. Jak przyznaje, na własne oczy nie widział zmasakrowanych zwierząt, ale widział zdjęcia zrobione przez innych uczestników liczenia. Badacze byli podzieleni bowiem na siedem grup w międzynarodowym składzie. Każda penetrowała inny odcinek bunkrów. - Gdy po liczeniu zebraliśmy się późnym popołudniem na podsumowaniu, naukowcy z innych grup opowiadali o znalezionych martwych nietoperzach i pokazywali zdjęcia. Gdy zebraliśmy informację ze wszystkich grup, okazało się, że w sumie było 204 zabitych zwierząt - opowiada dr Kokurewicz.

Zdaniem przyrodników spadek liczby nietoperzy, ale i okrutny wandalizm to efekt m.in. słabego zabezpieczenia bunkrów. - Okratowanie nie spełnia swojego zadania, bo co roku warte tysiące złotych kraty znikają. Nielegalni turyści wchodzą gdzie chcą, straszą nietoperze, urządzają pikniki w podziemiach - mówi dr Kokurewicz. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby wynajęcie firmy ochroniarskiej, która założyłaby kamerę przy każdym z wejść.

Tymczasem sprawą zabitych nietoperzy zajęła się międzyrzecka policja. W czwartek funkcjonariusze wraz z powiatowym lekarzem weterynarii przeszli podziemne korytarze. - Znaleziono 49 sztuk nietoperzy w różnym stanie rozkładu. Sześć sztuk zabrano do badania, by sprawdzić, czy zwierzęta nie chorowały, m.in. na wściekliznę - mówi Justyna Migdalska z biura prasowego wojewódzkiej komendy policji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że znalezione zwierzęta padły w sposób naturalny, bez ingerencji człowieka. "Zwłoki były kompletne i nie potwierdziły się, jak na razie, doniesienia o odciętych głowach i innych części ciała" - czytamy w policyjnej notatce. Nie znaleźli ani jednego nietoperza, który wyglądałby tak, jak te, którymi dysponują naukowcy.

Dr Tomasz Kokurewicz nie kryje zdziwienia. - Może ktoś zdążył wszystko posprzątać - mówi. - Mamy jednak sporą dokumentacją fotograficzną. Na razie udało nam się ściągnąć zdjęcia jednej Angielki, ale aparat miał niemal każdy, więc zdjęć jest naprawdę sporo - tłumaczy Kokurewicz. Jego zdaniem najgorsze w tej całej sprawie jest to, że te zdjęcia poszły w świat. - To wystawia nam bardzo złą opinię. Nie potrafimy ustrzec zwierząt przed niebezpieczeństwem nawet w rezerwacie - dodaje przyrodnik.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Dołącz do nas na Facebooku