Oni nas zachwycili! Dlatego krzyknęliśmy Ale Sztuka! [WIDEO]

Dariusz Barański
10.02.2011 , aktualizacja: 12.02.2011 13:16
A A A Drukuj
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Teraz możemy już wyjawić, kto został laureatem nagrody Ale Sztuka! za rok 2010. Teatr im. J. Osterwy, Grupa Sędzia Główny i Kabaret Hrabi - oni najbardziej zachwycili. Podczas czwartkowej gali Ale Sztuka! wszyscy wyróżnieni odebrali nagrody.

Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
SERWISY
Na galę do gorzowskiego hotelu Mieszko przybyli parlamentarzyści, przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich, szefowie instytucji kultury, artyści. Szczególnymi gośćmi byli natomiast wyróżnieni w tegorocznej edycji nagrody Ale Sztuka! Wyróżnienia przyznają trzy regionalne redakcje lubuskich mediów: "Gazety Wyborczej", TVP Gorzów oraz Radia Zachód. Za co? Głównie za chwile zachwytu, które sprawiły, że uczestnicząc w jakimś wydarzeniu mogliśmy zawołać w duchu lub na głos: Ale Sztuka!

Powodem zachwytu może być biblioteka w niewielkich Krzeszycach, gdzie dzieje się coś niezmiernie ważnego i wartościowego, może też być znany w całej Polsce, a związany z Zieloną Górą zespół Raz Dwa Trzy. Całą dziesiątkę nominowanych przedstawialiśmy przez ostatnie dwa tygodnie. Dziś przyszła pora na gratulacje i ogłoszenie trójki laureatów.

Nagrodę z wykrzyknikiem otrzymała Grupa Sędzia Główny, którą tworzą performerki, absolwentki Uniwersytetu Zielonogórskiego. - Miałem możliwość obserwowania ich od samego początku, od pierwszego pokazu. Czasem wie się to od razu na pewno, że coś jest robione z przekonaniem, szczerze, że to jest ważne i dla artysty i odbiorcy. Ja miałem takie przekonanie i okazało się słuszne - mówił w krótkiej laudacji Wojciech Kozłowski, dyr. Galerii BWA w Zielonej Górze. Podkreślił, że ich sztuka zyskała uznanie w oczach krytyków i publiczności. - A trzeba zauważyć, że prezentowały ją nie w tylko galeriach, ale często również w przestrzeni publicznej. Sztuka jest tam gościem, który zostanie przyjęty lub odrzucony. I za każdym razem spotykały się z akceptacją. Nagrodę odebrała jedna z artystek Aleksandra Kubiak, również w imieniu swojej koleżanki Karoliny Wiktor.

Kolejny wykrzyknik przypadł w tym roku Kabaretowi Hrabi z Zielonej Góry. Artyści rozjechali się niestety po Polsce, ale przysłali list, który odczytała ich przyjaciółka Małgorzata Olejarz. "Zaskoczyła nas ta wiadomość i nie zdążyliśmy dotrzeć. Jesteśmy w połowie drogi. Nasza nieobecność to nie opieszałość, ale po prostu szok. Nagroda to dowód, że są osoby o podobnym do naszego poczuciu humoru. Śmiech to zdrowie, mawiają tęgie głowy. Postaramy się więc leczyć naszych pacjentów jeszcze lepiej" - obiecali artyści. Ich poczucie humoru podziela z pewnością nasz redakcyjny kolega Artur Łukasiewicz. - Wychowałem się na humorze kabaretu Potem. Kiedy 10 lat temu zakończył działalność, to tak jakby runął świat. Kiedy powstał kabaret Hrabi, pytaliśmy: po co? Zniszczycie mit kabaretu Potem. Ale okazało się, że im się udało.

Nie zniszczyli mitu, przechowali to, co najcenniejsze i dobudowali solidne piękne piętro historii kabaretu zielonogórskiego. Oni mają totalny instynkt komiczny. To nie jest typowy kabaret, ale zjawisko. Nie naśladuje, ale wymyśla. Jest niepowtarzalny. Dziś nie pytam, co Potem, bo jest Hrabi - mówił w laudacji.

I wreszcie trzeci wykrzyknik: dla Teatru im. J. Osterwy. Janusz Dreczka, poeta i przyjaciel teatru, mówił, że oto nagrodę otrzymuje najstarsza instytucja artystyczna w regionie. Podkreślał, że teatr funkcjonuje w kilku wymiarach, a obcowanie z teatrem to nie tylko obcowanie ze słowem, ale również sztuką plastyczną, pięknymi scenografiami. A sam teatr to nie tylko duża scena, ale również Mała Scena im. Ireny i Tadeusza Byrskich i scena letnia. - Scena letnia im. Jana Tomaszewicza - żartował przy aplauzie publiczności.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Dołącz do nas na Facebooku