Miasto psów ciągle narażonych na walkę z powodzią
11.02.2011
, aktualizacja: 11.02.2011 14:52
- Trzeba przenieść gorzowskie schronisko dla zwierząt, bo ciągle jest podtapiane - apeluje TOZ. Miasto mówi stanowcze "nie" i przekonuje, że psy mają sucho, lepiej niż w niektórych domach.
Najgorzej było dwa tygodnie temu, gdy podczas odwilży poziom wody gruntowej gwałtownie się podniósł i zalał schronisko. Kilkadziesiąt psów trzeba było ewakuować. Znalazły tymczasowe schronienie. Woda wdarła się do boksów, zalała cały plac, w niektórych miejscach utworzyło się bajoro głębokie na 20 cm.
Tak źle na ul. Fabrycznej w Gorzowie nie było od lat, ale co roku psie lokum bywa podtapiane, gdy tylko rośnie poziom Warty. Bezpańskie zwierzęta mieszkają bezpośrednio przy wale przeciwpowodziowym, na często zalewanych terenach. Kałuże, błoto, wilgoć w boksach to tam niemal dzień powszedni. Dlatego Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami już kilkakrotnie apelowało do prezydenta Gorzowa o przeniesienie schroniska na wyższe, niezalewowe tereny. - Nie ma sensu inwestować w remonty, w odnawianie boksów, bo przy następnym podtopieniu one i tak przegniją - mówi Anna Dryglas z TOZ.
Czy jest szansa na nową siedzibę dla zwierzaków? - Nie mamy takiego planu, bo też nie ma takiej potrzeby - uważa wiceprezydent Urszula Stolarska. - Nieprawda, że schronisko jest ciągle zalewane, podtopienia zdarzają się sporadycznie, a takiej powodzi jak ostatnio nie było nigdy wcześniej. Zdarzyła się sytuacja wyjątkowa na przestrzeni wielu, wielu lat. A warunki w schronisku może nie są idealne, ale są poprawne. Nawet lepsze, niż w wielu domach na tamtych terenach, gdzie na przykład woda stoi w piwnicach - dodaje.
Z inicjatywy miasta zmiana jednak nastąpi. Adres zostanie ten sam, ale psami zaopiekuje się inna organizacja. Prowadzeniem schroniska zajmie się Związek Celowy Gmin MG-6. Placówka będzie wtedy przyjmowała psy nie tylko z miasta, ale też z gmin należących do związku, a gminy te będą współfinansowały jej działalność. - Dzięki temu wzrośnie budżet - mówi wiceprezydent Stolarska.
Mimo to radni SLD postanowili walczyć o możliwość przeniesienia schroniska na tereny, którym nie grożą podtopienia. Według nich w mieście jest sporo wolnych działek, których nie udało się sprzedać. - Przy obecnej lokalizacji schronisko będzie zalewane cały czas, dlatego powinno być przeniesione w inne miejsce, też na obrzeża miasta, na przykład w okolicę ogródków działkowych. Nasi radni będą poruszali ten temat - zapowiada Mirosława Winnicka, szefowa SLD w Gorzowie. Pomysł lewicowych radnych polega na stworzeniu projektu inicjatywy obywatelskiej w sprawie nowej lokalizacji dla schroniska. Jeśli zbiorą pod nim 400 podpisów, powstanie projekt uchwały. - A jeśli uchwała przejdzie, to rolą władz będzie znalezienie innego terenu. Jestem pewien, że uda nam się zebrać tyle, a nawet dużo więcej podpisów. Tamto miejsce jest złe, gdy mieliśmy powódź, było tam wręcz niehumanitarnie. A w tamtym miejscu może się to zdarzyć jeszcze nie raz. Po feriach zajmiemy się tym projektem - obiecał radny SLD Jerzy Antczak.
Tak źle na ul. Fabrycznej w Gorzowie nie było od lat, ale co roku psie lokum bywa podtapiane, gdy tylko rośnie poziom Warty. Bezpańskie zwierzęta mieszkają bezpośrednio przy wale przeciwpowodziowym, na często zalewanych terenach. Kałuże, błoto, wilgoć w boksach to tam niemal dzień powszedni. Dlatego Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami już kilkakrotnie apelowało do prezydenta Gorzowa o przeniesienie schroniska na wyższe, niezalewowe tereny. - Nie ma sensu inwestować w remonty, w odnawianie boksów, bo przy następnym podtopieniu one i tak przegniją - mówi Anna Dryglas z TOZ.
Czy jest szansa na nową siedzibę dla zwierzaków? - Nie mamy takiego planu, bo też nie ma takiej potrzeby - uważa wiceprezydent Urszula Stolarska. - Nieprawda, że schronisko jest ciągle zalewane, podtopienia zdarzają się sporadycznie, a takiej powodzi jak ostatnio nie było nigdy wcześniej. Zdarzyła się sytuacja wyjątkowa na przestrzeni wielu, wielu lat. A warunki w schronisku może nie są idealne, ale są poprawne. Nawet lepsze, niż w wielu domach na tamtych terenach, gdzie na przykład woda stoi w piwnicach - dodaje.
Z inicjatywy miasta zmiana jednak nastąpi. Adres zostanie ten sam, ale psami zaopiekuje się inna organizacja. Prowadzeniem schroniska zajmie się Związek Celowy Gmin MG-6. Placówka będzie wtedy przyjmowała psy nie tylko z miasta, ale też z gmin należących do związku, a gminy te będą współfinansowały jej działalność. - Dzięki temu wzrośnie budżet - mówi wiceprezydent Stolarska.
Mimo to radni SLD postanowili walczyć o możliwość przeniesienia schroniska na tereny, którym nie grożą podtopienia. Według nich w mieście jest sporo wolnych działek, których nie udało się sprzedać. - Przy obecnej lokalizacji schronisko będzie zalewane cały czas, dlatego powinno być przeniesione w inne miejsce, też na obrzeża miasta, na przykład w okolicę ogródków działkowych. Nasi radni będą poruszali ten temat - zapowiada Mirosława Winnicka, szefowa SLD w Gorzowie. Pomysł lewicowych radnych polega na stworzeniu projektu inicjatywy obywatelskiej w sprawie nowej lokalizacji dla schroniska. Jeśli zbiorą pod nim 400 podpisów, powstanie projekt uchwały. - A jeśli uchwała przejdzie, to rolą władz będzie znalezienie innego terenu. Jestem pewien, że uda nam się zebrać tyle, a nawet dużo więcej podpisów. Tamto miejsce jest złe, gdy mieliśmy powódź, było tam wręcz niehumanitarnie. A w tamtym miejscu może się to zdarzyć jeszcze nie raz. Po feriach zajmiemy się tym projektem - obiecał radny SLD Jerzy Antczak.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Miasto psów ciągle narażonych na walkę z powodzią
real_marek
11.02.11, 21:21
Myślę, ze więcej wydano na cmentarz dla zwierząt w Chruściku (tzw. Polana Przyjaciół) niż na schronisko. To jest miasto paradoksów! Najbardziej luksusowy cmentarz i jedno z najgorszych »
Najczęściej czytane24 htydzień




