Afgańczycy podglądali, jak radzimy sobie z powodzią [ZDJĘCIA]
21.02.2011
, aktualizacja: 21.02.2011 11:20
Wizyta wojskowych w Urzędzie Wojewódzkim. Od prawej płk Mohamad Dawoodshah Wafader (dowódca trzeciej brygady afgańskiej armii operującej na terenie prowincji Ghazni), wicewojewoda Jan Świrepo, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW Jarosław Śliwiński
Goście z Afganistanu odwiedzili centrum zarządzania kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim w Gorzowie. W ciągu dwóch tygodni będą podglądać też lubuskich żołnierzy. Zobaczą, jak szkoli się Polaków, którzy w marcu wylecą na misję do Afganistanu.

Fot. Kamil Siałkowski / Agencja Gazeta
Wojskowi z Afganistanu podglądali polskie rozwiązania obrony cywilnej

Fot. Kamil Siałkowski / Agencja Gazeta
Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW Jarosław Śliwiński opowiadał w sobotę, jak funkcjonuje centrum zarządzania kryzysowego

Fot. Kamil Siałkowski/ Agencja Gazeta
Wojskowi z Afganistanu podglądali polskie rozwiązania obrony cywilnej

Fot. Kamil Siałkowski/ Agencja Gazeta
Jan Świrepo, Mohamad Dawoodshah Wafader
ZOBACZ TAKŻE
- Generał? Generał zima?... Czekamy. Wszyscy ponoć są przygotowani (07-12-11, 10:26)
- Przemycali heroinę z Afganistanu. Boss gangu spędzi 15 lat w więzieniu (10-01-11, 09:55)
- Generał z Afganistanu do wojewody: nasze dzieci nie maja butów (12-03-10, 09:22)
- W Afganistanie zginął żołnierz z Lubuskiego (27-02-08, 17:16)
Żołnierze Afgańskich Narodowych Sił Zbrojnych będą w Polsce do końca lutego. W planie wizyty jest m.in. spotkanie z lubuskimi strażakami. Goście z Afganistanu odwiedzą też żołnierzy brygad zmechanizowanych w Międzyrzeczu, Wędrzynie i Giżycku. - Będą obserwować przygotowania do dziewiątej i dziesiątej zmiany polski sił w Afganistanie - opowiada kpt. Wiktor Kotlarz z 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Już w marcu z kraju wyleci bowiem 2,5 tys. polskich żołnierzy. Połowa z nich ma pochodzić właśnie z województwa lubuskiego.
- Chcemy porozmawiać nie tylko o kwestiach bezpieczeństwa. Ważne, aby Polacy poznali kulturę naszego kraju. To pozwoli nam się dobrze zrozumieć - podkreśla płk Mohamad Dawoodshah Wafader, dowódca trzeciej brygady afgańskiej armii operującej na terenie prowincji Ghazni, gdzie stacjonują polscy żołnierze. Razem z nim do Polski przyleciało czterech wojskowych: dwóch dowódców batalionów Abdulk Wakil Warsji i Roshan Tazagul, szef sekcji informatyki i łączności Mohamad Hanif i oficer sekcji operacyjnej Shiren Agha. Grupa ma własnego tłumacza.
W sobotę wojskowi z Afganistanu przyglądali się rozwiązaniom zastosowanym w centrum zarządzania kryzysowego w gorzowskim urzędzie wojewódzkim. Po pomieszczeniach na pierwszym piętrze oprowadzał ich Jarosław Śliwiński, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW. - Pokazaliśmy to, co u nas już funkcjonuje. Mówiliśmy o zadaniach centrum, o zagrożeniach, które dotyczą naszego województwa: powodzi, huraganach, transporcie niebezpiecznych substancji. To garść informacji, które mogą się przydać w nowotworzonym państwie afgańskim. Sporo opowiadaliśmy też o samym regionie lubuskim. Żeby nasi goście wiedzieli, gdzie wylądowali - zaznacza dyrektor Śliwiński.
Pułkownik Wafader: - Gdy w końcu nastanie u nas czas pokoju, na pewno wykorzystamy polskie doświadczenia w budowaniu bezpiecznego państwa. Poznaliśmy kilka rozwiązań dotyczących współpracy cywilów z wojskiem, które są godne uwagi.
Goście z Afganistanu na każdym kroku podkreślali, że ich kraj jest obecnie w stanie wojny. I te podpowiedzi będą mogli zastosować za kilka lat. - Teraz mamy zupełnie inne problemy. Dopiero budujemy nowy Afganistan. Wierzymy, że niebawem przyjdzie taki dzień, gdy będziemy mogli wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Obecnie pracujemy nad tym, aby do tego czasu cała infrastruktura była gotowa. Otworzono już tysiąc szkół, wciąż rozwijamy komunikację drogową. Budujemy też liczną armię. Jeśli nasze wojsko będzie na poziomie sąsiadujących z nami państw, te nie będą nas atakować. Najpierw bezpieczeństwo, później gospodarka - podkreśla Mohamad Dawoodshah Wafader.
Za miesiąc w prowincji Ghazni ruszy ponad sto projektów w ramach cywilno-wojskowej współpracy przy odbudowie państwa afgańskiego. Chodzi nie tylko o budowę dróg czy wodociagów, ale również nowych szkół i urzędów.
- Chcemy porozmawiać nie tylko o kwestiach bezpieczeństwa. Ważne, aby Polacy poznali kulturę naszego kraju. To pozwoli nam się dobrze zrozumieć - podkreśla płk Mohamad Dawoodshah Wafader, dowódca trzeciej brygady afgańskiej armii operującej na terenie prowincji Ghazni, gdzie stacjonują polscy żołnierze. Razem z nim do Polski przyleciało czterech wojskowych: dwóch dowódców batalionów Abdulk Wakil Warsji i Roshan Tazagul, szef sekcji informatyki i łączności Mohamad Hanif i oficer sekcji operacyjnej Shiren Agha. Grupa ma własnego tłumacza.
W sobotę wojskowi z Afganistanu przyglądali się rozwiązaniom zastosowanym w centrum zarządzania kryzysowego w gorzowskim urzędzie wojewódzkim. Po pomieszczeniach na pierwszym piętrze oprowadzał ich Jarosław Śliwiński, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW. - Pokazaliśmy to, co u nas już funkcjonuje. Mówiliśmy o zadaniach centrum, o zagrożeniach, które dotyczą naszego województwa: powodzi, huraganach, transporcie niebezpiecznych substancji. To garść informacji, które mogą się przydać w nowotworzonym państwie afgańskim. Sporo opowiadaliśmy też o samym regionie lubuskim. Żeby nasi goście wiedzieli, gdzie wylądowali - zaznacza dyrektor Śliwiński.
Pułkownik Wafader: - Gdy w końcu nastanie u nas czas pokoju, na pewno wykorzystamy polskie doświadczenia w budowaniu bezpiecznego państwa. Poznaliśmy kilka rozwiązań dotyczących współpracy cywilów z wojskiem, które są godne uwagi.
Goście z Afganistanu na każdym kroku podkreślali, że ich kraj jest obecnie w stanie wojny. I te podpowiedzi będą mogli zastosować za kilka lat. - Teraz mamy zupełnie inne problemy. Dopiero budujemy nowy Afganistan. Wierzymy, że niebawem przyjdzie taki dzień, gdy będziemy mogli wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Obecnie pracujemy nad tym, aby do tego czasu cała infrastruktura była gotowa. Otworzono już tysiąc szkół, wciąż rozwijamy komunikację drogową. Budujemy też liczną armię. Jeśli nasze wojsko będzie na poziomie sąsiadujących z nami państw, te nie będą nas atakować. Najpierw bezpieczeństwo, później gospodarka - podkreśla Mohamad Dawoodshah Wafader.
Za miesiąc w prowincji Ghazni ruszy ponad sto projektów w ramach cywilno-wojskowej współpracy przy odbudowie państwa afgańskiego. Chodzi nie tylko o budowę dróg czy wodociagów, ale również nowych szkół i urzędów.
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Afgańczycy podglądali, jak radzimy sobie z powo...
es.te
21.02.11, 11:37
centrum zarządzania kryzysowego, lubuscy żołnierze wylatujacy do Afganistanu.Intrygujący dobór tematów.Ciekawe czy zakupili komplet karnetów na mecze Stali Gorzów»
Najczęściej czytane24 htydzień



