Przedszkola czekają. Nie wszystkie maluchy się dostaną
22.02.2011
, aktualizacja: 22.02.2011 08:47
W gorzowskich przedszkolach na trzylatki czeka ok. 800 miejsc, a dzieci w tym wieku jest o 600 więcej. Elektroniczny nabór rusza 1 marca.
ZOBACZ TAKŻE
- Ciasno w gorzowskich przedszkolach (11-04-11, 18:10)
- PiS proponuje ulgi w przedszkolach. "Czemu przed wyborami?" (02-10-11, 13:10)
- Ile płacisz za przedszkole? Zależy od woli samorządu (19-09-11, 10:24)
- Gdzie z nadzieją na miejsce dla przedszkolaka? (19-04-11, 17:35)
- Miasto apeluje do rodziców: Niech sześciolatek idzie do szkoły (09-04-11, 15:41)
- Nabór do przedszkoli zakończony (31-03-11, 18:06)
- Sześciolatki jednak idą do szkoły. 100 miejsc w przedszkolach! (24-03-11, 09:26)
- Co chore dziecko robi w przedszkolu? (07-03-11, 10:14)
- Dziecko ma cukrzycę. Do przedszkola nie przyjmą (05-02-11, 11:00)
- Poszła Ola do przedszkola z woli rodziców (16-08-10, 11:10)
- Do którego przedszkola zapiszesz swoje dziecko? (19-03-10, 17:37)
- Dodatkowa kasa na przedszkole. PO podejrzewa przekręt (12-01-10, 10:50)
- Przedszkole na Górczynie otwarte. Zobacz wideo! (06-11-09, 16:03)
SERWISY
Rodzice o nabór pytają od stycznia. Czasem przychodzą nawet z niemowlakami i chcą zapisać dziecko. Bo słyszeli, że z miejscami jest problem - mówi Małgorzata Iwaszuk, dyrektor Przedszkola nr 12 przy ul. Sportowej w Gorzowie.
Słyszała też o tym Iwona Dulińska, mama 3-letniego Jasia, która właśnie czeka na początek naboru. - Rok temu znajomi zapisywali swoje dzieci i pamiętam, jak trudno im było znaleźć miejsce. Wybieram się na drzwi otwarte do dwóch przedszkoli najbliżej naszego domu - mówi.
Od kilku lat z prawie każdego przedszkola z kwitkiem odchodzi po kilkunastu czy kilkudziesięciu rodziców. Zwykle potem znajdują miejsce w innej placówce, ale najczęściej daleko od domu i pracy. Problem dotyczy rodziców 3-latków. Dla nich miasto przygotowało ok. 800 miejsc, a dzieci w tym wieku jest w mieście o prawie 600 więcej niż miejsc. W przeddzień naboru może się jednak jeszcze okazać, że wolnych miejsc jest więcej. To dlatego, że do końca lutego rodzice dzieci już uczęszczających do przedszkoli deklarują, czy chcą zapisać dziecko do następnej grupy, czy wypisują je.
- Ten nabór będzie trudniejszy niż w ubiegłych latach - mówi Adam Kozłowski, dyrektor wydziału edukacji w gorzowskim magistracie. - Trudno powiedzieć, ile miejsc zabrakło rok temu, bo w przedszkolach jest rotacja. Część miejsc się zwalnia, gdy rodzice po jakimś czasie rezygnują z przedszkola. My to tak regulujemy, żeby dla każdego dziecka miejsce się znalazło. Niestety, zwykle nie tam, gdzie rodzice by chcieli. I w tym roku też w ten sposób będziemy sobie radzić. Poradzimy sobie, tym bardziej że część rodziców 3-latków w ogóle nie decyduje się na przedszkole - tłumaczy Kozłowski.
Aktualnie w Gorzowie do przedszkoli chodzi 85 proc. dzieci uprawnionych do wychowania przedszkolnego mieszkających w mieście.
W Przedszkolu nr 18 przy ul. Łużyckiej zainteresowanie naborem jest coraz większe. - Rok temu zabrakło miejsc. Ile? Nawet nie wiem, staramy się zapomnieć o naborze jak najszybciej, to dla nas zawsze bardzo ciężki okres - mówi Katarzyna Gawłowska, dyrektor przedszkola.
Lepiej jest w przedszkolach na starych osiedlach jak przy ul. Wiejskiej na Piaskach. - Będziemy mieć 15 miejsc wolnych i mniej więcej tylu rodziców przyszło na drzwi otwarte - mówi dyrektor Anna Drewnowska-Frątczak.
Kryteria naboru są takie same jak w ub. latach. Pierwszeństwo mają rodzice samotnie wychowujący dziecko, niepełnosprawni i rodziny zastępcze, następnie rodzice mieszkający w obwodzie placówki i rodziny, w których oboje rodzice pracują. Łatwiej znajdą miejsce dzieci, których rodzeństwo już chodzi do przedszkola. Brane są czasem pod uwagę również zarobki rodziców (jeśli zgodzą się na ich ujawnienie).
Nabór jest elektroniczny. System na stronie www.edu.gorzow.pl. zacznie działać 1 marca. Do tego czasu przedszkola organizują drzwi otwarte. Informacje o spotkaniach zamieszczają na swoich stronach internetowych przedszkoli. Można też dzwonić do wydziału edukacji pod nr 95 735 57 78.
Słyszała też o tym Iwona Dulińska, mama 3-letniego Jasia, która właśnie czeka na początek naboru. - Rok temu znajomi zapisywali swoje dzieci i pamiętam, jak trudno im było znaleźć miejsce. Wybieram się na drzwi otwarte do dwóch przedszkoli najbliżej naszego domu - mówi.
Od kilku lat z prawie każdego przedszkola z kwitkiem odchodzi po kilkunastu czy kilkudziesięciu rodziców. Zwykle potem znajdują miejsce w innej placówce, ale najczęściej daleko od domu i pracy. Problem dotyczy rodziców 3-latków. Dla nich miasto przygotowało ok. 800 miejsc, a dzieci w tym wieku jest w mieście o prawie 600 więcej niż miejsc. W przeddzień naboru może się jednak jeszcze okazać, że wolnych miejsc jest więcej. To dlatego, że do końca lutego rodzice dzieci już uczęszczających do przedszkoli deklarują, czy chcą zapisać dziecko do następnej grupy, czy wypisują je.
- Ten nabór będzie trudniejszy niż w ubiegłych latach - mówi Adam Kozłowski, dyrektor wydziału edukacji w gorzowskim magistracie. - Trudno powiedzieć, ile miejsc zabrakło rok temu, bo w przedszkolach jest rotacja. Część miejsc się zwalnia, gdy rodzice po jakimś czasie rezygnują z przedszkola. My to tak regulujemy, żeby dla każdego dziecka miejsce się znalazło. Niestety, zwykle nie tam, gdzie rodzice by chcieli. I w tym roku też w ten sposób będziemy sobie radzić. Poradzimy sobie, tym bardziej że część rodziców 3-latków w ogóle nie decyduje się na przedszkole - tłumaczy Kozłowski.
Aktualnie w Gorzowie do przedszkoli chodzi 85 proc. dzieci uprawnionych do wychowania przedszkolnego mieszkających w mieście.
W Przedszkolu nr 18 przy ul. Łużyckiej zainteresowanie naborem jest coraz większe. - Rok temu zabrakło miejsc. Ile? Nawet nie wiem, staramy się zapomnieć o naborze jak najszybciej, to dla nas zawsze bardzo ciężki okres - mówi Katarzyna Gawłowska, dyrektor przedszkola.
Lepiej jest w przedszkolach na starych osiedlach jak przy ul. Wiejskiej na Piaskach. - Będziemy mieć 15 miejsc wolnych i mniej więcej tylu rodziców przyszło na drzwi otwarte - mówi dyrektor Anna Drewnowska-Frątczak.
Kryteria naboru są takie same jak w ub. latach. Pierwszeństwo mają rodzice samotnie wychowujący dziecko, niepełnosprawni i rodziny zastępcze, następnie rodzice mieszkający w obwodzie placówki i rodziny, w których oboje rodzice pracują. Łatwiej znajdą miejsce dzieci, których rodzeństwo już chodzi do przedszkola. Brane są czasem pod uwagę również zarobki rodziców (jeśli zgodzą się na ich ujawnienie).
Nabór jest elektroniczny. System na stronie www.edu.gorzow.pl. zacznie działać 1 marca. Do tego czasu przedszkola organizują drzwi otwarte. Informacje o spotkaniach zamieszczają na swoich stronach internetowych przedszkoli. Można też dzwonić do wydziału edukacji pod nr 95 735 57 78.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re: Przedszkola czekają. Nie wszystkie maluchy si
thebird2
22.02.11, 13:25
Czy to juz idzie wyż ? Teraz planuja zamykać szkoły .Za jakiś czas bedzie brakować miejsc równiez w szkołach .Może przywrócić taka ilośc placówek przedszkolnych jak była za komuny ?»
-
to z powodu nepotyzmu
wolfenstein3d
22.02.11, 18:38
po znajomościach się dostają do lepszego przedszkola ci którzy nie mieszkają w danym miejscu, są zameldowani np poza miastem. Ale tak w mieście im wygodniej to tam dają swojego bękarta. A »
Najczęściej czytane24 htydzień







więcej zdjęć