Afera budowlana: sąd wzywa Marcinkiewicza na świadka

Kamil Siałkowski
06.04.2011 , aktualizacja: 06.04.2011 20:17
A A A Drukuj
Jerzy S. w rozmowie z sędzią Dariuszem Hendlerem i biegłym Zenonem Gosławskim Fot. Kamil Siałkowski/ Agencja Gazeta Jerzy S. w rozmowie z sędzią Dariuszem Hendlerem i biegłym Zenonem Gosławskim
Na ostatniej rozprawie w gorzowskiej aferze budowlanej oskarżeni wykłócali się z biegłym Zenonem Gosławskim o wnioski z wizji lokalnej na torowisku tramwajowym przy rondzie Gdańskim w Gorzowie.
Tadeusz Jędrzejczak na ławie oskarżonych
Fot. Kamil Siałkowski/ Agencja Gazeta
Tadeusz Jędrzejczak na ławie oskarżonych
Biegły Zenon Gosławski
Fot. Kamil Siałkowski/ Agencja Gazeta
Biegły Zenon Gosławski
Marzena Jędrzejewska-Plucińska ze szczecińskiej prokuratury
Fot. Kamil Siałkowski/ Agencja Gazeta
Marzena Jędrzejewska-Plucińska ze szczecińskiej prokuratury
- Pana miejsce jest na ławie oskarżonych. Proszę o tym pamiętać - zwrócił się sędzia do prezydenta Gorzowa Tadeusza Jędrzejczaka po tym, jak ten usiadł w ławie dla zaproszonych gości. Jędrzejczak jest jednym z 19 oskarżonych w procesie w głośnej aferze budowlanej. Za przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej oraz działanie na szkodę miasta grozi mu 10 lat za kratkami. Prezydent pojawił się we wtorek w sądzie i przez dwie godziny śledził przebieg rozprawy. Omawiane wątki nie dotyczyły go bezpośrednio.

We wtorek zielonogórski biegły Zenon Gosławski opowiadał bowiem o pracach torowych, jakie w połowie marca wykonywał na rondzie Gdańskim w Gorzowie.



Biegły sprawdzał, czy przy szynie i pod torami znalazł się icosit, materiał wypełniający stosowany przy budowie torowisk. We wtorek podzielił się z sędzią Dariuszem Hendlerem swoimi spostrzeżeniami. - Projekt zakładał grubość icositu na 20 mm pod stopką szyny, a było 15 mm - podkreślał Zenon Gosławski. Wcześniej mówił jednak, że nie było go tam wcale. Później w ogniu krytyki oskarżonych biegły przyznawał jeszcze, że niektóre jego pomiary (przy krawędziach płyt) wynosiły 12 mm, a inne - zgodne z projektem - 20 mm, a podał średnią arytmetyczną wszystkich pomiarów. - To skąd ma pan pewność, że pod betonową płytą nie było 20 mm tego materiału? - atakował Jacek Sobusiak, jeden z obrońców w procesie. - Nie jestem filozofem. Wyliczyłem to z pomiarów, których dokonałem. Rozrycie betonu byłoby zbyt kosztowne i doprowadziłoby do dewastacji torowiska - odpowiadał biegły Gosławski.

Tylko w Gazecie Wyborczej: zdjęcia z wizji lokalnej na torowisku



Obrońca do spółki z Jerzym S. (inspektor nadzoru inwestycji realizowanych przez firmę PBI) i Januszem K. (współwłaściciel Budinwestu, podczas tej inwestycji był inżynierem-rezydentem) łapali się drobnych szczegółów. Uśmiechali się pod nosem i pytali, jakich urządzeń używał biegły podczas wizji. Ten odparł, że robił to "ręką i stalowym prętem", a pomiarów dokonywał "zwykłą miarką".

Przez kilka godzin rozprawy dużo było słownych przepychanek dotyczących realizacji inwestycji na rondzie przy ul. Walczaka. Jerzy S. podsumował: - Wypowiedzi biegłego nijak się mają do kosztorysu, pan Gosławski wyciąga z niego punkty, które go interesują i mu pasują. Gosławski: - Mamy przed sobą dokumenty, wszystko jest w nich czarno na białym opisane. A my dziś targujemy się, czy na zdjęciu jest coś namalowane czy też nie.

Kolejna rozprawa w procesie, który trwa już ponad dwa lata, odbędzie się tuż po świętach - we wtorek 26 kwietnia. Na świadka ma zostać wezwany wieloletni gorzowski radny Arkadiusz Marcinkiewicz, obecnie budujący w Gorzowie struktury PJN. Zawnioskowała o to Marzena Jędrzejewska-Plucińska ze szczecińskiej prokuratury, która chce wypytać Marcinkiewicza o pamiętną wizytę w gabinecie prezydenta Jędrzejczaka (ich rozmowa została nagrana). Były radny PiS sugerował wtedy m.in., aby wszystkich miejskich zleceń nie dostawała tylko jedna firma. Przedstawiciele tego przedsiębiorstwa zasiadają na ławie oskarżonych.

Przypomnijmy: proces w aferze budowlanej poprzedziło trwające pięć lat śledztwo, które prowadziła szczecińska prokuratura. Akt oskarżenia liczy ponad 160 stron. Dotyczy miejskich inwestycji w latach 1998-2002. Zdaniem prokuratury m.in. podczas budowy trasy nr 22 i trasy średnicowej dochodziło do korupcji, zawyżania faktur i płacenia za niewykonane prace. Na ławie oskarżonych zasiadło 19 osób: przedsiębiorcy budowlani, w tym szefowie firmy PBI, Z. Marciniak, nadzorujący budowy z firm Budinwest i PIM oraz miejscy urzędnicy, w tym prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak.

Jak spekulują zainteresowani, sprawa powinna zakończyć się jeszcze w tym roku.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku