Quady niszczą Murawy Gorzowskie
09.04.2011
, aktualizacja: 09.04.2011 15:35
Radosław Cieślak, student prawa i stosunków międzynarodowych. Na stałe mieszka na os Słonecznym. - Gdy jestem w Gorzowie często zachodzę na były poligon. W porównaniu z poprzednimi latami widzę postępującą degradację tego terenu. Podczas spacerów często widzę tu dziki, sarny spłoszone odgłosami motorów.
Wzgórza rozryte kołami motorów, wypalone miejsca po ogniskach oraz większe po wypalaniu śmieci, połamane deski, ziemia pokryta chronioną roślinnością rozryta przez koła quadów. Gdzie jesteśmy? W rezerwacie przyrody - informuje pomalowana przez wandali tablica.
ZOBACZ TAKŻE
- Chuligani na quadach ścigają sarny (06-05-09, 14:48)
- Quady i motocykle już nie wjadą do rezerwatu (07-04-08, 19:51)
- Idzie powódź, a tu auta i quady niszczą wał [ZDJĘCIA] (24-05-10, 19:45)
Tak wygląda rezerwat Murawy Gorzowskie. To blisko 80 hektarów popoligonowych terenów na północ od os. Słonecznego, na Wieprzycach. Ten obszar jest chroniony od 2000 r., odkąd odkryto tam rzadkie gatunki roślin: murawy kserotermiczne, czyli trawiaste rośliny pochodzące ze śródziemnomorskich stepów. Są wśród nich też gatunki zagrożone. W 2006 r. wojewoda zdecydował o utworzeniu tam rezerwatu przyrody, rok później rezerwat został całkowicie wyłączony z planów inwestycyjnych. Ale odwiedzać go może każdy, pod warunkiem, że nie będzie poruszał się po terenie żadnymi pojazdami. Spacerować można tylko po istniejących już ścieżkach. Na całym obszarze obowiązuje też całoroczny zakaz palenia ognisk.
Nie wszyscy jednak przestrzegają zakazów. Rośliny objęte całkowitą ochroną, takie jak ostnica włosowata, goździk piaskowy czy pajęcznica liliowata, palone są w ogniskach, jeżdżą po nich quady.
O pierwszych tej wiosny przypadkach niszczenia tego chronionego terenu został poinformowany przez mieszkańców radny Marek Surmacz. - Tablice informujące o historii i zasobach rezerwatu są zniszczone, zniszczono też ławeczki, widziałem tam wielki dół, który wygląda tak, jakby ktoś wypalał tam śmieci. Przecież tam nie powinno się nawet z psem wchodzić, to jest rezerwat - mówi radny Marek Surmacz.
Za porządek na terenie rezerwatu odpowiada miasto. - Rezerwat już został posprzątany. Powiadomiliśmy policję o jeżdżących tam quadach, poinformowaliśmy też regionalną dyrekcję ochrony środowiska o problemie - mówi Anna Zaleska, rzecznik prasowy gorzowskiego magistratu.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie odpowiada za opiekę nad przyrodą rezerwatu. Jesienią usuwają krzewy i drzewa, które mogłyby wypierać rzadkie gatunki roślin, dbają o to, by co roku wiosną i latem wypasano tam owce. Zwierzęta zjadają inne, niechronione rośliny, którymi zarastałyby rzadkie gatunki traw. Właśnie zamówili nowe tablice informujące o regulaminie obowiązującym w rezerwacie. - Każdy rezerwat jest niezwykle cenny, każdy ma wartość - mówi Stanisław Bąkowski, naczelnik wydziału ochrony przyrody w RDOŚ. - A rezerwat znajdujący się praktycznie w centrum miasta to ewenement. Większość społeczeństwa to docenia, ale są też tacy, którzy to niszczą - mówi.
Czy w takim razie rezerwat nie powinien być częściej kontrolowany przez służby i inspektorów ochrony środowiska? Według naczelnika Bąkowskiego problem i tak będzie istniał. - Musimy zacisnąć zęby i systematycznie usuwać szkody. Innego wyjścia nie ma, chyba że musielibyśmy patrolować teren przez całą dobę. A to niemożliwe. Problem nie zniknie, to tak samo jak malowanie na ścianach czy niszczenie budynków - mówi naczelnik Bąkowski.
Policja zapewnia, że patroluje miejsca, w których mogą nielegalnie jeździć pasjonaci crossu, w tym także rezerwat Murawy Gorzowskie. Dotąd jednak nie udało im się natrafić na jeżdżących quadami po tym chronionym terenie. - Reagujemy na każdy taki przypadek. Podkreślam, że w przypadku tych wykroczeń nie będzie miejsca na pouczenie - mówi Artur Chorąży z zespołu prasowego policji w Gorzowie. Za jazdę w miejscach do tego nieprzeznaczonych grozi grzywna do tysiąca złotych.
Nie wszyscy jednak przestrzegają zakazów. Rośliny objęte całkowitą ochroną, takie jak ostnica włosowata, goździk piaskowy czy pajęcznica liliowata, palone są w ogniskach, jeżdżą po nich quady.
O pierwszych tej wiosny przypadkach niszczenia tego chronionego terenu został poinformowany przez mieszkańców radny Marek Surmacz. - Tablice informujące o historii i zasobach rezerwatu są zniszczone, zniszczono też ławeczki, widziałem tam wielki dół, który wygląda tak, jakby ktoś wypalał tam śmieci. Przecież tam nie powinno się nawet z psem wchodzić, to jest rezerwat - mówi radny Marek Surmacz.
Za porządek na terenie rezerwatu odpowiada miasto. - Rezerwat już został posprzątany. Powiadomiliśmy policję o jeżdżących tam quadach, poinformowaliśmy też regionalną dyrekcję ochrony środowiska o problemie - mówi Anna Zaleska, rzecznik prasowy gorzowskiego magistratu.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie odpowiada za opiekę nad przyrodą rezerwatu. Jesienią usuwają krzewy i drzewa, które mogłyby wypierać rzadkie gatunki roślin, dbają o to, by co roku wiosną i latem wypasano tam owce. Zwierzęta zjadają inne, niechronione rośliny, którymi zarastałyby rzadkie gatunki traw. Właśnie zamówili nowe tablice informujące o regulaminie obowiązującym w rezerwacie. - Każdy rezerwat jest niezwykle cenny, każdy ma wartość - mówi Stanisław Bąkowski, naczelnik wydziału ochrony przyrody w RDOŚ. - A rezerwat znajdujący się praktycznie w centrum miasta to ewenement. Większość społeczeństwa to docenia, ale są też tacy, którzy to niszczą - mówi.
Czy w takim razie rezerwat nie powinien być częściej kontrolowany przez służby i inspektorów ochrony środowiska? Według naczelnika Bąkowskiego problem i tak będzie istniał. - Musimy zacisnąć zęby i systematycznie usuwać szkody. Innego wyjścia nie ma, chyba że musielibyśmy patrolować teren przez całą dobę. A to niemożliwe. Problem nie zniknie, to tak samo jak malowanie na ścianach czy niszczenie budynków - mówi naczelnik Bąkowski.
Policja zapewnia, że patroluje miejsca, w których mogą nielegalnie jeździć pasjonaci crossu, w tym także rezerwat Murawy Gorzowskie. Dotąd jednak nie udało im się natrafić na jeżdżących quadami po tym chronionym terenie. - Reagujemy na każdy taki przypadek. Podkreślam, że w przypadku tych wykroczeń nie będzie miejsca na pouczenie - mówi Artur Chorąży z zespołu prasowego policji w Gorzowie. Za jazdę w miejscach do tego nieprzeznaczonych grozi grzywna do tysiąca złotych.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Quady niszczą Murawy Gorzowskie
alt.er.ego
10.04.11, 01:05
Ten rezerwat zasługuje na stały monitoring - kilka kamer i po sprawie. Koszt takiego monitoringu byłby niewielki w porównaniu z ciągłym usuwaniem zniszczeń. Działałby prewencyjnie.»
Najczęściej czytane24 htydzień




