Jędrzejczak nowego ratusza nie zbudował, a stary chce sprzedać. Radni są wściekli
14.04.2011
, aktualizacja: 14.04.2011 15:30
Dawny landsberski ratusz, czyli zabytkowe budynki po byłej komendzie miejskiej policji zostaną wystawione na sprzedaż. Radni opozycji są wściekli. - To wielki błąd i jedna z najgłupszych decyzji prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka - komentuje radny Robert Surowiec z PO.
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz pójdzie pod młotek! "Jedna z najgłupszych decyzji prezydenta Jędrzejczaka" (04-11-11, 09:37)
- Jak Gorzów zaprzyjaźnił się z aferą budowlaną (28-08-11, 17:18)
- Po sesji: Prezydent nie bardzo absolutny (30-06-11, 11:14)
- "Gazeta" apeluje: nie sprzedawajmy dawnego ratusza (15-04-11, 10:07)
- Latarnik Wyborczy (3): Pytaliśmy o nowy Urząd Miasta (04-11-10, 12:14)
- Ratusz tylko w rękach miasta. To nasza herbowa powinność (23-07-10, 13:28)
- Rawa: Ratusz na obu brzegach Warty (21-07-10, 11:43)
- Senator Woźniak: Stary ratusz sprawą honoru (19-07-10, 14:28)
- Dawny ratusz zupełnie pusty [ZDJĘCIA] (09-07-10, 10:34)
- Architekci o sercu i ratuszu, czyli mózgu (01-01-10, 18:24)
- PO: Koncesja to najlepszy pomysł na ratusz (24-06-09, 17:26)
- Radni obradują, czyli ratusz ciągle w planach (15-10-08, 18:32)
- Nowy ratusz ciągle we mgle (02-10-08, 21:00)
Prezydent Tadeusz Jędrzejczak zdecydował o przygotowaniu do sprzedaży nieruchomości po byłej komendzie miejskiej policji przy ul. Obotryckiej.
Działka ma powierzchnię prawie 1,5 tys. m kw. Stoją na niej dwa budynki wpisane pięć lat temu do rejestru zabytków. Budynki wymagają gruntownego remontu. Magistrat podejmie procedury związane z wyceną nieruchomości, która przeznaczona jest na usługi, administrację bądź gastronomię. Przewidywany termin przetargu: czwarty kwartał tego roku.
Tyle sucha informacja. I można by nad tym przejść do porządku dziennego, bo pieniądze są miastu potrzebne. A tylko w marcu Gorzów zarobił na sprzedaży różnych nieruchomości 2,4 mln zł. Tylko że nie są to takie zwykłe budynki, ale... historyczny ratusz miasta. A poza tym to przedmiot sporu między radnymi a prezydentem. Ci pierwsi chcą, aby zaadaptować budynki po komendzie i połączyć z obecnym magistratem w jeden kompleks. Prezydent natomiast od kilku lat forsuje pomysł budowy nowego urzędu na Zawarciu.
Dlatego radni nagłą decyzję prezydenta sprzedaży zabytków traktują jako prowokację. - Totalna głupota. To najgłupsza decyzja prezydenta od dłuższego czasu. Najpierw wydaje pieniądze na koncepcję rozbudowy i przekonuje do niej wszystkich. A potem doprowadza do tego, że budynek niszczeje i na koniec chce go sprzedać. To nie ma ani ładu ani składu. A to jest jeden z piękniejszych budynków w centrum miasta. No to ja się pytam, czy czasem kolega prezydenta nie chce tego kupić. Bo ja nic z tego nie rozumiem - mówi Robert Surowiec, szef klubu radnych Platformy Obywatelskiej.
Czy prezydentowi uda się sprzedać obiekt, skoro na inne zabytkowe nieruchomości od lat nie ma chętnych? - Ja się będę modlił, żeby nikt tego nie kupił. I poczekam. Mam nadzieję, że już niedługo, aż Tadeusz Jędrzejczak przestanie być prezydentem miasta. Przyjdzie ktoś, kto zacznie myśleć, jak miasto ma wyglądać w przyszłości i zagospodaruje te budynki na urząd - ciągnie Surowiec. - Należy wyremontować te budynki i połączyć w jeden kompleks z Urzędem Miasta. To się opłaci, bo dziś płacimy 2 mln zł za wynajem pomieszczeń - uważa Mirosław Rawa. Nie podoba mu się natomiast styl działania prezydenta Jędrzejczaka. Radni dali mu prawo zbywania majątku miasta, ale tak ważne decyzje powinien jednak konsultować. Tym bardziej że skoro dotąd była różnica zdań w sprawie urzędu między nim i radnymi, powinien zapytać się o zdanie również nową radę. - Trzeba zastanowić się, czy prezydent powinien mieć od rady miasta tak daleko idące upoważnienia do zbywania majątku - stwierdza radny PiS. Jego zdaniem prezydent wiedział, że ta decyzja wywoła awanturę. - Z premedytacją prze do konfliktu. Dlaczego? Może chce odwrócić uwagę od innych spraw. Tym bardziej że nie sądzę, aby udało się te budynki sprzedać. Marszałek od lat bezskutecznie próbuje sprzedać równie atrakcyjne nieruchomości po szpitalu - dodaje Rawa.
Wiceprezydent Ewa Piekarz tłumaczy, że budynek jest w złym stanie technicznym, a miasta nie stać na kompleksowy remont. - Nawet jeśli byśmy podjęli ten trud, to niestety obiekt nie pomieści wszystkich pracowników. A mieszkańcy odwiedzający urząd nadal będą mieli problemy z parkowaniem - mówi wiceprezydent. Przekonuje też, że inwestycja w nowy urząd będzie tańsza niż remont zabytków i pozwoli skupić wszystkie miejskie jednostki w jednym miejscu. - Prawda, że analizowaliśmy możliwość adaptacji starych budynków. Jednak potem rada miasta uchwaliła plan zagospodarowania przestrzennego terenu przy Wale Okrężnym. I pod usługi publiczne, czyli budowę urzędu przewidziany jest w nim właśnie teren na Zawarciu - mówi Ewa Piekarz. Radny Mirosław Rawa ripostuje: - Pani wiceprezydent mówi półprawdy. Powinna dodać, że radni jednak nie zgodzili się potem na utworzenie spółki i nie pozwolili prezydentowi na rozpoczęcie tej inwestycji.
Jeśli dojdzie do przetargu, to stary ratusz musi być sprzedany co najmniej za kwotę, na jaką wycenił go rzeczoznawca. Dopiero w kolejnych przetargach można obniżyć cenę. W grę nie wchodzi natomiast przekazanie obiektów na cele publiczne np. uczelni.
Prezydent od kilku lat niezmiennie trwa przy swoim zdaniu, że trzeba zbudować nowy urząd na Zawarciu. Podczas kampanii wyborczej jesienią zeszłego roku argumentował, że urząd powinien pomieścić dotychczasowych niespełna 500 pracowników, ale również mieć sporą rezerwę. Według analiz koszt modernizacji kompleksu w rejonie Sikorskiego-Herberta-Obotryckiej to ok. 69 mln zł. Budowa nowego magistratu na lewym brzegu Warty to co najmniej 118 mln zł. Zdaniem prezydenta to pierwsze rozwiązanie nie zapewni miejsca na wszystkie wydziały. Urząd za Wartą natomiast pozwoli przenieść wszystkie funkcje w jedno miejsce, nowoczesne, dobrze skomunikowane, w całości dostępne dla niepełnosprawnych. - Budowa nowej siedziby Urzędu Miasta może przyspieszyć rozwój dzielnicy, ożywić Zawarcie i doprowadzić do zrównoważenia układu urbanistycznego centrum Gorzowa w sąsiedztwie Warty - uważa prezydent Jędrzejczak.
Działka ma powierzchnię prawie 1,5 tys. m kw. Stoją na niej dwa budynki wpisane pięć lat temu do rejestru zabytków. Budynki wymagają gruntownego remontu. Magistrat podejmie procedury związane z wyceną nieruchomości, która przeznaczona jest na usługi, administrację bądź gastronomię. Przewidywany termin przetargu: czwarty kwartał tego roku.
Tyle sucha informacja. I można by nad tym przejść do porządku dziennego, bo pieniądze są miastu potrzebne. A tylko w marcu Gorzów zarobił na sprzedaży różnych nieruchomości 2,4 mln zł. Tylko że nie są to takie zwykłe budynki, ale... historyczny ratusz miasta. A poza tym to przedmiot sporu między radnymi a prezydentem. Ci pierwsi chcą, aby zaadaptować budynki po komendzie i połączyć z obecnym magistratem w jeden kompleks. Prezydent natomiast od kilku lat forsuje pomysł budowy nowego urzędu na Zawarciu.
Dlatego radni nagłą decyzję prezydenta sprzedaży zabytków traktują jako prowokację. - Totalna głupota. To najgłupsza decyzja prezydenta od dłuższego czasu. Najpierw wydaje pieniądze na koncepcję rozbudowy i przekonuje do niej wszystkich. A potem doprowadza do tego, że budynek niszczeje i na koniec chce go sprzedać. To nie ma ani ładu ani składu. A to jest jeden z piękniejszych budynków w centrum miasta. No to ja się pytam, czy czasem kolega prezydenta nie chce tego kupić. Bo ja nic z tego nie rozumiem - mówi Robert Surowiec, szef klubu radnych Platformy Obywatelskiej.
Czy prezydentowi uda się sprzedać obiekt, skoro na inne zabytkowe nieruchomości od lat nie ma chętnych? - Ja się będę modlił, żeby nikt tego nie kupił. I poczekam. Mam nadzieję, że już niedługo, aż Tadeusz Jędrzejczak przestanie być prezydentem miasta. Przyjdzie ktoś, kto zacznie myśleć, jak miasto ma wyglądać w przyszłości i zagospodaruje te budynki na urząd - ciągnie Surowiec. - Należy wyremontować te budynki i połączyć w jeden kompleks z Urzędem Miasta. To się opłaci, bo dziś płacimy 2 mln zł za wynajem pomieszczeń - uważa Mirosław Rawa. Nie podoba mu się natomiast styl działania prezydenta Jędrzejczaka. Radni dali mu prawo zbywania majątku miasta, ale tak ważne decyzje powinien jednak konsultować. Tym bardziej że skoro dotąd była różnica zdań w sprawie urzędu między nim i radnymi, powinien zapytać się o zdanie również nową radę. - Trzeba zastanowić się, czy prezydent powinien mieć od rady miasta tak daleko idące upoważnienia do zbywania majątku - stwierdza radny PiS. Jego zdaniem prezydent wiedział, że ta decyzja wywoła awanturę. - Z premedytacją prze do konfliktu. Dlaczego? Może chce odwrócić uwagę od innych spraw. Tym bardziej że nie sądzę, aby udało się te budynki sprzedać. Marszałek od lat bezskutecznie próbuje sprzedać równie atrakcyjne nieruchomości po szpitalu - dodaje Rawa.
Wiceprezydent Ewa Piekarz tłumaczy, że budynek jest w złym stanie technicznym, a miasta nie stać na kompleksowy remont. - Nawet jeśli byśmy podjęli ten trud, to niestety obiekt nie pomieści wszystkich pracowników. A mieszkańcy odwiedzający urząd nadal będą mieli problemy z parkowaniem - mówi wiceprezydent. Przekonuje też, że inwestycja w nowy urząd będzie tańsza niż remont zabytków i pozwoli skupić wszystkie miejskie jednostki w jednym miejscu. - Prawda, że analizowaliśmy możliwość adaptacji starych budynków. Jednak potem rada miasta uchwaliła plan zagospodarowania przestrzennego terenu przy Wale Okrężnym. I pod usługi publiczne, czyli budowę urzędu przewidziany jest w nim właśnie teren na Zawarciu - mówi Ewa Piekarz. Radny Mirosław Rawa ripostuje: - Pani wiceprezydent mówi półprawdy. Powinna dodać, że radni jednak nie zgodzili się potem na utworzenie spółki i nie pozwolili prezydentowi na rozpoczęcie tej inwestycji.
Jeśli dojdzie do przetargu, to stary ratusz musi być sprzedany co najmniej za kwotę, na jaką wycenił go rzeczoznawca. Dopiero w kolejnych przetargach można obniżyć cenę. W grę nie wchodzi natomiast przekazanie obiektów na cele publiczne np. uczelni.
Prezydent od kilku lat niezmiennie trwa przy swoim zdaniu, że trzeba zbudować nowy urząd na Zawarciu. Podczas kampanii wyborczej jesienią zeszłego roku argumentował, że urząd powinien pomieścić dotychczasowych niespełna 500 pracowników, ale również mieć sporą rezerwę. Według analiz koszt modernizacji kompleksu w rejonie Sikorskiego-Herberta-Obotryckiej to ok. 69 mln zł. Budowa nowego magistratu na lewym brzegu Warty to co najmniej 118 mln zł. Zdaniem prezydenta to pierwsze rozwiązanie nie zapewni miejsca na wszystkie wydziały. Urząd za Wartą natomiast pozwoli przenieść wszystkie funkcje w jedno miejsce, nowoczesne, dobrze skomunikowane, w całości dostępne dla niepełnosprawnych. - Budowa nowej siedziby Urzędu Miasta może przyspieszyć rozwój dzielnicy, ożywić Zawarcie i doprowadzić do zrównoważenia układu urbanistycznego centrum Gorzowa w sąsiedztwie Warty - uważa prezydent Jędrzejczak.
- 33 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Jędrzejczak nowego ratusza nie zbudował, a st
dachowiecgorzowski
14.04.11, 18:11
W świetle tego co działo się i dzieje na Zawarciu i Zakanalu z wodami gruntowymi, lokowanie takiego molocha architektonicznego w tamtych okolicach, uważam na działanie na szkodę miasta! »
-
Jędrzejczak nowego ratusza nie zbudował, a star...
martin.pescatore
14.04.11, 19:46
Nowy UM na Zawarciu to pomysl na miare krotkowzrocznego i niekompetentnego Pana Prezydenta. Przeciez coraz wiecej spraw zalatwia sie przez internet, nie wychodzac z domu,wiec problem »
-
Jędrzejczak nowego ratusza nie zbudował, a star...
danny_boy
15.04.11, 23:54
Urząd za Wartą natomiast pozwoli przenieść wszystkie funkcje w jedno miejsce, nowoczesne, dobrze skomunikowane,Po pierwsze, to urzędnicy zamiast promować komunikację miejską (zamiast »
Najczęściej czytane24 htydzień




