Będzie lato z fontanną Pauckscha, królową gorzowskich fontann

Dariusz Barański
25.05.2011 , aktualizacja: 25.05.2011 17:30
A A A Drukuj
Fontanna Pauckscha w Gorzowie Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Fontanna Pauckscha w Gorzowie
Niecka popularnej w Gorzowie fontanny Pauckscha już ustawiona. Pośrodku cokół z piaskowca. Wkrótce po długiej nieobecności na Stary Rynek wróci Pauckschmarie - figura panny z wiadrami.
Fontanna Pauckscha w Gorzowie
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fontanna Pauckscha w Gorzowie
Gorzowski magistrat wybrał nowego wykonawcę remontu najpiękniejszej gorzowskiej fontanny jesienią ub.r. Prace rozpoczęły się w grudniu i firma z Myśliborza miała termin do 1 czerwca. Będzie spóźnienie.

- Wykonawca wyliczył, że potrzebuje dodatkowych 20 dni - mówi Anna Zaleska, rzeczniczka Urzędu Miasta. Powodem opóźnienia były, według wykonawcy, mrozy.

Misę fontanny zamontowano na początku maja. Niedawno ustawiono również cokół. To właśnie ta tzw. skałka z piaskowca była przyczyną przedłużającego się od jesieni 2009 r. remontu fontanny. Miasto już wtedy ogłosiło przetarg na remont wart 1,2 mln zł. Miał się zakończyć blisko rok temu. Wykonawca, Firma Gutkowski z Leszna, przystąpiła do pracy: zdjęto figury, rozebrano postument i nieckę, a także znajdujące się pod spodem toalety.

Jednak wtedy zaprotestowała Zofia Bilińska - autorka rzeźb na fontannie. Chodziło o projekt zastąpienia cokołu z piaskowca granitem. Jej zdaniem, kolorem ani fakturą nowy materiał nie pasował do pierwotnej kompozycji. Do protestu przyłączyli się m.in. historycy, regionaliści oraz artyści. Po nagłośnieniu zamiarów miasta w mediach, liczba oponentów rosła i to nie tylko wśród mieszkańców miasta. Do prezydenta napisał m.in. prof. Wiesław Domasłowski z Torunia, specjalista od konserwacji zabytków kamiennych. Wskazywał, że fontanna z końca XIX w. jest świadectwem minionej epoki, pomnikiem kultury i historii. Ma wartości artystyczne niezależnie od tego, czy jest, czy też nie jest wpisana na listę zabytków. Po burzliwej publicznej debacie i happeningach, prezydent Tadeusz Jędrzejczak doszedł do wniosku, że te wartości jednak powinno się ochronić i postanowił przywrócić oryginalny materiał, kształt niecki i cokołu. Odstąpił od umowy z firmą Gutkowski i ogłosił nowy przetarg. W projekcie nastąpiły jednak istotne zmiany. Nie tylko zaplanowano wykonanie niecki z piaskowca i przywrócenie zabytkowej skałki cokołu. Ze względu na koszty zrezygnowano z budowy podziemnych toalet.

To właśnie ciągłe przeciekanie fontanny było powodem, że od chwili jej rekonstrukcji w 1997 r. była stale naprawiana i wyłączana, aż 6 lat temu wyschła na dobre.

Skoro przywrócono oryginalną skałkę, konserwator zabytków uzgodnił z projektantem sposób uzupełniania ubytków w oryginalnym piaskowcu, jego oczyszczenia i impregnacji. Jest to ważne, gdyż użycie nieodpowiednich materiałów może powodować więcej szkód niż pożytku. Dlatego też mają być usunięte wcześniejsze uzupełnienia i skorodowane stalowe klamry. Efekt możemy już oglądać na Starym Rynku.

W najbliższych dniach na cokole staną figury. Potem firma będzie nasączać elementy z piaskowca specjalnym impregnatem. Otwarcie fontanny przewidziano na 21 czerwca.

Fontanna Pauckscha to symbol miasta, królowa gorzowskich fontann. W 1897 r. podarował ją na swoje 80. urodziny "drogiemu miastu rodzinnemu" Hermann Paucksch, landsberski fabrykant. Już wtedy często przeciekała, zalewając rynek. W latach 1934-36 dobudowano podziemne szalety. Niemcy usunęli figurę w 1942 r., potem zaginęła. Rekonstrukcję rzeźb ufundowali landsberczycy, a miasto przygotowało samą fontannę. Pauckschmarie wróciła na swoje miejsce na 740-lecie miasta. Autorką rekonstrukcji jest rzeźbiarka Zofia Bilińska. Na środku fontanny stoi figura kobiety z wiadrami, symbolizująca życiodajną Wartę, u jej stóp bawią się dzieci, alegorie rybołówstwa i przemysłu.

Prawnuk Hermanna Pauckscha, który przyjechał do miasta na inaugurację Filharmonii Gorzowskiej, cieszy się, że już niedługo fontanna stanie w centrum miasta. To jednak niejedyna pamiątka po jego zasłużonym przodku z Gorzowa. - Szkoda, że willa Pauckscha [Grodzki Dom Kultury - red.] jest w tak złym stanie - zauważa Wolfhart Paucksch. Willa przy Wale Okrężnym rzeczywiście wymaga gruntownego remontu. Miasto przygotowało projekt i dokumentację. Remont, jak się szacuje, to ok. 6 mln zł. Miasto starało się bezskutecznie o dotację w Ministerstwie Kultury. Nie udało się też zdobyć pieniędzy z unijnych programów marszałkowskich. Kończy się natomiast remont innej fabrykanckiej willi tzw. Domu Biskupów Gorzowskich, gdzie będzie Instytut im. Biskupa Wilhelma Pluty.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Dołącz do nas na Facebooku