Wierchowicz: Gorzów to nie jest Gotham City

Kamil Siałkowski
10.06.2011 , aktualizacja: 10.06.2011 17:37
A A A Drukuj
Jerzy Wierchowicz Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Jerzy Wierchowicz
Kolejni oskarżeni w procesie w gorzowskiej aferze budowlanej wygłaszali wczoraj mowy końcowe. Nie pozostawili suchej nitki na formułującej akt oskarżenia szczecińskiej prokuraturze. Przypomnieli też o błędach w opiniach biegłych.
Jerzy Wierchowicz
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Jerzy Wierchowicz
ZOBACZ TAKŻE
Najgłośniejszy proces w historii miasta toczy się od ponad 2,5 roku. Wcześniej przez pięć lat prokuratura formułowała akt oskarżenia. Wynika z niego, że w latach 1999-2003 na największych inwestycjach w Gorzowie (m.in. budowie trasy nr 22 i trasy średnicowej) dochodziło do korupcji, zawyżania faktur i płacenia za niewykonane prace. Na ławie oskarżonych zasiada obecnie 17 osób. Wśród nich są gorzowscy urzędnicy, w tym prezydent Tadeusz Jędrzejczak i były wiceprezydent Andrzej Korski. Oni swoje mowy końcowe wygłoszą na kolejnej rozprawie - w środę 15 czerwca.

Wczoraj ostatnie słowo należało do zasiadających na ławie oskarżonych gorzowskich przedsiębiorców i budowlańców. Byliśmy świadkami skomasowanego ataku na oskarżyciela publicznego. W większości adwokaci oskarżonych wnioskowali o uniewinnienie swoich klientów. Przed sądem przemawiali m.in. obrońcy wspólników z Budinwestu, firmy nadzorującej niegdyś miejskie inwestycje. To właśnie dla nich prokuratura sugeruje najsurowsze wyroki - dla Janusza K. chce 10 lat więzienia, dla Ryszarda Sz. - siedmiu.

Mecenas Jerzy Wierchowicz przyznał, że prokuratura zaproponowała wymiar wyroków, jak "w sprawach gospodarczych za czarnych lat PRL-u". - A nasze miasto przedstawiła w swojej mowie końcowej, jako Gotham City - miasto zła, gdzie nic nie dzieje się bez układu i korupcji. Z jej stanowiska wynika, że w Gorzowie to jedynie katedra mogła być zbudowana bez wątku korupcyjnego - podkreślał obrońca Ryszarda Sz. Podważał też jednego z głównych świadków prokuratury, jednocześnie oskarżonego Zygmunta M., szefa upadłej w tamtych czasach firmy PBI: - To przedsiębiorca rozczarowany, którego motywuje chęć odegrania się i chęć zemsty. Jego wiarygodność jest zerowa.

Broniący Janusza K. mecenas Michał Domagała też miał pretensje do prokurator Ewy Cybulskiej. - Długo się zastanawiałem, dlaczego korupcyjne zarzuty są tak eksponowane, skoro stanowią margines. W ten sposób prokuratura chce przykryć słabość aktu oskarżenia.

Wierchowicz: - Dowody są miałkie. Stwierdzenie "być może", które pada na tej sali często, to za mało, aby stawiać zarzut.

Adwokat Filip Woziński, obrońca m.in. Zbigniewa M.: - Argumenty w tej sprawie to: "mówiło się", "słyszało się"... Takie stwierdzenia mogą funkcjonować przy kawie, nie na sali sądowej.

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Wierchowicz: Gorzów to nie jest Gotham City wami41 11.06.11, 07:22

    No coz, prawda jest "ze tylko katedre" wybudowano bez korupcji.wladza Gorzowa i okolic to jak wladza w Wilkowyjach. Przykre tylko, ze znajda sie ludzie ktorzy bronia i wciskaja obywatelom »

  • Re: Wierchowicz: Gorzów to nie jest Gotham City sangay 11.06.11, 07:45

    Konkrety, wami41, konkrety. Z Twojego wpisu wynika, ze duzo wiesz, skoro twierdzisz, jakoby w Gorzowie tylko katedre wybudowano ,, bez korupcji''. Cala mowa koncowa pani prokurator to zbior »

  • Podstawa aktu oskarzenia nie sa plotki competent 13.06.11, 15:16

    Na podstawie plotek nie zada sie 7 lat wiezienia.To sa dowody.To sa zeznania.Co do Wierchowicza,to mysle,ze nie jest to konflikt interesow.On z zawodu jest adwokatem i kazdy moze go »

Dołącz do nas na Facebooku