Afera budowlana: wyrok w lipcu?

Kamil Siałkowski
16.06.2011 , aktualizacja: 16.06.2011 12:25
A A A Drukuj
Proces w gorzowskiej aferze budowlanej miał się zakończyć wczoraj. Mowy końcowe, które mieli wygłosić oskarżeni miejscy urzędnicy, trzeba przełożyć na inny termin, bo sąd chce jeszcze przytoczyć zeznania nieżyjącego już Marcina J.
Sędzia Dariusz Hendler
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Sędzia Dariusz Hendler
Sędzia Dariusz Hendler zdecydował, że zeznania oskarżonego Marcina J., inżyniera kontraktu na trasie nr 22 w Gorzowie mogą mieć wpływ na zmianę kwalifikacji czynu części oskarżonych. Wcześniej odstąpiono od czytania tego oświadczenia. J. zmarł jeszcze przed rozpoczęciem procesu przed gorzowskim sądem.

Wczoraj sąd zrezygnował ze słuchania mów końcowych kolejnych oskarżonych. Miał ją wygłosić m.in. prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak wraz z obrońcą. Prokurator ze Szczecina domaga się dla prezydenta siedmiu lat więzienia i 10-letniego zakazu pełnienia funkcji publicznych w administracji państwowej oraz karę grzywny. Zarzuca mu działanie na szkodę miasta, firm budowlanych i przekroczenie uprawnień.

W kolejce do swojej ostatniej przemowy przed sądem czekali też były wiceprezydent Gorzowa Andrzej Korski (prokurator chce dla niego pięciu lat pozbawienia wolności i 10-letniego zakazu pełnienia funkcji publicznych w administracji państwowej) i wieloletni naczelnik wydziału inwestycji Władysław Ż. Mowę końcową miał już przygotowaną także Zygmunt M., szef upadłej firmy PBI.

Na wczorajszej rozprawie wznowiono przewód sądowy. Jak mówił sędzia Hendler, głównie po to, aby nie narazić się na uchybienia proceduralne. Chodzi o dwutygodniowy okres uprzedzenia oskarżonych Waldemara K. (udziałowiec i wiceprezes PBI) i Zygmunta M. o możliwości odmiennej kwalifikacji części zarzutów wobec nich.

Zeznania Marcina J. dotyczą w większości Janusza K. z Budinwestu, który podczas inwestycji na trasie nr 22 był zastępcą J. Ale - jak ustaliliśmy nieoficjalnie - nie powinny przyczynić się do zmiany kwalifikacji zarzutów wobec K.

Sędzia Hendler wyznaczył dwa nowe terminy posiedzeń - na 29 czerwca i 1 lipca.

Liczy, że podczas tych rozpraw uda się przeczytać zeznania, a po tym wszyscy oskarżeni znów zaczną wygłaszać mowy końcowe. Ci, którzy już przed sądem przemawiali, będą mogli odnieść się tylko do zeznań Marcina J.

Kiedy usłyszymy wyrok? - Już niebawem, w pierwszej połowie lipca - przewiduje mecenas Jerzy Synowiec, który przed sądem broni m.in. Zygmunta M. - Prawo jest takie, że w ciągu tygodnia od zakończenia mów końcowych sędzia musi ogłosić wyrok.

Na ławie oskarżonych najgłośniejszego procesu karnego w historii Gorzowa zasiada obecnie 17 osób, w większości przedsiębiorcy budowlani i gorzowscy urzędnicy.

Rozprawa przed sądem toczy się od jesieni 2008 r. Poprzedziło ją trwające pięć lat śledztwo, prowadzone przez prokuratorów z Gorzowa i Szczecina.

Akt oskarżenia ma 160 stron. Dotyczy największych gorzowskich inwestycji realizowanych przez magistrat w latach 1999-2003. Podczas nich miało dochodzić do korupcji, zawyżania faktur i płacenia za niewykonane prace.

Podziel się

  • 50 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Afera budowlana: wyrok w lipcu? thebird2 16.06.11, 12:59

    Nie moge doczytać jednego zdania mówiacego ,ze Jedrzejczak wziął łapówkę. Gadają o pieniadzach o wręczących .Nic nie mówią ,ze udowodniono branie forsy! »

Dołącz do nas na Facebooku