Koszykarska historia pisana obroną
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 11:05
Pisaliśmy w "Gazecie": zwycięstwo gorzowianek w Eurolidze to tylko kwestia czasu. Czekaliśmy krócej niż zakładaliśmy. Padł w naszej hali mistrz Francji! Rzuciliśmy tylko 49 pkt, ale rywal jeszcze mniej - 39. To był mecz kosmicznej defensywy.
ZOBACZ TAKŻE
- Koszykarskich rezerw runda z dodatnim bilansem (23-11-09, 08:17)
- Nasze koszykarki gorsze od wielkich Hiszpanek o 3 pkt (02-12-09, 21:55)
- Za Łódź rezerwy pochwalone, skompromitowały się z Gdynią (30-11-09, 08:16)
- Radzimy Wiśle: nie łapcie dwóch srok za ogon (27-11-09, 22:00)
- Teraz na Euroligę do nas zapraszamy (27-11-09, 08:31)
- W Koszycach nasze koszykarki zawalczyły z zębem (25-11-09, 20:20)
- Koszykarki: Zagrajcie tak, aby nie mylili Gorzowa z Chorzowem (25-11-09, 08:57)
- Jedna "Czarna" to na Gorzów za mało (23-11-09, 08:35)
- Koszykówka: Jako dziesiąte spotkamy w sobotę stare znajome (21-11-09, 10:19)
- Zadanie dla GTPS - czas wrócić do gry w domu (21-11-09, 10:15)
- Jacek Dreczka: Wciąż jeszcze krążą i rozmawiają (21-11-09, 10:10)
- GTPS przegrywa w Bielsku-Białej w każdej pogodzie (19-11-09, 08:29)
- Jerzy Synowiec: Hity i kity sezonu 2009 (19-11-09, 08:26)
- Wielka gra naszych koszykarek! Wygrywamy w Eurolidze! (18-11-09, 22:42)
- Równamy do gwiazd - historyczny mecz Euroligi w Gorzowie! (18-11-09, 09:33)
- Liga Mistrzów gra u nas! Kibicujmy koszykarkom (17-11-09, 18:24)
- Sebastian Świderski po cieżkiej kontuzji wstaje z poziomu "minus dwa" (15-11-09, 16:48)
- Trener Topolski przeprosił i został w GKP (21-11-09, 10:26)
- Iza Piekarska: W końcu z bliska trafię wszystko (02-12-09, 08:58)
- Prezes GKP zmienił zdanie. Topolski zostaje w Gorzowie! (20-11-09, 11:49)
- Nasi w konkursie o kadrę koszykarek (01-12-09, 10:51)
- Szalony sukces naszych koszykarek nr 11! (30-11-09, 08:30)
- Spencer: Dostaję podania i rzucam, to - dzięki Bogu - umiem najlepiej (20-11-09, 10:57)
- Naszym koszykarkom kazano strzelać (16-11-09, 09:03)
SERWISY
- Właśnie gorzowska kobieca koszykówka przekroczyła kolejną, jeszcze do niedawna zupełnie nieosiągalną barierę - powiedziała wyraźnie wzruszona i jednocześnie potwornie zmęczona kapitan KSSSE AZS PWSZ Justyna Żurowska. - Nie tylko gramy w wymarzonej Eurolidze, ale zaczynamy w niej wygrywać. Czułam, że jak z dalekich podróży, pełnych bolesnych, pożytecznych doświadczeń, wrócimy do domu to wydarzy się coś niezwykłego. Ogrywamy zespół z trzema mistrzyniami Europy w składzie. To niesamowita chwila.
Ten mecz - trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 10:5 dla Bourges Basket! - nie mógł inaczej wyglądać, bo starły się dwa zespoły od zawsze stawiające na obronę. Drużyny grające pod publikę czasami wygrywają pojedyncze spotkania. Największe trofea w koszykówce zabierają jednak ci, którzy potrafią każdemu postawić się w obronie. Ekipa francuska gra w Eurolidze od kilkunastu lat, odniosła w tych rozgrywkach wiele sukcesów. Gorzów to przy nich ubogi krewny. I choć po meczu Francuzi mówili inaczej, spodziewali się w środowy wieczór znacznie łatwiejszej przeprawy. - Dostaliśmy tutaj bardzo ważną lekcję - przyznał trener Bourges Basket Pierre Vincent, również złoty medalista ME seniorek. - W specyficznej hali, przy specyficznej, bardzo żywiołowej publiczności zgubiliśmy zbyt wiele piłek. Po przerwie znacznie wzmocniliśmy obronę, ale w ataku niewiele odrobiliśmy.
To była walka w meczach kobiet bardzo rzadko spotykana. Zawodniczki z obu zespołów, naprawdę bardzo wysokiej klasy, myślały przede wszystkim o tym, aby nie stracić piłki, nie mówiąc o szukaniu drogi do kosza. W środowy wieczór nie padły żadne łatwe punkty - nie było takich okazji. - Musiałem czekać na debiut Gorzowa w Eurolidze, aby wygrać mecz, w którym moja drużyna zdobywa tylko 49 pkt - powiedział trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Pod adresem dziewczyn mam tylko same gratulacje i pochwały, bo założenia obronne zrealizowały w 100 proc. Nie mogliśmy pozwolić rywalowi na kontry i rzuty spod kosza. Wtedy jest bardzo groźny. Dziś nie miał takich okazji, dlatego to my byliśmy górą. To fantastyczny dzień dla naszego klubu.
Nasze akademiczki wygrały, bo jasno świeciły gorzowskie gwiazdy, które tym razem, pewnie dla niektórych trochę nieoczekiwanie, przyćmiły głośne i o wiele droższe nazwiska z francuskiej ekipy. Super zaczęła mecz Sidney Spencer (12 pkt), dalej fantastyczną partię rozgrywała Samantha Richards (12 pkt). Gdy chciałeś zdobyć punkty, musiałeś pokazać coś wyjątkowego i właśnie nasze koszykarki znacznie częściej wspinały się na takie wyżyny. W jeden wieczór wybiły z ręki argumenty tym, którzy twierdzili, że w tym składzie KSSSE AZS PWSZ nie ma w Eurolidze żadnych szans. Ten mecz udowodnił również ile w tak napiętym terminarzu znaczy granie u siebie. Nie ma w tej chwili w gorzowskim zespole zawodniczki, która powiedziałaby, że jest w 100 proc. zdrowa. To jest cena za występy tydzień po tygodniu w Hiszpanii, na Węgrzech i w Czechach. Od tylu przejechanych kilometrów może rozboleć nie tylko głowa, ale i kręgosłup. Wytrzymaliśmy, odrobiliśmy lekcje i wygraliśmy. Z sześciu pozostałych spotkań w grupie C, aż cztery też zagramy w Gorzowie. Z tak samo dobrym skutkiem jak z Bourges Basket? To możliwe. Nasze akademiczki w jednej chwili poczuły jak mogą być mocne, walcząc na całego, ale i z głową, z jasnym planem. Pierwszą euroligową wspaniałą historię napisaliśmy obroną. Z niecierpliwością czekamy na kolejne.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - BOURGES BASKET 49:39
KWARTY: 16:7, 18:13, 5:10, 10:9.
KSSSE AZS PWSZ: Spencer 12 (2x3), Żurowska 6, Piekarska 4, Sapowa 4, Dźwigalska 0 oraz Richards 12, Kaczmarczyk 6, Dureika 5.
Bourges: Miyem 11 (1x3), Kaltsidou 11, Carson 9, Ndongue 3, Manic 0 oraz Salagnac 5, Burgrova 0, Digbeu 0.
WYNIKI Z 4. KOLEJKI:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Bourges Basket 49:39, MKB Euroleasing Sopron - Rivas Ecopolis 63:70, Good Angels Koszyce - ZVVZ USK Praga 73:70.
EUROLIGA - GRUPA C
Cztery czołowe zespoły awansują do fazy pucharowej.
Ten mecz - trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 10:5 dla Bourges Basket! - nie mógł inaczej wyglądać, bo starły się dwa zespoły od zawsze stawiające na obronę. Drużyny grające pod publikę czasami wygrywają pojedyncze spotkania. Największe trofea w koszykówce zabierają jednak ci, którzy potrafią każdemu postawić się w obronie. Ekipa francuska gra w Eurolidze od kilkunastu lat, odniosła w tych rozgrywkach wiele sukcesów. Gorzów to przy nich ubogi krewny. I choć po meczu Francuzi mówili inaczej, spodziewali się w środowy wieczór znacznie łatwiejszej przeprawy. - Dostaliśmy tutaj bardzo ważną lekcję - przyznał trener Bourges Basket Pierre Vincent, również złoty medalista ME seniorek. - W specyficznej hali, przy specyficznej, bardzo żywiołowej publiczności zgubiliśmy zbyt wiele piłek. Po przerwie znacznie wzmocniliśmy obronę, ale w ataku niewiele odrobiliśmy.
To była walka w meczach kobiet bardzo rzadko spotykana. Zawodniczki z obu zespołów, naprawdę bardzo wysokiej klasy, myślały przede wszystkim o tym, aby nie stracić piłki, nie mówiąc o szukaniu drogi do kosza. W środowy wieczór nie padły żadne łatwe punkty - nie było takich okazji. - Musiałem czekać na debiut Gorzowa w Eurolidze, aby wygrać mecz, w którym moja drużyna zdobywa tylko 49 pkt - powiedział trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Pod adresem dziewczyn mam tylko same gratulacje i pochwały, bo założenia obronne zrealizowały w 100 proc. Nie mogliśmy pozwolić rywalowi na kontry i rzuty spod kosza. Wtedy jest bardzo groźny. Dziś nie miał takich okazji, dlatego to my byliśmy górą. To fantastyczny dzień dla naszego klubu.
Nasze akademiczki wygrały, bo jasno świeciły gorzowskie gwiazdy, które tym razem, pewnie dla niektórych trochę nieoczekiwanie, przyćmiły głośne i o wiele droższe nazwiska z francuskiej ekipy. Super zaczęła mecz Sidney Spencer (12 pkt), dalej fantastyczną partię rozgrywała Samantha Richards (12 pkt). Gdy chciałeś zdobyć punkty, musiałeś pokazać coś wyjątkowego i właśnie nasze koszykarki znacznie częściej wspinały się na takie wyżyny. W jeden wieczór wybiły z ręki argumenty tym, którzy twierdzili, że w tym składzie KSSSE AZS PWSZ nie ma w Eurolidze żadnych szans. Ten mecz udowodnił również ile w tak napiętym terminarzu znaczy granie u siebie. Nie ma w tej chwili w gorzowskim zespole zawodniczki, która powiedziałaby, że jest w 100 proc. zdrowa. To jest cena za występy tydzień po tygodniu w Hiszpanii, na Węgrzech i w Czechach. Od tylu przejechanych kilometrów może rozboleć nie tylko głowa, ale i kręgosłup. Wytrzymaliśmy, odrobiliśmy lekcje i wygraliśmy. Z sześciu pozostałych spotkań w grupie C, aż cztery też zagramy w Gorzowie. Z tak samo dobrym skutkiem jak z Bourges Basket? To możliwe. Nasze akademiczki w jednej chwili poczuły jak mogą być mocne, walcząc na całego, ale i z głową, z jasnym planem. Pierwszą euroligową wspaniałą historię napisaliśmy obroną. Z niecierpliwością czekamy na kolejne.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - BOURGES BASKET 49:39
KWARTY: 16:7, 18:13, 5:10, 10:9.
KSSSE AZS PWSZ: Spencer 12 (2x3), Żurowska 6, Piekarska 4, Sapowa 4, Dźwigalska 0 oraz Richards 12, Kaczmarczyk 6, Dureika 5.
Bourges: Miyem 11 (1x3), Kaltsidou 11, Carson 9, Ndongue 3, Manic 0 oraz Salagnac 5, Burgrova 0, Digbeu 0.
WYNIKI Z 4. KOLEJKI:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Bourges Basket 49:39, MKB Euroleasing Sopron - Rivas Ecopolis 63:70, Good Angels Koszyce - ZVVZ USK Praga 73:70.
EUROLIGA - GRUPA C
| 1. Rivas Ecopolis (Hiszpania) | 4 | 8 | 312:257 |
| 2. Bourges Basket (Francja) | 4 | 6 | 238:218 |
| 3. ZVVZ USK Praga (Czechy) | 4 | 6 | 302:288 |
| 4. MKB Euroleasing Sopron (Węgry) | 4 | 6 | 271:279 |
| 5. Good Angels Koszyce (Słowacja) | 4 | 5 | 247:282 |
| 6. KSSSE AZS PWSZ Gorzów | 4 | 5 | 252:298 |
Cztery czołowe zespoły awansują do fazy pucharowej.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



