Koszykarki: Zagrajcie tak, aby nie mylili Gorzowa z Chorzowem
25.11.2009
, aktualizacja: 25.11.2009 09:42
Obie ekipy ostatnio wygrały w Eurolidze pierwszy raz, obie bardzo zaostrzyły sobie apetyty na kolejne sukcesy. W środę o godz. 18 w słowackich Koszycach starcie Dobrych Aniołów z KSSSE AZS PWSZ Gorzów.
ZOBACZ TAKŻE
- W Koszycach nasze koszykarki zawalczyły z zębem (25-11-09, 20:20)
- Jedna "Czarna" to na Gorzów za mało (23-11-09, 08:35)
- Koszykówka: Jako dziesiąte spotkamy w sobotę stare znajome (21-11-09, 10:19)
- Koszykarska historia pisana obroną (20-11-09, 11:05)
- Wielka gra naszych koszykarek! Wygrywamy w Eurolidze! (18-11-09, 22:42)
- Naszym koszykarkom kazano strzelać (16-11-09, 09:03)
- Trzy euroligowe lekcje naszych koszykarek (11-11-09, 20:40)
Dla Koszyc będzie to 51. gra w Eurolidze, w piątym już sezonie w prestiżowych rozgrywkach. Pewnie dlatego przed rozgrywkami nikt nie interesował się tam nowicjuszem z Gorzowa, bo w terminarzu Dobrych Aniołów widniały mecze z Chorzowem. W końcu jednak i Słowacy prawidłowo rozszyfrowali najbliższego rywala. Nasze akademiczki były za południową granicą bardzo chwalone za zwycięstwo nad francuskim Bourges Basket. W tym samym czasie Koszyce również świętowały pierwszą wygraną - 73:70 nad Pragą.
W Gorzowie przegrane traktowaliśmy jako przyspieszoną lekcję najbardziej prestiżowych, europejskich rozgrywek. Na Słowacji porażki zabolały o wiele bardziej. Doszło do zmian w składzie. W zespole pojawiły się 23-letnia Amerykanka Angel McCoughtry - numer jeden ostatniego draftu w WNBA (36 meczów w barwach Atlanty Dream, w play-off zdobywała już średnio 19 pkt) oraz znakomita, doświadczona Niemka Linda Frohlich. Wydawało się też, że lider słowackiej ekstraklasy (13 zwycięstw i żadnej porażki) tak jak my skorzystał na rozpadzie CSKA Moskwa. Do Gorzowa przeszła Rosjanka Ludmiła Sapowa i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Za to Dobre Anioły w poniedziałek zwolniły Jekaterinę Lisinę. - Angel i Lindę zwyczajnie zesłały nam anioły - żartował po zwycięstwie z Czeszkami generalny menadżer klubu z Koszyc Daniel Jendrichovsky.
- Mieliśmy swoje kłopoty, graliśmy słabo, robiliśmy roszady w zespole, ale teraz wracamy do walki o awans. Jeszcze dwie wygrane w naszej hali z Polkami oraz Węgierkami i będziemy znacznie bliżsi zrealizowania ambitnych planów. Jekaterina nie była tą koszykarką, jakiej oczekiwaliśmy. Szukaliśmy lidera, a ta młoda dziewczyna dopiero dochodzi do takiego poziomu. Mamy na jej pozycji inne wartościowe zawodniczki. Dlatego bez żalu rozwiązaliśmy kontrakt - mówił słowacki menedżer.
Postacią numer jeden w Dobrych Aniołach jest bardzo dobrze znana ze świetnych występów w Wiśle Kraków Amerykanka Candice Dupree. Słowacy liczyli na jeszcze głośniejszy transfer, ale Chamique Holdsclaw po podpisaniu umowy doznała kontuzji kolana. W ostatnich spotkaniach Euroligi Dupree w ogóle nie schodzi z boiska. Pradze rzuciła 30 pkt i miała 13 zbiórek. To niesamowite liczby. Powstrzymanie jej to będzie klucz w środowej rywalizacji. Drugi wielki atut Koszyc to publiczność. Zawsze bardzo liczna (w poprzednim sezonie sprzedano aż 2,5 tys. karnetów). Może coś o tym powiedzieć Sidney Spencer, która rok temu była czołową zawodniczką właśnie Dobrych Aniołów. - Bardzo mile wspominam ten czas, Koszyce to zupełnie inne miejsce niż Gorzów - opowiadała Amerykanka. - Bardzo się ekscytuję na wizytę u starych znajomych. Taryfy ulgowej na pewno jednak nie będzie. Tym bardziej, że bardzo napędził nas sukces z drużyną z Francji. Pozwolił uwierzyć w siebie. Pokazał ile jesteśmy warte i jak potrafimy walczyć.
Gorzowianki wyruszyły do Koszyc autokarem, we wtorkowy wczesny poranek. Nie było zaplanowanego wcześniej na wieczór treningu, już na Słowacji. Po meczu nie wracają do domu. Przenocują w Krakowie, gdzie już w sobotę wielki pojedynek w polskiej ekstraklasie. Zwycięstwo nad Dobrymi Aniołami to byłaby piękna sprawa i wielki ładunek pozytywnej energii przed ważnym starciem kilka dni później w kraju. Czy to jest misja niemożliwa? Mamy swoje pomysły, widzieliśmy Koszyce w akcji, ten zespół też ma słabsze punkty, który na pewno spróbujemy wykorzystać. Po wygranej z Bourges nic już nie jest niemożliwe
W Gorzowie przegrane traktowaliśmy jako przyspieszoną lekcję najbardziej prestiżowych, europejskich rozgrywek. Na Słowacji porażki zabolały o wiele bardziej. Doszło do zmian w składzie. W zespole pojawiły się 23-letnia Amerykanka Angel McCoughtry - numer jeden ostatniego draftu w WNBA (36 meczów w barwach Atlanty Dream, w play-off zdobywała już średnio 19 pkt) oraz znakomita, doświadczona Niemka Linda Frohlich. Wydawało się też, że lider słowackiej ekstraklasy (13 zwycięstw i żadnej porażki) tak jak my skorzystał na rozpadzie CSKA Moskwa. Do Gorzowa przeszła Rosjanka Ludmiła Sapowa i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Za to Dobre Anioły w poniedziałek zwolniły Jekaterinę Lisinę. - Angel i Lindę zwyczajnie zesłały nam anioły - żartował po zwycięstwie z Czeszkami generalny menadżer klubu z Koszyc Daniel Jendrichovsky.
- Mieliśmy swoje kłopoty, graliśmy słabo, robiliśmy roszady w zespole, ale teraz wracamy do walki o awans. Jeszcze dwie wygrane w naszej hali z Polkami oraz Węgierkami i będziemy znacznie bliżsi zrealizowania ambitnych planów. Jekaterina nie była tą koszykarką, jakiej oczekiwaliśmy. Szukaliśmy lidera, a ta młoda dziewczyna dopiero dochodzi do takiego poziomu. Mamy na jej pozycji inne wartościowe zawodniczki. Dlatego bez żalu rozwiązaliśmy kontrakt - mówił słowacki menedżer.
Postacią numer jeden w Dobrych Aniołach jest bardzo dobrze znana ze świetnych występów w Wiśle Kraków Amerykanka Candice Dupree. Słowacy liczyli na jeszcze głośniejszy transfer, ale Chamique Holdsclaw po podpisaniu umowy doznała kontuzji kolana. W ostatnich spotkaniach Euroligi Dupree w ogóle nie schodzi z boiska. Pradze rzuciła 30 pkt i miała 13 zbiórek. To niesamowite liczby. Powstrzymanie jej to będzie klucz w środowej rywalizacji. Drugi wielki atut Koszyc to publiczność. Zawsze bardzo liczna (w poprzednim sezonie sprzedano aż 2,5 tys. karnetów). Może coś o tym powiedzieć Sidney Spencer, która rok temu była czołową zawodniczką właśnie Dobrych Aniołów. - Bardzo mile wspominam ten czas, Koszyce to zupełnie inne miejsce niż Gorzów - opowiadała Amerykanka. - Bardzo się ekscytuję na wizytę u starych znajomych. Taryfy ulgowej na pewno jednak nie będzie. Tym bardziej, że bardzo napędził nas sukces z drużyną z Francji. Pozwolił uwierzyć w siebie. Pokazał ile jesteśmy warte i jak potrafimy walczyć.
Gorzowianki wyruszyły do Koszyc autokarem, we wtorkowy wczesny poranek. Nie było zaplanowanego wcześniej na wieczór treningu, już na Słowacji. Po meczu nie wracają do domu. Przenocują w Krakowie, gdzie już w sobotę wielki pojedynek w polskiej ekstraklasie. Zwycięstwo nad Dobrymi Aniołami to byłaby piękna sprawa i wielki ładunek pozytywnej energii przed ważnym starciem kilka dni później w kraju. Czy to jest misja niemożliwa? Mamy swoje pomysły, widzieliśmy Koszyce w akcji, ten zespół też ma słabsze punkty, który na pewno spróbujemy wykorzystać. Po wygranej z Bourges nic już nie jest niemożliwe
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




