Iza Piekarska: W końcu z bliska trafię wszystko
2009-12-02
, aktualizacja: 02.12.2009 08:58
- Najważniejsze, że w Gorzowie nikt nie skreśla mnie po jednej akcji. Zrobię wszystko, aby za to zaufanie trenerowi i koleżankom odwdzięczyć się w najważniejszych momentach sezonu - mówi środkowa KSSSE AZS PWSZ, jedna z tych, które w sobotę powstrzymały Wisłę w Krakowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Koszykarki KSSSE AZS PWSZ pobiły wszystkich! (07-12-09, 08:36)
- Różne twarze basketu (04-12-09, 11:24)
- Na początek żużlowej ekstraligi hit w Gorzowie, a mistrz do Tarnowa (03-12-09, 10:02)
- Nasze koszykarki gorsze od wielkich Hiszpanek o 3 pkt (02-12-09, 21:55)
- Czeszki rozstrzelane! Drugi nasz euroligowy sukces z rzędu! (17-12-09, 08:29)
- Nasz trener wierzy, że poprowadzi polską kadrę do czegoś wielkiego (10-12-09, 12:21)
- Nasze koszykarki drugi raz wygrywają w Europie i zostają przy nadziei (09-12-09, 20:28)
- W siódmy euroligowy wieczór skorzystajmy ze sposobu na największe firmy (09-12-09, 08:48)
- Ogramy mistrza i koszykarską serię nazwiemy historyczną (06-12-09, 12:04)
- Jedna nasza żużlowa niewiadoma (06-12-09, 12:00)
- Siatkarze wiedzą o co grają (nareszcie!) (04-12-09, 11:29)
- W polskiej lidze rywala z bilansem 5-0 właśnie ograliśmy. Jak będzie w Eurolidze? Gramy w środę o 19.15 (02-12-09, 09:03)
- Teraz na Euroligę do nas zapraszamy (27-11-09, 08:31)
- W Koszycach nasze koszykarki zawalczyły z zębem (25-11-09, 20:20)
- Jedna "Czarna" to na Gorzów za mało (23-11-09, 08:35)
- Koszykarska historia pisana obroną (20-11-09, 11:05)
- Wielka gra naszych koszykarek! Wygrywamy w Eurolidze! (18-11-09, 22:42)
- Nasi w konkursie o kadrę koszykarek (01-12-09, 10:51)
- Szalony sukces naszych koszykarek nr 11! (30-11-09, 08:30)
- Sam Richards: Cudny koniec ważnego tygodnia (30-11-09, 08:26)
- Pływanie: Komu Stambuł, komu Katar (02-12-09, 08:53)
SERWISY
Warunki do koszykówki ta 24-latka ma niesamowite. 195 cm wzrostu, ogromną siłę i ochotę do walki z przeciwniczkami. Nie zawsze te nieprzeciętne możliwości przekuwa na dobre statystyki w meczu, ale w Gorzowie są cierpliwi. Wierzą, że Iza Piekarska, która dołączyła do nas latem, dzięki ciężkiej i systematycznej pracy może stać się czołową środkową Europy. W wygranym meczu z Wisłą (83:76) było jak zwykle w tym sezonie - lepsze i gorsze fragmenty "Kruszyny". W końcówce, gdy graliśmy genialną czwartą kwartę (29:9), była jednak na boisku i pomogła drużynie wygrać 11 mecz z rzędu, na piekielnie trudnym krakowskim terenie.
Ireneusz Klimczak: Dopóki nie zaczęłaś mieć w sobotnim spotkaniu kłopotów z faulami, twoja gra mogła zaimponować. Ewelina Kobryń i Janell Burse nie mogły sobie poszaleć pod koszami.
Izabela Piekarska: Wszystkie wysokie doskonale wiedziały co nas czeka. Przecież Kobryń i Burse to nie tylko najlepsze środkowe w Polsce, ale i ścisła czołówka w Eurolidze, gdzie Wisła ma bilans pięć zwycięstw i żadnej porażki. Przed meczem trener powiedział jasno: jesteśmy podobnymi zespołami, a Kraków może nas przełamać tylko na atakowanej tablicy. Tego miałyśmy bronić.
Wygraliśmy zbiórki 44:31. Mało kto się tego spodziewał.
- Tak, to piękne liczby. Gdybyśmy kilka dni wcześniej w Koszycach zagrały z Dobrymi Aniołami choć na równi na tablicach to byłoby minimum pięcioma punktami, ale dla nas. Bardzo raduje mnie jeszcze inne porównanie. Wisła miała 6 zbiórek w ataku, my 17. Właśnie w tych akcjach szala w tym ważnym meczu przechyliła się na naszą stronę.
Świetnie funkcjonowała też w decydujących momentach zmodyfikowana od tego sezonu obrona strefowa.
- Niektóre z nas poznały "piątkę" już latem, na Uniwersjadzie w Belgradzie. To trudna defensywa, wymagająca ćwiczeń, ale gdy zaskoczy to pięknie można zagęścić pole trzech sekund, a przecież właśnie tam Kraków miał swoje najgroźniejsze ogniwa. W czwartej kwarcie z tej obrony wychodziły decydujące kontry. Trzeba też przyznać, że doszła niewiarygodna skuteczność w ataku.
Faktycznie nasza ofensywa na koniec to była klasa światowa. Prawie żadnej pomyłki, akcje pod kosz i odegrania na dystans. Bardziej męska, niż kobieca gra. Twoje koleżanki mówią, że to zasługa Sam Richards. Gdy ona wpada w trans to już pozostałe mogą być spokojne. Mają tylko czekać na dobrych pozycjach i trafiać.
- Grałam w Polsce, w USA, trochę dziewczyn poznałam, ale takiej "jedynki" jak Sam jeszcze nie. Ma świetne wyczucie tempa, dokonuje super wyborów, potrafi dać ważne punkty, a do tego jeszcze jest niesamowita poza boiskiem. Cały czas nam kibicuje. W meczu z Wisłą próbowałam trafić za 3 pkt. Wcześniej mi wychodziło, tym razem nie. Sam powiedziała tylko: masz pozycję to nie myśl co było, rzucaj. Na pewno trafisz. To jest wspaniałe, bardzo budujące.
Trener Dariusz Maciejewski żartuje, że napisze list do FIBA, aby obniżyć kosze dla kobiet. Wtedy Iza Piekarska te asysty od Sam, czy Kasi Czubak pod kosz będzie po prostu kończyć wsadami.
- Zawsze Sam przepraszam, gdy z tak łatwej pozycji zdarzy mi się przerzucić kosz i tak zmarnuję jej podanie. Walczę ciągle sama z sobą. Super jednak, że w zespole wciąż we mnie wierzą, dają mi szansę. Dzięki temu kroczek po kroczku staram się być coraz pewniejszym punktem gorzowskiej drużyny. Grupy ambitnych koszykarek, które stać na 11 zwycięstw z rzędu i sukces nawet na Wiśle. Wygrać tu to bezcenne uczucie. Na pewno dostałam w Krakowie kolejną dawkę pewności siebie. W końcu, już niedługo przyjdzie ten dzień i zacznę z bliska trafiać wszystko.
*Izabela Piekarska - 24-letnia środkowa, w przeszłości wybrana w drafcie WNBA przez Sacramento Monarchs, od tego sezonu koszykarka KSSSE AZS PWSZ
Ireneusz Klimczak: Dopóki nie zaczęłaś mieć w sobotnim spotkaniu kłopotów z faulami, twoja gra mogła zaimponować. Ewelina Kobryń i Janell Burse nie mogły sobie poszaleć pod koszami.
Izabela Piekarska: Wszystkie wysokie doskonale wiedziały co nas czeka. Przecież Kobryń i Burse to nie tylko najlepsze środkowe w Polsce, ale i ścisła czołówka w Eurolidze, gdzie Wisła ma bilans pięć zwycięstw i żadnej porażki. Przed meczem trener powiedział jasno: jesteśmy podobnymi zespołami, a Kraków może nas przełamać tylko na atakowanej tablicy. Tego miałyśmy bronić.
Wygraliśmy zbiórki 44:31. Mało kto się tego spodziewał.
- Tak, to piękne liczby. Gdybyśmy kilka dni wcześniej w Koszycach zagrały z Dobrymi Aniołami choć na równi na tablicach to byłoby minimum pięcioma punktami, ale dla nas. Bardzo raduje mnie jeszcze inne porównanie. Wisła miała 6 zbiórek w ataku, my 17. Właśnie w tych akcjach szala w tym ważnym meczu przechyliła się na naszą stronę.
Świetnie funkcjonowała też w decydujących momentach zmodyfikowana od tego sezonu obrona strefowa.
- Niektóre z nas poznały "piątkę" już latem, na Uniwersjadzie w Belgradzie. To trudna defensywa, wymagająca ćwiczeń, ale gdy zaskoczy to pięknie można zagęścić pole trzech sekund, a przecież właśnie tam Kraków miał swoje najgroźniejsze ogniwa. W czwartej kwarcie z tej obrony wychodziły decydujące kontry. Trzeba też przyznać, że doszła niewiarygodna skuteczność w ataku.
Faktycznie nasza ofensywa na koniec to była klasa światowa. Prawie żadnej pomyłki, akcje pod kosz i odegrania na dystans. Bardziej męska, niż kobieca gra. Twoje koleżanki mówią, że to zasługa Sam Richards. Gdy ona wpada w trans to już pozostałe mogą być spokojne. Mają tylko czekać na dobrych pozycjach i trafiać.
- Grałam w Polsce, w USA, trochę dziewczyn poznałam, ale takiej "jedynki" jak Sam jeszcze nie. Ma świetne wyczucie tempa, dokonuje super wyborów, potrafi dać ważne punkty, a do tego jeszcze jest niesamowita poza boiskiem. Cały czas nam kibicuje. W meczu z Wisłą próbowałam trafić za 3 pkt. Wcześniej mi wychodziło, tym razem nie. Sam powiedziała tylko: masz pozycję to nie myśl co było, rzucaj. Na pewno trafisz. To jest wspaniałe, bardzo budujące.
Trener Dariusz Maciejewski żartuje, że napisze list do FIBA, aby obniżyć kosze dla kobiet. Wtedy Iza Piekarska te asysty od Sam, czy Kasi Czubak pod kosz będzie po prostu kończyć wsadami.
- Zawsze Sam przepraszam, gdy z tak łatwej pozycji zdarzy mi się przerzucić kosz i tak zmarnuję jej podanie. Walczę ciągle sama z sobą. Super jednak, że w zespole wciąż we mnie wierzą, dają mi szansę. Dzięki temu kroczek po kroczku staram się być coraz pewniejszym punktem gorzowskiej drużyny. Grupy ambitnych koszykarek, które stać na 11 zwycięstw z rzędu i sukces nawet na Wiśle. Wygrać tu to bezcenne uczucie. Na pewno dostałam w Krakowie kolejną dawkę pewności siebie. W końcu, już niedługo przyjdzie ten dzień i zacznę z bliska trafiać wszystko.
*Izabela Piekarska - 24-letnia środkowa, w przeszłości wybrana w drafcie WNBA przez Sacramento Monarchs, od tego sezonu koszykarka KSSSE AZS PWSZ
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



