Nasz trener wierzy, że poprowadzi polską kadrę do czegoś wielkiego
2009-12-10
, aktualizacja: 10.12.2009 12:21
Dariusz Maciejewski chce do kadry. - 16 lat doświadczeń z koszykarskimi drużynami kobiecymi potrafię przekuć na ciężką robotę w najważniejszej kadrze w kraju. Praca z reprezentacją to zaszczyt, a wyjazd na igrzyska olimpijskie to największe marzenie każdego trenera.
ZOBACZ TAKŻE
- Serie innych były znacznie dłuższe, ale z naszej też jesteśmy dumni (23-12-09, 10:26)
- Dariusz Maciejewski trenerem reprezentacji Polski koszykarek (21-12-09, 13:14)
- Nr 14 KSSSE AZS PWSZ - po profesorsku. W poniedziałek o 18 gramy z MUKS (21-12-09, 07:59)
- Czeszki rozstrzelane! Drugi nasz euroligowy sukces z rzędu! (17-12-09, 08:29)
- Trenerem kadry pań Maciejewski lub Winnicki (16-12-09, 10:08)
- Czeszki wstrzelone to Czeszki groźne. O 18 w Gorzowie gra Euroliga (16-12-09, 10:00)
- Numer 13 KSSSE AZS PWSZ - oszczędny (14-12-09, 08:14)
- Kapitan w duecie z Nickim przewiduje więcej sukcesów niż nerwów [WIDEO] (13-12-09, 11:37)
- Takie sprzeczki świadczą o wielkiej ambicji. W sobotę gramy z ŁKS Łódź (11-12-09, 10:46)
- Nasze koszykarki drugi raz wygrywają w Europie i zostają przy nadziei (09-12-09, 20:28)
- Koszykarki KSSSE AZS PWSZ pobiły wszystkich! (07-12-09, 08:36)
- Różne twarze basketu (04-12-09, 11:24)
- Nasze koszykarki gorsze od wielkich Hiszpanek o 3 pkt (02-12-09, 21:55)
- Iza Piekarska: W końcu z bliska trafię wszystko (02-12-09, 08:58)
- Nasi w konkursie o kadrę koszykarek (01-12-09, 10:51)
- Szalony sukces naszych koszykarek nr 11! (30-11-09, 08:30)
- Sam Richards: Cudny koniec ważnego tygodnia (30-11-09, 08:26)
SERWISY
Wyścig o fotel szkoleniowca reprezentacji Polski seniorek trwa. Kandydatów jest ośmiu, wśród nich także Dariusz Maciejewski, trener KSSSE AZS PWSZ Gorzów. Jego ligowy zespół właśnie odniósł 12 zwycięstwo z rzędu. Jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do wygrania rozgrywek w naszym kraju. Czy naszą seniorską kadrę też stać na sukcesy? Od jedynego w historii polskiego złota w mistrzostwach Europy właśnie minęło 10 lat, na igrzyskach olimpijskich nasze panie były tylko raz - w 2000 r. - Uważam, że kobieca koszykówka posiada ogromny potencjał i stoi przed wielką szansą rozwoju - pisze Maciejewski do komisji, która jeszcze w grudniu wybierze trenera kadry. - Sukces jest do osiągnięcia na wszystkich obszarach: sportowym, organizacyjnym i biznesowym. Zapewniam, że wykonamy wspólnie ciężką pracę, żeby osiągnąć założony cel sportowy.
Wybierze tylko wojowniczki
"Program organizacji szkolenia Reprezentacji Polski w koszykówce w latach 2010-2012" - ta aplikacja ma pomóc gorzowskiemu szkoleniowcowi powalczyć o najskrytsze sportowe marzenia. - Jeśli wybór padnie na kogoś innego to mam nadzieję, że choć niektóre pomysły zostaną wykorzystanie dla polepszenia szkolenia centralnego - mówił Maciejewski. - W 2011 r. mamy mistrzostwa Europy w naszym kraju. Tej wielkiej szansy nie można zmarnować.
Gorzowski szkoleniowiec twierdzi, że w polskim baskecie bez problemów znajduje grupę uzdolnionych zawodniczek ze sporym doświadczeniem międzynarodowym, które właśnie teraz wejdą w idealny wiek (25-29 lat) do pokuszenia się o duży sukces. Wkomponuje do swojej kadry indywidualności, ale przede wszystkim postawi na zespołowość i wojowniczki, które programowi Londyn 2012 podporządkują wszystko. Z pięknym skutkiem podobny schemat przerabia w klubie, gdzie bez wielkiego budżetu i głośnych nazwisk, udaje mu się dochodzić do znakomitych wyników. - Ta grupa potrzebuje stałej, systematycznej, poważnie przemyślanej ciężkiej pracy i to od zaraz - mówił Maciejewski. - Uda się wspólnie coś osiągnąć wyłącznie wtedy, gdy cele sportowe nie zostaną wymyślone przez zarząd i sztab trenerski, a staną się pasją i dniem codziennym samych zawodniczek. Bez przekonania, że wspólnie robiąc postęp pokonamy każdego przeciwnika, lepiej od razu zająć się czymś innym.
Maciejewski chciałby, aby perspektywiczne koszykarki utworzyły kadrę B (docelowo walczącą na Uniwersjadzie w 2011 r.) grającą tym samym systemem co pierwsza drużyna. Od dawna uważa, że brak jednolitego systemu na wszystkich szczeblach szkolenia to największa bolączka polskiej koszykówki, bo drużyny walczącej z dobrym skutkiem z reprezentacjami innych krajów nie da się zbudować przez miesiąc, na jednym zgrupowaniu przed docelową imprezą. Według trenera KSSSE AZS PWSZ wyselekcjonowany trzon reprezentacji musi szybko poznać przejrzysty system motywacyjny. Zrealizowanie celów sportowych powinno skutkować nie tylko prestiżem, ale i wymiernymi nagrodami, znanymi już na początku trzyletniego cyklu przygotowań.
Najważniejsza praca za kilka miesięcy
Ostatnie mistrzostwa Europy na Łotwie (11. miejsce Polek) pokazały, że dystans naszej reprezentacji do najlepszym firm jest naprawdę spory. W 2011 r. Eurobasket zagości w naszym kraju. Jak Maciejewski chce do tego czasu walczyć z czołówką jak równy z równym? Grać z nimi jak najczęściej. - Tylko w ten sposób dostaniemy odpowiedź, w którym miejscu aktualnie jesteśmy - stwierdził szkoleniowiec. - Gdzie mamy największe braki jakościowe, co musimy poprawić w następnym cyklu przygotowań.
Gorzowski trener uważa, że niepowtarzalna szansa na zrobienie dużego postępu nadarzy się już w przyszłym roku, dlatego 2010 r. jest dla niego najważniejszym, w trzyletnim cyklu szkoleniowym. W Czechach odbędą się mistrzostwa świata. Polska, przy odpowiedniej organizacji, zyska wielu znakomitych sparingpartnerów, którzy na pewno będą chcieli z nami zagrać, bo takie mecze nie będą wymagały wyczerpujących podróży. - USA, Australia, Chiny, mielibyśmy niesamowity wykładnik do dalszej pracy - przewiduje Maciejewski. - Nic tak nie rozlicza wykonanej roboty jak boisko i porządny rywal.
Kadrze, przed którą stawia się tak poważne cele, muszą pomagać najwyższej klasy specjaliści, dbający o zdrowie, przygotowanie fizyczne, techniczne, taktyczne i mentalne. Gorzowianin zakłada, że nie można zaniedbać żadnej ze składowych treningu. Nowoczesny sztab szkoleniowy, stale uaktualniana baza danych o zawodniczkach, szczegółowy monitoring graczy plus zdrowe, otwarte na wielkie rzeczy koszykarki - to daje gwarancję dużego postępu w krótkim czasie. Cudów jednak nie ma. Odpowiedni poziom musi być podparty naprawdę ciężką pracą. Dlatego kadra Maciejewskiego na pewno nie będzie miejscem dla każdej polskiej zawodniczki, która potrafi nieźle grać w basket. Tutaj będzie się liczył zespół, z którego do najważniejszych imprez koniecznie trzeba wyeliminować słabe strony.
Na igrzyska przez kwalifikacje
W tej chwili według Maciejewskiego w Europie rządzą trzy potęgi - Francja, Rosja i Hiszpania. Bezpośrednio na igrzyska olimpijskie w Londynie zakwalifikuje się tylko mistrz Starego Kontynentu. Cztery kolejne ekipy dostaną jednak szansę występu w turniejach kwalifikacyjnych. To ma być najbardziej realna droga dla Polski występu na imprezie, o której wszyscy od lat marzymy. - Przebyłem już całą drogę od drużyn młodzieżowych, po stały kontakt z ligową koszykówką, sam prowadziłem, również asystowałem przy różnych reprezentacjach - podsumował trener KSSSE AZS PWSZ. - Uniwersjada, w której brałem udział trzy razy i dokładnie poznałem wszystkie zachowania na imprezie tego typu, to turniej bardzo podobny swoją specyfiką i systemem do ME, czy igrzysk. Widzę w tym mój duży atut. Mam ogromną motywację do kolejnych sukcesów, dam kadrze całą moją kreatywność i zdolności organizacyjne. Polska żeńska koszykówka ponownie na igrzyskach, pod moją opieką, to największe sportowe marzenie. Czy stać nas na realizację takiego wyzwania? Gdybym nie wierzył, że razem dojdziemy do czegoś wielkiego to nikomu nie zawracałbym głowy swoją osobą. Mamy imprezę marzeń, powstają nowoczesne obiekty, które zapełnią się tysiącami kibiców. W moim umyśle już gra kadra, z której biało-czerwoni fani są wyłącznie dumni - zakończył Maciejewski.
Wybierze tylko wojowniczki
"Program organizacji szkolenia Reprezentacji Polski w koszykówce w latach 2010-2012" - ta aplikacja ma pomóc gorzowskiemu szkoleniowcowi powalczyć o najskrytsze sportowe marzenia. - Jeśli wybór padnie na kogoś innego to mam nadzieję, że choć niektóre pomysły zostaną wykorzystanie dla polepszenia szkolenia centralnego - mówił Maciejewski. - W 2011 r. mamy mistrzostwa Europy w naszym kraju. Tej wielkiej szansy nie można zmarnować.
Gorzowski szkoleniowiec twierdzi, że w polskim baskecie bez problemów znajduje grupę uzdolnionych zawodniczek ze sporym doświadczeniem międzynarodowym, które właśnie teraz wejdą w idealny wiek (25-29 lat) do pokuszenia się o duży sukces. Wkomponuje do swojej kadry indywidualności, ale przede wszystkim postawi na zespołowość i wojowniczki, które programowi Londyn 2012 podporządkują wszystko. Z pięknym skutkiem podobny schemat przerabia w klubie, gdzie bez wielkiego budżetu i głośnych nazwisk, udaje mu się dochodzić do znakomitych wyników. - Ta grupa potrzebuje stałej, systematycznej, poważnie przemyślanej ciężkiej pracy i to od zaraz - mówił Maciejewski. - Uda się wspólnie coś osiągnąć wyłącznie wtedy, gdy cele sportowe nie zostaną wymyślone przez zarząd i sztab trenerski, a staną się pasją i dniem codziennym samych zawodniczek. Bez przekonania, że wspólnie robiąc postęp pokonamy każdego przeciwnika, lepiej od razu zająć się czymś innym.
Maciejewski chciałby, aby perspektywiczne koszykarki utworzyły kadrę B (docelowo walczącą na Uniwersjadzie w 2011 r.) grającą tym samym systemem co pierwsza drużyna. Od dawna uważa, że brak jednolitego systemu na wszystkich szczeblach szkolenia to największa bolączka polskiej koszykówki, bo drużyny walczącej z dobrym skutkiem z reprezentacjami innych krajów nie da się zbudować przez miesiąc, na jednym zgrupowaniu przed docelową imprezą. Według trenera KSSSE AZS PWSZ wyselekcjonowany trzon reprezentacji musi szybko poznać przejrzysty system motywacyjny. Zrealizowanie celów sportowych powinno skutkować nie tylko prestiżem, ale i wymiernymi nagrodami, znanymi już na początku trzyletniego cyklu przygotowań.
Najważniejsza praca za kilka miesięcy
Ostatnie mistrzostwa Europy na Łotwie (11. miejsce Polek) pokazały, że dystans naszej reprezentacji do najlepszym firm jest naprawdę spory. W 2011 r. Eurobasket zagości w naszym kraju. Jak Maciejewski chce do tego czasu walczyć z czołówką jak równy z równym? Grać z nimi jak najczęściej. - Tylko w ten sposób dostaniemy odpowiedź, w którym miejscu aktualnie jesteśmy - stwierdził szkoleniowiec. - Gdzie mamy największe braki jakościowe, co musimy poprawić w następnym cyklu przygotowań.
Gorzowski trener uważa, że niepowtarzalna szansa na zrobienie dużego postępu nadarzy się już w przyszłym roku, dlatego 2010 r. jest dla niego najważniejszym, w trzyletnim cyklu szkoleniowym. W Czechach odbędą się mistrzostwa świata. Polska, przy odpowiedniej organizacji, zyska wielu znakomitych sparingpartnerów, którzy na pewno będą chcieli z nami zagrać, bo takie mecze nie będą wymagały wyczerpujących podróży. - USA, Australia, Chiny, mielibyśmy niesamowity wykładnik do dalszej pracy - przewiduje Maciejewski. - Nic tak nie rozlicza wykonanej roboty jak boisko i porządny rywal.
Kadrze, przed którą stawia się tak poważne cele, muszą pomagać najwyższej klasy specjaliści, dbający o zdrowie, przygotowanie fizyczne, techniczne, taktyczne i mentalne. Gorzowianin zakłada, że nie można zaniedbać żadnej ze składowych treningu. Nowoczesny sztab szkoleniowy, stale uaktualniana baza danych o zawodniczkach, szczegółowy monitoring graczy plus zdrowe, otwarte na wielkie rzeczy koszykarki - to daje gwarancję dużego postępu w krótkim czasie. Cudów jednak nie ma. Odpowiedni poziom musi być podparty naprawdę ciężką pracą. Dlatego kadra Maciejewskiego na pewno nie będzie miejscem dla każdej polskiej zawodniczki, która potrafi nieźle grać w basket. Tutaj będzie się liczył zespół, z którego do najważniejszych imprez koniecznie trzeba wyeliminować słabe strony.
Na igrzyska przez kwalifikacje
W tej chwili według Maciejewskiego w Europie rządzą trzy potęgi - Francja, Rosja i Hiszpania. Bezpośrednio na igrzyska olimpijskie w Londynie zakwalifikuje się tylko mistrz Starego Kontynentu. Cztery kolejne ekipy dostaną jednak szansę występu w turniejach kwalifikacyjnych. To ma być najbardziej realna droga dla Polski występu na imprezie, o której wszyscy od lat marzymy. - Przebyłem już całą drogę od drużyn młodzieżowych, po stały kontakt z ligową koszykówką, sam prowadziłem, również asystowałem przy różnych reprezentacjach - podsumował trener KSSSE AZS PWSZ. - Uniwersjada, w której brałem udział trzy razy i dokładnie poznałem wszystkie zachowania na imprezie tego typu, to turniej bardzo podobny swoją specyfiką i systemem do ME, czy igrzysk. Widzę w tym mój duży atut. Mam ogromną motywację do kolejnych sukcesów, dam kadrze całą moją kreatywność i zdolności organizacyjne. Polska żeńska koszykówka ponownie na igrzyskach, pod moją opieką, to największe sportowe marzenie. Czy stać nas na realizację takiego wyzwania? Gdybym nie wierzył, że razem dojdziemy do czegoś wielkiego to nikomu nie zawracałbym głowy swoją osobą. Mamy imprezę marzeń, powstają nowoczesne obiekty, które zapełnią się tysiącami kibiców. W moim umyśle już gra kadra, z której biało-czerwoni fani są wyłącznie dumni - zakończył Maciejewski.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



