Kapitan w duecie z Nickim przewiduje więcej sukcesów niż nerwów [WIDEO]

Rozmawiał Ireneusz Klimczak
2009-12-13 , aktualizacja: 14.12.2009 14:04
A A A Drukuj
Najlepszy polski żużlowiec już na dobre związał się z Gorzowem. W piątek cały dzień spędził w naszym mieście, dzielił go między kibiców, dziennikarzy i szefów Stali. Kapitanowi przypadła też rola prezentera nowości w naszej drużynie na sezon 2010. Czy obecność w składzie Nicki Pedersena zaskoczyła go bardzo mocno?
Najważniejsi ludzie w Stali
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Najważniejsi ludzie w Stali
SERWISY


Ireneusz Klimczak: Działacze zapytali kapitana, czy znakomity, ale bardzo porywczy Duńczyk może zakotwiczyć w Gorzowie?

Tomasz Gollob: Mogłem powiedzieć, z którymi zawodnikami nie chcę startować w jednej ligowej drużynie. Nie zastanawiałem się ani sekundy. Nie ma takich żużlowców. Ważne, aby zespół był silny i wygrywał. To już trzeci rok budowy gorzowskiej ekipy na miarę najwyższych miejsc. Krok po kroku robimy wyraźny postęp.

Mimo wszystko Gollob i Pedersen ramię w ramię w Stali to będzie hit sezonu. Tylko pozytywny, czy negatywny?

- Pamiętacie jak jeździłem w Tarnowie razem z Tony Rickardssonem? Ile zdobyliśmy razem tytułów w Unii? Dwa. Ustaliliśmy, że w zawodach indywidualnych dozwolone są wszelkie sztuczki, aby pokonać rywali. Drużyna to zupełnie inna sprawa. Na pewno coś tam między mną, a Nickim zaszło, ale na torach Grand Prix. Słyszałem, że on także mówi o profesjonalizmie i wielkiej ochocie na wspólne wygrywanie. Podpisuję się pod tymi słowami. Gdy spotkamy się w parkingu w plastronach z napisem Gorzów, zjednoczy nas wspólny cel. Kibice Stali mogą być pewni, że wzmacnia nas bardzo skuteczny zawodnik, a Gollob absolutnie nie jest jego wrogiem.

Stanisława Chomskiego zastąpił Czesław Czernicki.

- Byłem trochę zaskoczony, ale przecież to nie zawodnicy wybierają trenera. My jesteśmy od jak najlepszego ścigania się. Z nowym szkoleniowcem znamy się z mistrzostw świata i na pewno to jest człowiek całkowicie oddany żużlowi, doskonale zna się na rzeczy. Bardzo pomoże wejść gorzowskiej młodzieży na ekstraligowe wymagania. Młodzi cały czas mogą też liczyć na mnie. Z braćmi Zmarzlikami ostatnio ścigaliśmy się na motocrossie, biorąc nawet udział w lokalnych zawodach.

Wszyscy wspólnie na trzecie z rzędu szóste miejsce w ekstralidze pewnie już się nie godzicie.

- Jak widać wszystko ma swój czas i miejsce. Gorzowskiego toru trzeba się nauczyć, poskładać drużynę na miarę wymarzonego sukcesu. W pierwszym roku było pewne utrzymanie, w minionym sezonie przegraliśmy półfinał z mistrzem Polski praktycznie jednym wyścigiem. Teraz znów powalczymy o czwórkę, a potem to już wszystko może się wydarzyć. No i trzeba poprawić bilans z Zieloną Górą. Złoci medaliści na pewno nie będą mieli z nami łatwej przeprawy.

A w Grand Prix ciągle będziemy oglądać pasjonujące wyścigi z udziałem Tomasza Golloba?

- Nadal brakuje mi złotego medalu, a więc na pewno nie spocznę na laurach. W barwach Stali co roku staję na światowym podium i dalej mam zamiar ostro powalczyć, choćby z klubowym kolegą Pedersenem. Jeśli dopiszą zdrowie i szczęście to powinno być dobrze. O kibiców jestem spokojny.Czuję, że mocno ściskają za mnie kciuki także w Gorzowie. Dziękuję i życzę wam Wesołych Świąt oraz niesamowitych wspólnych wrażeń od kwietnia na stadionie Jancarza.

*Tomasz Gollob - 38-letni kapitan Stali, aktualny wicemistrz świata, zostaje w Gorzowie na trzeci sezon, zapowiada zakończenie kariery w naszym klubie

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Dołącz do nas na Facebooku