Nicki Pedersen: Stal to nie jest gra va banque
2009-12-24
, aktualizacja: 24.12.2009 15:50
- Medalu nikt nam nie zagwarantuje, ale jeśli nie będzie Gorzowa w czwórce, a potem na podium to będę bardzo rozczarowany. Po ostatnim fatalnym sezonie złych wiadomości mam już dość, dlatego liczę, że ze Stalą dojadę bardzo wysoko - zapowiada Duńczyk Nicki Pedersen.
ZOBACZ TAKŻE
- Co siedzi w głowie Emila Drozdowicza (29-12-09, 10:49)
- Lider z Gorzowa nie przegrywa, ale dalej musi mocno walczyć (29-12-09, 10:39)
- Maciejewski obiecuje, że pogodzi kadrę z klubem. I tu, i tu chce wygrywać (28-12-09, 09:23)
- Mamy lubuski przełom w sprawie Emila Drozdowicza (28-12-09, 09:18)
- Jerzy Synowiec spieszy z życzeniami (24-12-09, 15:48)
- Serie innych były znacznie dłuższe, ale z naszej też jesteśmy dumni (23-12-09, 10:26)
- Koszykarska kadra seniorek w jego rękach (22-12-09, 09:01)
- Wygraną nr 15 zabraliśmy na dużym luzie (22-12-09, 08:56)
- Za 50 tys. zł nie sprzedamy! Za 100 tys. zł nie kupimy! Sportowy los Emila Drozdowicza nieznany (22-12-09, 08:38)
- Gorzowianki w kalendarzu wyłowione z wody (22-12-09, 08:31)
- Do Zielonej Góry kibice Stali nie pojadą. I nie można się odwołać! (21-12-09, 19:04)
- Ostatni taki ze Stali, musi mieć turniej pożegnalny (17-12-09, 07:58)
- Gapiński podpatrzy i będzie ścigał wielką dwójkę [WIDEO] (15-12-09, 10:43)
- Kapitan w duecie z Nickim przewiduje więcej sukcesów niż nerwów [WIDEO] (13-12-09, 11:37)
- Nicki Pedersen na dwa lata w Stali Gorzów [WIDEO] (11-12-09, 18:41)
SERWISY
Jeden z najbardziej walecznych, ale i kontrowersyjnych zawodników z żużlowej ścisłej światowej czołówki niedawno na dwa lata związał się z Caelum Stalą Gorzów. To nie jest jakaś sensacja, bo od kilku lat Duńczyk był numerem jeden na liście życzeń prezesa Władysława Komarnickiego. O wiele więcej emocji wzbudza przyszła jazda Pedersena w jednej drużynie z Tomaszem Gollobem, groźnym rywalem z cyklu Grand Prix. Czy dwa krewkie charaktery poprowadzą nasz zespół do medalowego wyniku?
Ireneusz Klimczak: Kilka dni przed przyjazdem do Gorzowa był pan w Polsce, ale nie pojeździć na żużlu, a pograć w karty. To hobby Nicki Pedersena, czy sposób na życie po zakończeniu sportowej kariery?
Nicki Pedersen: Zdecydowanie zabawa i mam nadzieję, że jeszcze długo moją główną profesją będzie ściganie się na motocyklach. Lubię czasami pograć w pokera w internecie, dałem się namówić na karciany występ w waszym kraju. Na razie głównie przegrywam, ale z czasem i w tej dziedzinie chcę być lepszy.
Przejście z Częstochowy do Gorzowa to było zagranie va banque?
- Absolutnie nie. Moje dobre kontakty z waszym klubem i prezesem zaczęły się parę lat temu. Rozmawialiśmy kilka razy, w końcu zdecydowałem, że i tego chleba trzeba na dłużej spróbować. Byłem ostatnio w waszym mieście na meczu ligowym, potem na Memoriale Edwarda Jancarza. Ten stadion mnie po prostu oszałamia. Teraz będzie moim domowym. Zaczęliśmy rozmowy we wrześniu i nie trwały one zbyt długo. Szybko doszliśmy z prezesem Komarnickim do porozumienia, pewnie dlatego, że była taka wola z obu stron.
Prezes Stali płacił wysoki kontrakt Tomaszowi Gollobowi, teraz mówi się, że ma dwóch najdroższych żużlowców w lidze polskiej.
- Nikomu do kieszeni nie zaglądam. Uważam, że zawodnicy, którzy walczą o medale mistrzostw świata, w porównaniu z przedstawicielami innych sportów motorowych i tak są przeciętnie wynagradzani. Zakontraktowanie takiego duetu to gwarancja sporej ilości punktów, a zatem i dobrej frekwencji na trybunach. Kibice lubią przecież, gdy wygrywają dla nich najwięksi mistrzowie.
Punkty, ale i czy również nie konflikty? Wasze starcia na torze oraz w parkingu w tegorocznym cyklu Grand Prix mroziły krew w żyłach i nie wskazywały na rychłą dobrą współpracę.
- Wszystkie te sprawy wyjaśniamy sobie zaraz po zawodach. Kibice na pewno będą mieli z nami sporo zabawy, bo my jesteśmy tacy, że kochamy się i jednocześnie nienawidzimy. Całkiem na poważnie to nie widzę problemu, a wręcz jestem zadowolony, że w gorzowskim parkingu będę spotykał kogoś takiego jak Tomasz. Zdecydowanie najlepszego żużlowca z tych, którzy do tej pory nie zdobyli mistrzostwa świata. Przyjemnie usłyszeć, że to właśnie on namawiał kierownictwo Stali na zatrudnienie Pedersena w waszym klubie. Od teraz jestem częścią tej drużyny i chcę uzyskać z nią jak najlepszy wynik. Tak samo Tomasz zawsze bardzo wysoko wiesza sobie poprzeczkę, stąd czasami między nami iskrzy. Medale mistrzostw świata zostawiamy jednak na turnieje Grand Prix. W Gorzowie skupimy się wokół innego celu. Jeśli cała drużyna będzie walczyć o to samo to w tym składzie powinniśmy być wysoko.
Będzie nareszcie wymarzony medal? Może nawet złoty?
- Tego nigdy nie da się przewidzieć i lepiej w żużlu tak daleko nie wybiegać. Mamy silny zespół i ambitnych zawodników. Najpierw celem będzie play-off, a potem zobaczymy. Nie znam jeszcze dokładnego rozkładu sił w innych klubach, ale przecież polska liga jest najsilniejsza na świecie. Po pierwsze zajmijmy jak najwyższe miejsce, skutecznie powalczmy o czwórkę. Dalej wszystko może się wydarzyć.
Rozmawiał już pan z trenerem Czesławem Czernickim o nawierzchni gorzowskiego toru na przyszły rok?
- Nawierzchnia? Jaka nawierzchnia? Przecież u was przeważnie przywoziłem komplety punktów i niech tak dalej mi się wiedzie, a wtedy drużyna na pewno na tym skorzysta. Ważne, aby cały sezon nie było dla nas torowych niespodzianek. Własny stadion to musi być nasz bardzo ważny atut.
Szóste miejsce w Grand Prix to dla byłego mistrza świata pewnie była porażka.
- Cały sezon był po prostu koszmarny. Dopiero w końcówce udało się wiele spraw uporządkować i przyszły wyniki. O nowym roku myślę już teraz, jestem strasznie głodny następnych sukcesów. Wierzę, że perfekcyjne przygotowanie przyciągnie do mnie zdecydowanie więcej szczęścia. W Polsce też jeszcze nie zdobyłem złotego ligowego medalu. Mam więc o co mocno się ścigać. Wiem czego ode mnie tutaj oczekujecie i was nie zawiodę.
*Nicki Pedersen - 32-letni żużlowiec, trzykrotny indywidualny mistrz świata, w sezonie 2010 będzie ścigał się dla Caelum Stali Gorzów
Ireneusz Klimczak: Kilka dni przed przyjazdem do Gorzowa był pan w Polsce, ale nie pojeździć na żużlu, a pograć w karty. To hobby Nicki Pedersena, czy sposób na życie po zakończeniu sportowej kariery?
Nicki Pedersen: Zdecydowanie zabawa i mam nadzieję, że jeszcze długo moją główną profesją będzie ściganie się na motocyklach. Lubię czasami pograć w pokera w internecie, dałem się namówić na karciany występ w waszym kraju. Na razie głównie przegrywam, ale z czasem i w tej dziedzinie chcę być lepszy.
Przejście z Częstochowy do Gorzowa to było zagranie va banque?
- Absolutnie nie. Moje dobre kontakty z waszym klubem i prezesem zaczęły się parę lat temu. Rozmawialiśmy kilka razy, w końcu zdecydowałem, że i tego chleba trzeba na dłużej spróbować. Byłem ostatnio w waszym mieście na meczu ligowym, potem na Memoriale Edwarda Jancarza. Ten stadion mnie po prostu oszałamia. Teraz będzie moim domowym. Zaczęliśmy rozmowy we wrześniu i nie trwały one zbyt długo. Szybko doszliśmy z prezesem Komarnickim do porozumienia, pewnie dlatego, że była taka wola z obu stron.
Prezes Stali płacił wysoki kontrakt Tomaszowi Gollobowi, teraz mówi się, że ma dwóch najdroższych żużlowców w lidze polskiej.
- Nikomu do kieszeni nie zaglądam. Uważam, że zawodnicy, którzy walczą o medale mistrzostw świata, w porównaniu z przedstawicielami innych sportów motorowych i tak są przeciętnie wynagradzani. Zakontraktowanie takiego duetu to gwarancja sporej ilości punktów, a zatem i dobrej frekwencji na trybunach. Kibice lubią przecież, gdy wygrywają dla nich najwięksi mistrzowie.
Punkty, ale i czy również nie konflikty? Wasze starcia na torze oraz w parkingu w tegorocznym cyklu Grand Prix mroziły krew w żyłach i nie wskazywały na rychłą dobrą współpracę.
- Wszystkie te sprawy wyjaśniamy sobie zaraz po zawodach. Kibice na pewno będą mieli z nami sporo zabawy, bo my jesteśmy tacy, że kochamy się i jednocześnie nienawidzimy. Całkiem na poważnie to nie widzę problemu, a wręcz jestem zadowolony, że w gorzowskim parkingu będę spotykał kogoś takiego jak Tomasz. Zdecydowanie najlepszego żużlowca z tych, którzy do tej pory nie zdobyli mistrzostwa świata. Przyjemnie usłyszeć, że to właśnie on namawiał kierownictwo Stali na zatrudnienie Pedersena w waszym klubie. Od teraz jestem częścią tej drużyny i chcę uzyskać z nią jak najlepszy wynik. Tak samo Tomasz zawsze bardzo wysoko wiesza sobie poprzeczkę, stąd czasami między nami iskrzy. Medale mistrzostw świata zostawiamy jednak na turnieje Grand Prix. W Gorzowie skupimy się wokół innego celu. Jeśli cała drużyna będzie walczyć o to samo to w tym składzie powinniśmy być wysoko.
Będzie nareszcie wymarzony medal? Może nawet złoty?
- Tego nigdy nie da się przewidzieć i lepiej w żużlu tak daleko nie wybiegać. Mamy silny zespół i ambitnych zawodników. Najpierw celem będzie play-off, a potem zobaczymy. Nie znam jeszcze dokładnego rozkładu sił w innych klubach, ale przecież polska liga jest najsilniejsza na świecie. Po pierwsze zajmijmy jak najwyższe miejsce, skutecznie powalczmy o czwórkę. Dalej wszystko może się wydarzyć.
Rozmawiał już pan z trenerem Czesławem Czernickim o nawierzchni gorzowskiego toru na przyszły rok?
- Nawierzchnia? Jaka nawierzchnia? Przecież u was przeważnie przywoziłem komplety punktów i niech tak dalej mi się wiedzie, a wtedy drużyna na pewno na tym skorzysta. Ważne, aby cały sezon nie było dla nas torowych niespodzianek. Własny stadion to musi być nasz bardzo ważny atut.
Szóste miejsce w Grand Prix to dla byłego mistrza świata pewnie była porażka.
- Cały sezon był po prostu koszmarny. Dopiero w końcówce udało się wiele spraw uporządkować i przyszły wyniki. O nowym roku myślę już teraz, jestem strasznie głodny następnych sukcesów. Wierzę, że perfekcyjne przygotowanie przyciągnie do mnie zdecydowanie więcej szczęścia. W Polsce też jeszcze nie zdobyłem złotego ligowego medalu. Mam więc o co mocno się ścigać. Wiem czego ode mnie tutaj oczekujecie i was nie zawiodę.
*Nicki Pedersen - 32-letni żużlowiec, trzykrotny indywidualny mistrz świata, w sezonie 2010 będzie ścigał się dla Caelum Stali Gorzów
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



