Walka warta transmisji? Derbowa piłka ręczna już w sobotę
2010-01-08
, aktualizacja: 08.01.2010 10:32
Zielona Góra chce się postawić i postraszyć. Gorzów nie może brać poprawki na derbowe prawidła. Jutro w hali Uniwersytetu Zielonogórskiego lokalni rywale stoczą prawdopodobnie ostry mecz o punkty w I lidze.
ZOBACZ TAKŻE
- Interwetten Cup. Wenta: Dostaliśmy lekcję gry (10-01-10, 09:08)
- Karol Bielecki: Reprezentacja przemija. Związek piłki ręcznej działa jak PZPN (08-01-10, 16:45)
- Maliszewski z Koroną, GKP z pieniędzmi (08-01-10, 10:16)
- Najważniejsze koszykarskie ruchy jak złoto (07-01-10, 10:12)
- Pieniędzy w GKP może i nie ma, ale werwa jest (05-01-10, 11:31)
- Naj, naj, naj lubuskiego sportu, 2009 - to był rok! (04-01-10, 20:10)
- Rok na obrzeżach sportu (04-01-10, 09:44)
- Lider z Gorzowa nie przegrywa, ale dalej musi mocno walczyć (29-12-09, 10:39)
- Młodzież urywa punkt liderowi z Gorzowa (14-12-09, 08:12)
SERWISY
"W lubuskim bez zmiany, Falubaz pany" - to hasło żużlowych kibiców z Zielonej Góry, którzy mogą chwalić się tym, że ich zespół w ostatnich latach góruje nad zespołem z Gorzowa. Ale na szczęście sportowa Ziemia Lubuska nie tylko żużlem żyje. A od czasu do czasu w naszym regionie dochodzi do derbowych starć w innych dyscyplinach sportu. "W lubuskim bez zmiany, AZS AWF pany" - tak przekornie do hasła zielonogórskich fanów żużla, mogą ułożyć swoje kibice gorzowskich szczypiornistów. Bo piłkarze ręczni AZS-u AWF Gorzów w ostatnich latach są zdecydowanie lepsi od AZS-u Zielona Góra. W tym sezonie już raz doszło do derbowego pojedynku. W Gorzowie gospodarze ostro potraktowali zielonogórskiego beniaminka, wygrali różnicą aż 11 bramek. Teraz czas na rewanż, jutro obie ekipy zmierzą się w hali Uniwersytetu Zielonogórskiego.
- Chcemy postawić się i postraszyć wyżej notowanego rywala - zapowiada trener zielonogórzan Marek Książkiewicz. - Jesteśmy jak zwykle w bojowych nastrojach, mam nadzieję, że postaramy się o niespodziankę. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że gorzowianie mają lepszy zespół od naszego, ale przecież w rywalizacji sportowej różnie bywa. Może gorzowianom znów przytrafi się wpadka.
Szkoleniowiec AZS-u miał na myśli słaby mecz, jaki przytrafił się gorzowianom na zakończenie pierwszej części sezonu, kiedy tylko zremisowali z ekipą SMS-u Gdańsk. Zespół z Gorzowa, choć w pierwszej rundzie ani raz nie przegrał i jest liderem I ligi, to po wpadce z gdańską młodzieżą w klubie zawrzało. Takiego potknięcia nikt się nie spodziewał. Z powiększenia przewagi nad rywalami wyszły nici. - No i przede wszystkim musimy się szanować - mówił wyraźnie zdegustowany trener AZS-u AWF Michał Kaniowski. - Drużyna, która prowadzi w tabeli i ma aspiracje, za kilka miesięcy zagrać w ekstraklasie, nie może sobie pozwolić na takie straty. Chciałoby się wzmocnień, zwiększenia siły rażenia z drugiej linii. Niestety nie mamy na to pieniędzy.
Ze względu na wyjątkowo szybki, w porównaniu z wcześniejszymi latami, start rundy rewanżowej, oba zespoły wróciły do intensywnych zajęć tuż po świętach. AZS AWF pokonał m.in. w meczu sparingowym przedostatni w tabeli Grunwald Poznań 30:23. Gorzowianie zdają sobie sprawę, że sprawa ich awansu do ekstraklasy rozstrzygnie się w spotkaniach wyjazdowych, m.in. jutro w Zielonej Górze. - Musimy skupić się na każdym kolejnym spotkaniu, radykalnie poprawić grę w obronie, do której przywiązujemy ostatnio dużą wagę, bo ten element za bardzo szwankował, a w halach rywali może okazać się decydujący - mówił Michał Kaniowski. - Trzeba się liczyć z tym, że każdy chce ograć lidera jako pierwszy. Teraz już tylko od nas zależy, czy tak, jak po wpadce w Gdańsku, znów będziemy się musieli mocno denerwować.
Czy zielonogórzanie mogą być tym zespołem, który pierwszy zabierze komplet punktów liderowi? - Bardzo byśmy chcieli i mamy nadzieję, że nam się uda wygrać - mówi Marek Książkiewicz. - Mimo kłopotów finansowych naszego klubu jesteśmy w bojowych nastrojach. Wszyscy nasi zawodnicy, na czas wrócili z przerwy świątecznej. Do derbów przygotowywaliśmy się specjalnie, m.in. analizowaliśmy mecz, który w pierwszej kolejce rozegraliśmy w Gorzowie.
Zanosi się na to, że jutro w hali Uniwersytetu Zielonogórskiego przy ul. Szfrana oba zespoły będą mogły liczyć na głośny doping. Na mecz wybiera się bowiem kilkudziesięcioosobowa grupa gorzowskich kibiców. Początek spotkania o godz. 19. Wstęp, jak zwykle, będzie wolny. Ci kibice, którzy nie dotrą do zielonogórskiej hali, będą mogli oglądnąć mecz na żywo w sportowej telewizji internetowej pod adresem www.esporttv.pl.
- Chcemy postawić się i postraszyć wyżej notowanego rywala - zapowiada trener zielonogórzan Marek Książkiewicz. - Jesteśmy jak zwykle w bojowych nastrojach, mam nadzieję, że postaramy się o niespodziankę. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że gorzowianie mają lepszy zespół od naszego, ale przecież w rywalizacji sportowej różnie bywa. Może gorzowianom znów przytrafi się wpadka.
Szkoleniowiec AZS-u miał na myśli słaby mecz, jaki przytrafił się gorzowianom na zakończenie pierwszej części sezonu, kiedy tylko zremisowali z ekipą SMS-u Gdańsk. Zespół z Gorzowa, choć w pierwszej rundzie ani raz nie przegrał i jest liderem I ligi, to po wpadce z gdańską młodzieżą w klubie zawrzało. Takiego potknięcia nikt się nie spodziewał. Z powiększenia przewagi nad rywalami wyszły nici. - No i przede wszystkim musimy się szanować - mówił wyraźnie zdegustowany trener AZS-u AWF Michał Kaniowski. - Drużyna, która prowadzi w tabeli i ma aspiracje, za kilka miesięcy zagrać w ekstraklasie, nie może sobie pozwolić na takie straty. Chciałoby się wzmocnień, zwiększenia siły rażenia z drugiej linii. Niestety nie mamy na to pieniędzy.
Ze względu na wyjątkowo szybki, w porównaniu z wcześniejszymi latami, start rundy rewanżowej, oba zespoły wróciły do intensywnych zajęć tuż po świętach. AZS AWF pokonał m.in. w meczu sparingowym przedostatni w tabeli Grunwald Poznań 30:23. Gorzowianie zdają sobie sprawę, że sprawa ich awansu do ekstraklasy rozstrzygnie się w spotkaniach wyjazdowych, m.in. jutro w Zielonej Górze. - Musimy skupić się na każdym kolejnym spotkaniu, radykalnie poprawić grę w obronie, do której przywiązujemy ostatnio dużą wagę, bo ten element za bardzo szwankował, a w halach rywali może okazać się decydujący - mówił Michał Kaniowski. - Trzeba się liczyć z tym, że każdy chce ograć lidera jako pierwszy. Teraz już tylko od nas zależy, czy tak, jak po wpadce w Gdańsku, znów będziemy się musieli mocno denerwować.
Czy zielonogórzanie mogą być tym zespołem, który pierwszy zabierze komplet punktów liderowi? - Bardzo byśmy chcieli i mamy nadzieję, że nam się uda wygrać - mówi Marek Książkiewicz. - Mimo kłopotów finansowych naszego klubu jesteśmy w bojowych nastrojach. Wszyscy nasi zawodnicy, na czas wrócili z przerwy świątecznej. Do derbów przygotowywaliśmy się specjalnie, m.in. analizowaliśmy mecz, który w pierwszej kolejce rozegraliśmy w Gorzowie.
Zanosi się na to, że jutro w hali Uniwersytetu Zielonogórskiego przy ul. Szfrana oba zespoły będą mogły liczyć na głośny doping. Na mecz wybiera się bowiem kilkudziesięcioosobowa grupa gorzowskich kibiców. Początek spotkania o godz. 19. Wstęp, jak zwykle, będzie wolny. Ci kibice, którzy nie dotrą do zielonogórskiej hali, będą mogli oglądnąć mecz na żywo w sportowej telewizji internetowej pod adresem www.esporttv.pl.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



