Biegli potwierdzają: Podpisy pod deklaracjami Platformy były podrabiane
17.11.2011
, aktualizacja: 17.11.2011 09:55
Jesteśmy na kolejnym etapie prokuratorskiego śledztwa w sprawie afery "martwych dusz" w gorzowskiej Platformie. Biegli potwierdzają: co najmniej 37 podpisów pod deklaracjami zostało podrobionych.
- Mamy pierwsze opinie biegłych w zakresie pisma ręcznego. Z pierwszej części deklaracji, które wysłaliśmy do analizy, biegli zakwestionowali 37 podpisów pod deklaracjami i potwierdzili, że zostały one podrobione. W trzech przypadkach specjaliści nie byli w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie ze względu na jakość materiału dowodowego - powiedział "Gazecie" rzecznik gorzowskiej prokuratury Dariusz Domarecki.
Jak zapewnia, śledczy się tego spodziewali, bo wcześniej ponad 50 osób - zeznając w prokuraturze - zakwestionowało prawdziwość swoich podpisów pod deklaracjami członkowskimi gorzowskiej Platformy Obywatelskiej. W trwającym od blisko pół roku śledztwie przesłuchano już ponad 200 świadków, na wizytę u prokuratora czeka jeszcze ok. 100 osób.
Przed ponad rokiem w PO w Gorzowie było blisko 600 członków. Jak ustaliliśmy, ok. 300 nowych osób przyjęto w połowie 2009 r. Śledczy podejrzewają, że właśnie w tym okresie mogło dochodzić do fałszowania deklaracji na szeroką skalę.
Za fałszowanie podpisów na dokumentach grozi kara do pięciu lat więzienia. Gorzowscy prokuratorzy w tej sprawie nie przedstawili jeszcze nikomu zarzutów. - Prowadzimy śledztwo w sprawie - mówi Domarecki. Jest prowadzone w dwóch kierunkach. Oprócz wątku podrabiania podpisów na dokumentach to także ukrycie bądź zniszczenie części dokumentów. Prokuratura sprawdza też, dlaczego w Gorzowie wpłacano pieniądze ze składek niezgodnie z instrukcją.
- Obecnie trwa ustalanie okoliczności, w jakich dochodziło do fałszowania deklaracji oraz w jaki sposób uzyskiwano dane osobowe pokrzywdzonych - tłumaczy rzecznik Domarecki. Tu hipotez jest kilka. Niewykluczone że deklaracje fikcyjnych członków mogły być wypełniane na podstawie list poparcia (działacze zbierają dane i podpisy przed każdymi wyborami). Kilka tygodni temu prokuratorzy potwierdzili "Gazecie", że do werbowania członków mogło dochodzić podczas zajęć w dwóch gorzowskich szkołach policealnych.
Po wybuchu afery w lipcu rozwiązano gorzowskie struktury Platformy. Dziś PO ma w Gorzowie jedno koło, w którym zrzeszonych jest ok. 120 członków. Pod koniec października - nie czekając na efekty śledztwa - wybrali oni władze koła. Szefem gorzowskiej PO została poseł Krystyna Sibińska, a do zarządu weszli parlamentarzyści Helena Hatka i Witold Pahl.
Jak zapewnia, śledczy się tego spodziewali, bo wcześniej ponad 50 osób - zeznając w prokuraturze - zakwestionowało prawdziwość swoich podpisów pod deklaracjami członkowskimi gorzowskiej Platformy Obywatelskiej. W trwającym od blisko pół roku śledztwie przesłuchano już ponad 200 świadków, na wizytę u prokuratora czeka jeszcze ok. 100 osób.
Przed ponad rokiem w PO w Gorzowie było blisko 600 członków. Jak ustaliliśmy, ok. 300 nowych osób przyjęto w połowie 2009 r. Śledczy podejrzewają, że właśnie w tym okresie mogło dochodzić do fałszowania deklaracji na szeroką skalę.
Za fałszowanie podpisów na dokumentach grozi kara do pięciu lat więzienia. Gorzowscy prokuratorzy w tej sprawie nie przedstawili jeszcze nikomu zarzutów. - Prowadzimy śledztwo w sprawie - mówi Domarecki. Jest prowadzone w dwóch kierunkach. Oprócz wątku podrabiania podpisów na dokumentach to także ukrycie bądź zniszczenie części dokumentów. Prokuratura sprawdza też, dlaczego w Gorzowie wpłacano pieniądze ze składek niezgodnie z instrukcją.
- Obecnie trwa ustalanie okoliczności, w jakich dochodziło do fałszowania deklaracji oraz w jaki sposób uzyskiwano dane osobowe pokrzywdzonych - tłumaczy rzecznik Domarecki. Tu hipotez jest kilka. Niewykluczone że deklaracje fikcyjnych członków mogły być wypełniane na podstawie list poparcia (działacze zbierają dane i podpisy przed każdymi wyborami). Kilka tygodni temu prokuratorzy potwierdzili "Gazecie", że do werbowania członków mogło dochodzić podczas zajęć w dwóch gorzowskich szkołach policealnych.
Po wybuchu afery w lipcu rozwiązano gorzowskie struktury Platformy. Dziś PO ma w Gorzowie jedno koło, w którym zrzeszonych jest ok. 120 członków. Pod koniec października - nie czekając na efekty śledztwa - wybrali oni władze koła. Szefem gorzowskiej PO została poseł Krystyna Sibińska, a do zarządu weszli parlamentarzyści Helena Hatka i Witold Pahl.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Biegli potwierdzają: Podpisy pod deklaracjami
klodawa1952
18.11.11, 05:23
Ponoć to były standardy Samoobrony i Begerowej a tymczasem okazuje się, że zagnieżdziły się w PO i to dosyć trwale.»
Najczęściej czytane24 htydzień




