Biegli potwierdzają: Podpisy pod deklaracjami Platformy były podrabiane

Kamil Siałkowski
17.11.2011 , aktualizacja: 17.11.2011 09:55
A A A Drukuj
Jesteśmy na kolejnym etapie prokuratorskiego śledztwa w sprawie afery "martwych dusz" w gorzowskiej Platformie. Biegli potwierdzają: co najmniej 37 podpisów pod deklaracjami zostało podrobionych.
Wieczór wyborczy gorzowskiej Platformy. W październiku działacze spotkali się w hotelu Best Western
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Wieczór wyborczy gorzowskiej Platformy. W październiku działacze spotkali się w hotelu Best Western
- Mamy pierwsze opinie biegłych w zakresie pisma ręcznego. Z pierwszej części deklaracji, które wysłaliśmy do analizy, biegli zakwestionowali 37 podpisów pod deklaracjami i potwierdzili, że zostały one podrobione. W trzech przypadkach specjaliści nie byli w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie ze względu na jakość materiału dowodowego - powiedział "Gazecie" rzecznik gorzowskiej prokuratury Dariusz Domarecki.

Jak zapewnia, śledczy się tego spodziewali, bo wcześniej ponad 50 osób - zeznając w prokuraturze - zakwestionowało prawdziwość swoich podpisów pod deklaracjami członkowskimi gorzowskiej Platformy Obywatelskiej. W trwającym od blisko pół roku śledztwie przesłuchano już ponad 200 świadków, na wizytę u prokuratora czeka jeszcze ok. 100 osób.

Przed ponad rokiem w PO w Gorzowie było blisko 600 członków. Jak ustaliliśmy, ok. 300 nowych osób przyjęto w połowie 2009 r. Śledczy podejrzewają, że właśnie w tym okresie mogło dochodzić do fałszowania deklaracji na szeroką skalę.

Za fałszowanie podpisów na dokumentach grozi kara do pięciu lat więzienia. Gorzowscy prokuratorzy w tej sprawie nie przedstawili jeszcze nikomu zarzutów. - Prowadzimy śledztwo w sprawie - mówi Domarecki. Jest prowadzone w dwóch kierunkach. Oprócz wątku podrabiania podpisów na dokumentach to także ukrycie bądź zniszczenie części dokumentów. Prokuratura sprawdza też, dlaczego w Gorzowie wpłacano pieniądze ze składek niezgodnie z instrukcją.

- Obecnie trwa ustalanie okoliczności, w jakich dochodziło do fałszowania deklaracji oraz w jaki sposób uzyskiwano dane osobowe pokrzywdzonych - tłumaczy rzecznik Domarecki. Tu hipotez jest kilka. Niewykluczone że deklaracje fikcyjnych członków mogły być wypełniane na podstawie list poparcia (działacze zbierają dane i podpisy przed każdymi wyborami). Kilka tygodni temu prokuratorzy potwierdzili "Gazecie", że do werbowania członków mogło dochodzić podczas zajęć w dwóch gorzowskich szkołach policealnych.

Po wybuchu afery w lipcu rozwiązano gorzowskie struktury Platformy. Dziś PO ma w Gorzowie jedno koło, w którym zrzeszonych jest ok. 120 członków. Pod koniec października - nie czekając na efekty śledztwa - wybrali oni władze koła. Szefem gorzowskiej PO została poseł Krystyna Sibińska, a do zarządu weszli parlamentarzyści Helena Hatka i Witold Pahl.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku