Jędrzejczak rządzi i czeka na wyrok. Podchody pod fotel prezydenta już trwają?

Kamil Siałkowski
06.12.2011 , aktualizacja: 06.12.2011 12:24
A A A Drukuj
Walka o fotel prezydenta Gorzowa już się rozpoczęła? Z kary za aferę PBI prezydent może się jeszcze wywinąć. Ale politycy nieoficjalnie przyznają: są tacy, co przymierzają się do walki o schedę po Jędrzejczaku - pisze Kamil Siałkowski, Gazeta Wyborcza.
Jacek Wójcicki, wójt gminy Deszczno
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Jacek Wójcicki, wójt gminy Deszczno
Prezydent Jędrzejczak nie przyznał się do żadnego z zarzutów, jakie postawili mu prokuratorzy
Fot. Artur Brykner / AG
Prezydent Jędrzejczak nie przyznał się do żadnego z zarzutów, jakie postawili mu prokuratorzy
Krystyna Sibińska
Fot. Kamil Siałkowski / Agencja Gazeta
Krystyna Sibińska
Władysław Komarnicki
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Władysław Komarnicki
Prezydent Tadeusz Jędrzejczak rządzi Gorzowem od 13 lat. W tym czasie dwukrotnie wygrywał wybory prezydenckie w pierwszej turze, ostatnio jesienią 2010 r. Stawia na inwestycje spektakularne, od 1998 r. wybudował w mieście m.in. kompleks basenów, postawił filharmonię i imponujący stadion żużlowy (większy niż w Zielonej Górze). Mieszkańców kupił. Sprawił też, że nawet jego konkurenci polityczni już pogodzili się z tym, że Jędrzejczak będzie rządził wiecznie.

Z pomocą przyszedł im prokurator i afera budowlana. Nieprawomocne orzeczenie gorzowskiego sądu Jędrzejczak już usłyszał: sześć lat więzienia i ośmioletni zakaz sprawowania stanowisk kierowniczych w administracji. Teraz prezydent czeka na możliwość odwołania się do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Będzie to mógł zrobić dopiero w przyszłym roku, gdy sąd przygotuje pisemne uzasadnienie wyroku.

Konkurenci nieoficjalnie przyznają wprost: jedyna nadzieja na rychłą zmianę prezydenta to wyrok.

Napięcie widać u samego Jędrzejczaka. Denerwuje się coraz częściej, nawet na forum publicznym. W radiu stawia bez wahania znak równości między słowami "radny" i "idiota". Mówi, że o budżecie nie będzie z radnymi rozmawiał, bo "jest już tym zmęczony". Od Jędrzejczaka dostaje się także dziennikarzom, nierzadko w ich obecności prezydent przeklina. Zachowuje się tak, jakby było mu już wszystko jedno. Tak, jakby polityczny koniec był bliski.

"Krew" czują już nie tylko rywale z prawicy. Przegrupowanie rozpoczęli niegdysiejsi sojusznicy Jędrzejczaka. W gorzowskiej lewicy mówi się, że w ewentualnych wyborach ważnym graczem mógłby być Jacek Wójcicki. Dla przeciętnego gorzowianina osoba to praktycznie anonimowa.

Ale dla lewicy Wójcicki jest nadzieją na wyborczy sukces. Lista atutów wójta podgorzowskiego Deszczna - według partyjnych działaczy - jest długa. - Ma dobrą prasę, często pojawia się w mediach i generalnie jest człowiekiem sukcesu - wymieniają. Ma 30 lat, a już dwa razy z rzędu wygrywał wybory na wójta. Na swoje nazwisko pracuje. Za rok, dwa, może trzy... czeka na niego Gorzów.

Nie wiadomo, czy Wójcicki byłby oficjalnym kandydatem SLD, czy dostałby od tej partii tylko ciche poparcie, jakie ostatnio otrzymywał Jędrzejczak. Ale wygląda na to, że działacze partyjni postawili już przed wójtem Deszczna jasne cele. Wójcicki ma proponować coraz więcej inicjatyw dotyczących Gorzowa. Taką niewątpliwie jest propozycja utworzenia na terenie gminy trawiastego lądowiska. W Ulimiu, wzdłuż nowo budowanej trasy S3. Wójcicki wiele może ugrać też na samej S3. Deszczno jest dziś najniebezpieczniejszym punktem na krajowej "trójce". Podczas tej budowy wójt może "triumfować" do woli.

Wójt się uaktywnił. Coraz częściej komentuje bieżące wydarzenia. Przed tygodniem przysłał na naszą skrzynkę "Rozważania wójta małej gminy". Napisał o kryzysie, przyrównał go do powodzi. Włączył się też w dysputę o wyborze wojewody lubuskiego.

Ale Wójcicki nie jest jedynym, który może się przymierzać do prezydentury.

W mediach nie musi się nazbyt wychylać Władysław Komarnicki. Wszędzie go pełno, bo prezesuje żużlowej Stali. W wyborach do Senatu jeszcze się nie udało, ale - jak dowiadujemy się od osób z bliskiego otoczenia Komarnickiego - w głowie kiełkuje mu także pomysł na walkę o prezydenturę. Argumentem koronnym jest prawie 22 tys. głosów zdobytych na terenie Gorzowa w ostatnich wyborach parlamentarnych...

Ruchy, a może totalny bezruch, widać w szeregach gorzowskiej PO. Ostatnio Jędrzejczak zapewnił sobie wybór właśnie głosami wyborców PO. Nie głosowali oni na kandydata partii, uwierzyli prezydentowi. Czy tym tropem pójdą Platformersi? Pierwsze symptomy już widać: nie ma ataków na prezydenta, nie ma pomysłu na majstrowanie przy budżecie. Platforma buntownicza przestała istnieć. Buntowniczy nie będzie też kandydat. Ten na dziś może być tylko jeden. PO nadal będzie grała na Krystynę Sibińską, od niedawna posłankę. Nie ma znaczenia jej klęska w ostatnich wyborach na prezydenta miasta. Ma się przetrzeć w Sejmie i spróbować jeszcze raz. Przy okazji ma postawić na nogi Platformę, poobijaną aferą "martwych dusz". To może być za mało, by przejąć schedę po Jędrzejczaku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Jędrzejczak rządzi i czeka na wyrok. Podchody p... mmmmmm000 06.12.11, 14:45

    Współczuję każdemu, kto przejmie po Prezesie schedę. Ktoś taki jest z góry skazany na porażkę. Miasta z tak fatalnym stanem finansów niełatwo będzie wyprowadzić na prostą, a co dopiero »

  • dużo inwestorów wystraczył dlatego nie ma dobrych wolfenstein3d 10.12.11, 21:45

    miejsc pracytylko tpv i zagraniczne motnownie w KSSE, tudzież kilka hipermarketów i centr handlowych.sam byłem świadkiem rozmowy przedsiębiorców jak powiedzieli że nie będą inwestować w »

Dołącz do nas na Facebooku