Anna Świder: "Obciachowy" Gorzów po liftingu
14.03.2008
, aktualizacja: 21.02.2012 19:42
10 rocznicę podpisania Umowy Paradyskiej komentuja czytelnicy "Gazety Wyborczej".
Mieszkam w Międzyrzeczu od urodzenia. Jestem nauczycielką i redaktor naczelną lokalnego miesięcznika "Kurier Międzyrzecki". Śmieszy mnie świętowanie rocznicy, o której nikt nic nie wie. Mnie, mieszkańcom mojego miasta i moim uczniom, hasło "umowa paradyska" nie mówi nic. W dyskusji prowadzonej na ten temat na łamach dodatku lokalnego GW nie zauważyłam też wypowiedzi mieszkańców np. Lipek Wielkich, Kęszycy Leśnej czy Międzyrzecza!!! Mówią tylko ludzie władzy i polityki, którym zależy na świętowaniu czegokolwiek, bo wtedy czują się ważni. W roku 1975, na polecenie jakiegoś sekretarza KC PZPR, podzielono kraj na nowe województwa, których stolice usytuowano w przysłowiowych "dziurach". Tak było z Gorzowem. Miasta, podobne do Międzyrzecza, pozbawiono należnych im pieniędzy, bo "obciachowy" Gorzów musiał sobie zrobić upiększający lifting. Musiał bowiem, choć trochę przypominać miasto wojewódzkie. Podczas ponownej "reformy" administracyjnej zlikwidowano karłowate twory w typie woj. gorzowskiego. Jako międzyrzeczanka miałam nadzieję znaleźć się w Wielkopolsce. Niestety, lokalnym politykom przyzwyczajonym do wojewódzkich stołków, udało się ulepić woj. lubuskie, w którym wszystko jest "naj": najwyższe bezrobocie, najniższe zarobki, najgorsze drogi itd. Nie wiem więc, co tu świętować? Powinno się jak najszybciej wszystko rozparcelować między Szczecin, Poznań i Wrocław. Gdy dyskutuję z moimi uczniami o województwie i jego "stolicach", padają określenia raczej niecenzuralne. Oto dwie "wiochy" Gorzów i Zielona Góra (bardziej elegancka), z przerostem ambicji, toczą między sobą spór o wyższość jednej nad drugą. Przypomina to spór między syrenką a trabantem, o to, który cud techniki jest lepszym bolidem wyścigowym! Nawoływanie do zgody między ZG i G jest tyleż nieskuteczne, co śmieszne. Jedynym sposobem na zakończenie waśni jest sprowadzenie tych miast do właściwego poziomu, czyli prowincjonalnych miejscowości na rubieżach Rzeczpospolitej. Czego sobie i wszystkim mieszkańcom województwa życzę! Natomiast do lokalnego dodatku GW mam złość o dyskryminowanie ludzi i obszarów pozagorzowskich. Prenumeruję GW od zawsze i wraz z nią otrzymuję niestety ww. dodatek. A w nim tylko Gorzów: gorzowskie szkoły, przedszkola, zdjęcia maturzystów, afery i inne trele-morele. Jeżeli w Międzyrzeczu może ukazywać się pismo lokalne, dlaczego gorzowianie, ponoć zakochani w swym mieście, nie zafundują sobie własnego pisma? Mogliby w nim drukować teksty o własnej wyjątkowości.
- 54 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Anna Świder: "Obciachowy" Gorzów po liftingu
crr0902
15.03.08, 09:38
Dziwię się szanownej pani nauczycielce, wszak prenumeruje Gazetę Wyborczą z dodatkiem Gorzów Wlkp., a nie Międzyrzecz. Proste? »
-
Re: Anna Świder: "Obciachowy" Gorzów po liftingu
hanyncjusz
15.03.08, 19:42
Dawno nie widziałem takiego natężenia nienawiści. Ach te małomiasteczkowe frustracje, kompleksy...»
-
Anna Świder: "Obciachowy" Gorzów po liftingu
wredny_franek
15.03.08, 21:04
Urodziłem się w Gorzowie, mieszkam w Gorzowie i uważam, że to miasto to takie zamo zadupie jak Z.G. Obydwa miasta sa siebie warte.Jest mi wstyd jak przejężdzając centum Gorzowa ul. »
Najczęściej czytane24 htydzień

