Kandydat PiS na prezydenta: Jeśli nie Rafalska, to... może Wiernicki?

Kamil Siałkowski
11.03.2010 , aktualizacja: 11.03.2010 18:37
A A A Drukuj
Jak zwykle przed wyborami, Elżbieta Rafalska jest naturalnym kandydatem PiS na prezydenta Gorzowa. Ale kandydować nie chce. Jeśli nie ona, to kto? Marek Surmacz, Elżbieta Płonka, a może znany społecznik Augustyn Wiernicki?
Tadeusz Jędrzejczak w otoczeniu polityków PiS. Po lewej Ireneusz Madej, pokonany przez prezydenta w 2006 r. Po prawej Elżbieta Rafalska, pokonana cztery lata wcześniej. Kto następny?
Fot. Piotr Żytnicki / AG
Tadeusz Jędrzejczak w otoczeniu polityków PiS. Po lewej Ireneusz Madej, pokonany przez prezydenta w 2006 r. Po prawej Elżbieta Rafalska, pokonana cztery lata wcześniej. Kto następny?
W Gorzowie działają dwa komitety Prawa i Sprawiedliwości. Do prowadzonego przez Marka Surmacza "obozu" przy ul. Hawelańskiej ponad dwa lata temu dołączył komitet założony przez Sebastiana Pieńkowskiego. - Nie będzie konfliktu przy wyborze kandydata na prezydenta. Fakt, że mamy tu dwa komitety, działa na korzyść PiS. Wszystko nadzoruje zespół powiatowy. Zasiada tam po pięciu przedstawicieli każdego z komitetów. Oni wybiorą osobę, która jesienią poważnie powalczy z Tadeuszem Jędrzejczakiem o fotel prezydenta Gorzowa - mówi Marek Ast, szef lubuskiego PiS.

Przyznaje, że chciałby, aby kandydaci PiS na prezydentów lubuskich miast byli znani najpóźniej w czerwcu. Może się zdarzyć, że region gorzowski zgłosi kilku kandydatów, a tego najlepszego "namaści" dopiero rada polityczna i prezes Jarosław Kaczyński.

Szef partii w Lubuskiem ma swojego kandydata. - Elżbieta Rafalska to naturalny kandydat. Liczę, że się zdecyduje - mówi Ast. Mirosław Rawa przyznaje, że gorzowscy radni spotkali się z Rafalską. - Nic pani poseł nie narzucaliśmy. Ale zaznaczyliśmy nasze wsparcie - tłumaczy szef klubu radnych PiS w Gorzowie.

Poseł Rafalska jeszcze oficjalnie nie odpowiedziała kolegom partyjnym. W rozmowie z "Gazetą" zaznacza jednak, że fotel prezydenta Gorzowa... nie jest jej priorytetem. - Mam pracę do wykonania w Sejmie. Chcę konsekwentnie realizować się właśnie tam. Ale zastanawiam się jeszcze. Przeważa jednak myśl, że nie będę się starała o prezydenturę. Są w partii osoby, które w tej chwili nie zasiadają w parlamencie, albo mają doświadczenie z pracy w radzie miasta. Lepiej, żeby one powalczyły o fotel prezydenta - mówi Elżbieta Rafalska.

Jeśli nie Rafalska, to kto? - Jest w kim wybierać. Elżbieta Płonka, Marek Surmacz, Mirosław Rawa, Sebastian Pieńkowski, Augustyn Wiernicki - wymienia jednym tchem Marek Ast.

Zdaniem Rafalskiej, na prezydenta powinien kandydować Marek Surmacz. - Ma najbardziej realne szanse na zwycięstwo - podkreśla wiceprzewodnicząca lubuskich struktur PiS.

Kandydatura Surmacza dzieli nie tylko gorzowian. Nawet w jego partii część działaczy ma wątpliwości. - Doświadczenie pokazuje, że gorzowski PiS seryjnie przegrywa wybory prezydenckie, gdy wystawia partyjnego kandydata. Może trzeba poszukać innego kandydata - mówi anonimowo jeden z polityków partii Kaczyńskiego.

Mirosław Rawa ma propozycję: - Powinniśmy zrobić sondaż wśród gorzowian. Naszego człowieka powinniśmy wybrać po konsultacjach z mieszkańcami, a nie kierować się tylko partyjnymi interesami - mówi "Gazecie".

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że działacze PiS poważnie rozważają kandydaturę osoby niezwiązanej z partią. Jedną z takich osób jest znany gorzowski społecznik Augustyn Wiernicki, prezes Stowarzyszenia im. Brata Krystyna, radny Gorzowa od 2006 r. - Ten kandydat mógłby zyskać poparcie Kościoła, mógłby zjednoczyć wokół siebie organizacje społeczne - zauważa jeden z polityków PiS.

Podziel się

  • 52 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Dołącz do nas na Facebooku