Bez niespodzianki na zjeździe PO. Nadal rządzi Bukiewicz
23.05.2010
, aktualizacja: 02.03.2012 01:52
Rządzącą regionem Platformę Obywatelską poprowadzi ponownie posłanka Bożenna Bukiewicz. Nie miała konkurencji. Nie usłyszała z mównicy słowa krytyki, a same pochwały za skuteczność i "wytępienie kłótni"
Zjazd PO w Zielonej Górze toczył się w błyskawicznym tempie, jakby wszyscy śpieszyli się na wieczorny finał piłkarskiej Ligi Mistrzów. Nie minęła nawet godzina, gdy na mównicę wszedł wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. - Jest takie powiedzenie "nie zmienia się koni podczas przeprawy". A ta jest trudna - i zgłosił na szefową lubuskiej Platformy Bożennę Bukiewicz. Po tym nawet najbardziej ryzykanccy bukmacherzy powinni odwoływać zakłady jako bezprzedmiotowe. Zwycięzca był jeden.
Bukiewicz dostała 275 głosów, przeciw było 62 działaczy. Zwycięstwo wyraźne, choć obraz psuje frekwencja. Do Zielonej Góry nie dotarł prawie co trzeci delegat. Miało być ok. 540, było 350. - Ale i tak czuć tu moc. Mamy siłę. Monolit, jedna ręka, jedna głowa - opowiada mi dobrze zbudowany 40-latek z wypielęgnowaną bródką. Przyjechał z Międzyrzecza, którym rządzi komisarz z Platformy. W partii jest zaledwie od dwóch lat. Działacz jest pewien, że jesienią Platforma będzie miała w Międzyrzeczu burmistrza. Należy do nowej fali działaczy, którzy przypłynęli po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych w 2007 r. Do Platformy dostali się ludzie z Samoobrony, SLD, a nawet partii Romana Giertycha. - A co, z Samoobrony to nie ludzie? Chodzi o to, żeby się nie oglądać za siebie, robić coś dobrego i iść naprzód - oburza się międzyrzeczanin.
Spokój, cisza i wielkie plany
- No to jedziemy w jednym zaprzęgu - uśmiecha się delegat z Żar. W PO jest prawie od początku istnienia. - Można różne rzeczy gadać, ale trzeba przyznać, że Bukiewicz wytępiła kłótnie. Ludzie zaczynają doceniać dyscyplinę i spokój. Przynajmniej jest wrażenie jedności w Platformie - dodaje.
Bukiewicz przejmowała władzę w PO w 2007 roku, gdy dymisję ogłosił były senator Jacek Bachalski. Platformy wówczas nie było nawet w każdym powiecie. W sejmiku rządził kontestowany przez Bukiewicz marszałek Krzysztof Szymański z PO, który nie chciał ustąpić, choć jego partia nalegała. W Platformie rosła opozycja Bukiewicz. Dzisiejsza nie jest w stanie zagrozić jej pozycji. Oddaje to wyraźnie wynik głosowania.
Lubuska PO ma dziś dwóch senatorów i sześciu posłów (połowę z 12), najwięcej w historii. Wielkim sukcesem zakończyły się wybory do Parlamentu Europejskiego, do którego dostał się zielonogórski radny Artur Zasada. Województwem rządzi marszałek Marcin Jabłoński i wicemarszałek Elżbieta Polak. Platforma dominuje, wyraźnie dystansuje konkurencję PiS i SLD. Jednak prawdziwym testem weryfikującym popularność Platformy i Bożenny Bukiewicz będą jesienne wybory samorządowe. - Plan maksimum to zdobycie prezydentur w Zielonej Górze, Gorzowie i Nowej Soli. Wprowadzenie naszych burmistrzów w innych miastach, zdobycie większości miejsc w sejmiku i przynajmniej obrona silnej pozycji w starostwach - wylicza Bukiewicz. - I trzeba wejść mocniej w gminy. Tam ludzie na nas czekają.
Dotychczasowe zdobycze samorządowe lubuskiej Platformy są skromne. Na różnych szczeblach ma zaledwie 130 radnych. Rządzi w paru miasteczkach - Łęknicy, Rzepinie, Nowym Miasteczku, Drezdenku i Gubinie (tu tylko dlatego, że Bartłomiej Bartczak zapisał się do PO). Wójta PO ma tylko jednego - Krystynę Bryszewską w Dąbiu. Komisarze PO rządzą w Międzyrzeczu i Przytocznej. O dużych wpływach można mówić jedynie w przypadku powiatów. Połowa lubuskich starostów jest z Platformy.
Lokomotywa marszałkowska
- Widzę brak przepychanek w naszej partii. Jest przyjemna atmosfera. To pozwala nam skutecznie rządzić - przekonywał delegatów marszałek Marcin Jabłoński. Na zjeździe często powtarzano zasługi jego ekipy, która wysforowała woj. lubuskie na pierwsze miejsce w kraju w rankingu skutecznego wydawania pieniędzy z Unii Europejskiej. - I to są dobre podwaliny pod nadchodzącą kampanię wyborczą - tłumaczył marszałek. Jesienią PO będzie chciała przekonać lubuszan, że skoro potrafi sprawnie i szybko wydawać pieniądze z UE, to nie ma powodu, by pozbawiać jej władzy. Na sukcesach będą opierać swoje kampanie kandydaci na prezydentów. W Zielonej Górze o prezydenturę będzie się ubiegać wicemarszałek Elżbieta Polak, odpowiedzialna w regionie za unijny program LRPO wart ponad 400 mln euro i lubuskie szpitale. - Pokazaliśmy, że lecznice nie muszą tonąć w długach. W tym roku gorzowski szpital był 6 mln zł na plusie, rok temu 17 mln zł na minusie. Czyli można nawet w szpitalach dobrze rządzić!
W Gorzowie miejscowi działacze zablokowali start w wyborach prezydenckich senatora Henryka M. Woźniaka. Kandydata poznamy po wakacjach. Może nim być Krystyna Sibińska, przewodnicząca gorzowskiej rady miejskiej.
Platforma ma niewielu oficjalnych kandydatów. O burmistrza Szprotawy będzie się ubiegał Ireneusz Ganczar, były lider Samoobrony w woj. lubuskim, dziś radny sejmiku. W Krośnie Odrzańskim wystartuje poseł Marek Cebula.
Bukiewicz dostała 275 głosów, przeciw było 62 działaczy. Zwycięstwo wyraźne, choć obraz psuje frekwencja. Do Zielonej Góry nie dotarł prawie co trzeci delegat. Miało być ok. 540, było 350. - Ale i tak czuć tu moc. Mamy siłę. Monolit, jedna ręka, jedna głowa - opowiada mi dobrze zbudowany 40-latek z wypielęgnowaną bródką. Przyjechał z Międzyrzecza, którym rządzi komisarz z Platformy. W partii jest zaledwie od dwóch lat. Działacz jest pewien, że jesienią Platforma będzie miała w Międzyrzeczu burmistrza. Należy do nowej fali działaczy, którzy przypłynęli po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych w 2007 r. Do Platformy dostali się ludzie z Samoobrony, SLD, a nawet partii Romana Giertycha. - A co, z Samoobrony to nie ludzie? Chodzi o to, żeby się nie oglądać za siebie, robić coś dobrego i iść naprzód - oburza się międzyrzeczanin.
Spokój, cisza i wielkie plany
- No to jedziemy w jednym zaprzęgu - uśmiecha się delegat z Żar. W PO jest prawie od początku istnienia. - Można różne rzeczy gadać, ale trzeba przyznać, że Bukiewicz wytępiła kłótnie. Ludzie zaczynają doceniać dyscyplinę i spokój. Przynajmniej jest wrażenie jedności w Platformie - dodaje.
Bukiewicz przejmowała władzę w PO w 2007 roku, gdy dymisję ogłosił były senator Jacek Bachalski. Platformy wówczas nie było nawet w każdym powiecie. W sejmiku rządził kontestowany przez Bukiewicz marszałek Krzysztof Szymański z PO, który nie chciał ustąpić, choć jego partia nalegała. W Platformie rosła opozycja Bukiewicz. Dzisiejsza nie jest w stanie zagrozić jej pozycji. Oddaje to wyraźnie wynik głosowania.
Lubuska PO ma dziś dwóch senatorów i sześciu posłów (połowę z 12), najwięcej w historii. Wielkim sukcesem zakończyły się wybory do Parlamentu Europejskiego, do którego dostał się zielonogórski radny Artur Zasada. Województwem rządzi marszałek Marcin Jabłoński i wicemarszałek Elżbieta Polak. Platforma dominuje, wyraźnie dystansuje konkurencję PiS i SLD. Jednak prawdziwym testem weryfikującym popularność Platformy i Bożenny Bukiewicz będą jesienne wybory samorządowe. - Plan maksimum to zdobycie prezydentur w Zielonej Górze, Gorzowie i Nowej Soli. Wprowadzenie naszych burmistrzów w innych miastach, zdobycie większości miejsc w sejmiku i przynajmniej obrona silnej pozycji w starostwach - wylicza Bukiewicz. - I trzeba wejść mocniej w gminy. Tam ludzie na nas czekają.
Dotychczasowe zdobycze samorządowe lubuskiej Platformy są skromne. Na różnych szczeblach ma zaledwie 130 radnych. Rządzi w paru miasteczkach - Łęknicy, Rzepinie, Nowym Miasteczku, Drezdenku i Gubinie (tu tylko dlatego, że Bartłomiej Bartczak zapisał się do PO). Wójta PO ma tylko jednego - Krystynę Bryszewską w Dąbiu. Komisarze PO rządzą w Międzyrzeczu i Przytocznej. O dużych wpływach można mówić jedynie w przypadku powiatów. Połowa lubuskich starostów jest z Platformy.
Lokomotywa marszałkowska
- Widzę brak przepychanek w naszej partii. Jest przyjemna atmosfera. To pozwala nam skutecznie rządzić - przekonywał delegatów marszałek Marcin Jabłoński. Na zjeździe często powtarzano zasługi jego ekipy, która wysforowała woj. lubuskie na pierwsze miejsce w kraju w rankingu skutecznego wydawania pieniędzy z Unii Europejskiej. - I to są dobre podwaliny pod nadchodzącą kampanię wyborczą - tłumaczył marszałek. Jesienią PO będzie chciała przekonać lubuszan, że skoro potrafi sprawnie i szybko wydawać pieniądze z UE, to nie ma powodu, by pozbawiać jej władzy. Na sukcesach będą opierać swoje kampanie kandydaci na prezydentów. W Zielonej Górze o prezydenturę będzie się ubiegać wicemarszałek Elżbieta Polak, odpowiedzialna w regionie za unijny program LRPO wart ponad 400 mln euro i lubuskie szpitale. - Pokazaliśmy, że lecznice nie muszą tonąć w długach. W tym roku gorzowski szpital był 6 mln zł na plusie, rok temu 17 mln zł na minusie. Czyli można nawet w szpitalach dobrze rządzić!
W Gorzowie miejscowi działacze zablokowali start w wyborach prezydenckich senatora Henryka M. Woźniaka. Kandydata poznamy po wakacjach. Może nim być Krystyna Sibińska, przewodnicząca gorzowskiej rady miejskiej.
Platforma ma niewielu oficjalnych kandydatów. O burmistrza Szprotawy będzie się ubiegał Ireneusz Ganczar, były lider Samoobrony w woj. lubuskim, dziś radny sejmiku. W Krośnie Odrzańskim wystartuje poseł Marek Cebula.
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Bez niespodzianki na zjeździe PO. Nadal rządzi ...
plebsik
23.05.10, 22:10
No cóż, ponownie władza oddana bez walki dla Zielonki, ta gorzowska PO takajakaś mizerna, a już nie wspomnę, że sama sobie strzela w kolano. No bo jakokreślić wybór p. Sibińską na kandydata »
-
Bez niespodzianki na zjeździe PO. Nadal rządzi ...
keksik2000
23.05.10, 22:20
No to już lekka przesada, kandydatem mojego miasta Gorzowa ma być paniurzędniczka z Witnicy. Ktoś tutaj przegina. Jestem zwolennikiem PO, ale takąosobę to tylko w złych snach mogłem sobie »
-
Niech żyje Sibińska
korsak77
23.05.10, 23:14
Wystawiając Sibińską PO wspiera PiS. Jędrzejczak tym razem nie wygra. Będą niespodzianki, jeśli Panna z Witnicy wystartuje. II tura murowana.»
Najczęściej czytane24 htydzień



