Masakra nietoperzy była, sprawców jednak brak
13.10.2011
, aktualizacja: 13.10.2011 10:54
Policja umorzyła śledztwo w sprawie masakry nietoperzy w bunkrach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Powód? Nie udało się wykryć sprawcy
ZOBACZ TAKŻE
- Wójt Lubrzy: wydzierżawię poniemieckie bunkry. Chętnych jest sporo (18-02-12, 11:00)
O przestępstwie poinformowali policję naukowcy, którzy w styczniu br. zjechali do MRU z całej Europy na coroczne liczenie nietoperzy w poniemieckich bunkrach. Podczas liczenia znaleźli ponad 200 martwych zwierząt. Jak twierdzą przyrodnicy, część z nich miała zmiażdżone głowy, połamane klatki piersiowe, skrzydła. Zwierzęta były mocno poranione. Na dowód przekazali policji mnóstwo zdjęć poranionych ssaków. - Takie obrażenia mogły być wynikiem tylko podeptania przez człowieka. Długo dyskutowaliśmy, porównywaliśmy zdjęcia. Nasza opinia jest jednoznaczna. To był ludzki wandalizm - mówił dr Tomasz Kokurewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który kierował badaniami.
Policjanci wraz z powiatowym lekarzem weterynarii przeszli podziemne korytarze i znaleźli 46 martwych nietoperzy. Kilka osobników przesłano na badania do Instytutu Weterynarii w Puławach na badania. Stwierdzono u nich włośnicę. To, zdaniem Wincentego Piworuna, wojewódzkiego konserwatora przyrody, było jednoznaczne z tym, że człowiek nie brał udziału w masakrze, a osłabione zwierzęta albo raniły się same spadając ze sklepień, albo zaatakował je drapieżnik. Przyrodnicy odrzucają taką hipotezę. - Na tyle znamy się na tych zwierzętach, że potrafimy rozpoznać, czy zwierzę zaatakowała kuna, a spadając nietoperz instynktownie rozkłada skrzydła, więc nie może się aż tak poranić - wyjaśnia dr Kokurewicz.
Jego wersje podtrzymali śledczy, jednak policja umorzyła śledztwo. - Było przestępstwo, ale nie udało się znaleźć sprawcy. Jeśli tylko pojawią się nowe informacje w sprawie, na pewno śledztwo zostanie wznowione - mówi Justyna Łętowska z komendy policji w Międzyrzeczu.
Policjanci wraz z powiatowym lekarzem weterynarii przeszli podziemne korytarze i znaleźli 46 martwych nietoperzy. Kilka osobników przesłano na badania do Instytutu Weterynarii w Puławach na badania. Stwierdzono u nich włośnicę. To, zdaniem Wincentego Piworuna, wojewódzkiego konserwatora przyrody, było jednoznaczne z tym, że człowiek nie brał udziału w masakrze, a osłabione zwierzęta albo raniły się same spadając ze sklepień, albo zaatakował je drapieżnik. Przyrodnicy odrzucają taką hipotezę. - Na tyle znamy się na tych zwierzętach, że potrafimy rozpoznać, czy zwierzę zaatakowała kuna, a spadając nietoperz instynktownie rozkłada skrzydła, więc nie może się aż tak poranić - wyjaśnia dr Kokurewicz.
Jego wersje podtrzymali śledczy, jednak policja umorzyła śledztwo. - Było przestępstwo, ale nie udało się znaleźć sprawcy. Jeśli tylko pojawią się nowe informacje w sprawie, na pewno śledztwo zostanie wznowione - mówi Justyna Łętowska z komendy policji w Międzyrzeczu.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Masakra nietoperzy była, sprawców jednak brak
thebird2
14.10.11, 13:12
Nikt nie zakablował sprawców?To az nie mozliwe w czasach gdy każdy stara sie kablować na rodaka»
-
Masakra nietoperzy była, sprawców jednak brak
klecho
14.10.11, 15:04
Skur*ysyństwo i głupota nie zna niestety granic. Żal...»
Najczęściej czytane24 htydzień




