Artyści muszą pożegnać się z Centralą. Kultura jest dla Gorzowa ważna?
28.10.2011
, aktualizacja: 28.10.2011 18:49
Działacze stowarzyszenia Sztuka Miasta przez miesiąc zajmowali budynek przy ul. Jagiełły, nazwali go Centralą. Urzędnicy zabrali jednak artystom klucze, tłumacząc to koniecznością rozbiórki kamienicy. - Szkoda, bo zadomowiliśmy się tam. To idealne miejsce dla inicjatyw kulturalnych - mówią artyści.
ZOBACZ TAKŻE
- Kultura gorzowska w czasach kryzysu. Sprawiedliwie: każdemu za mało (06-12-11, 08:20)
- Artyści wystawili pomnik kasecie stilonowskiej (25-08-11, 09:29)
- Oni nas zachwycili! Dlatego krzyknęliśmy Ale Sztuka! [WIDEO] (10-02-11, 20:52)
Stowarzyszenie Sztuka Miasta powstało w Gorzowie rok temu. W tym czasie młodzi artyści rozruszali kulturę w mieście. Zorganizowali kilka koncertów i wystaw. Są znani m.in. z organizacji konkursu na mural przedstawiający kasetę stilonowską. Wystawę muralowych projektów pokazali w budynku przy ul. Jagiełły 5. To kamienica w sercu miasta, na tyłach Centrum Pomocy Rodzinie i Jazz Clubu pod Filarami.
Tomasz Malewicz, jeden z założycieli stowarzyszenia, na co dzień artysta i dziennikarz: - Dostaliśmy ten lokal na miesiąc, do końca sierpnia. W tym czasie odbyły się tam liczne koncerty, wystawy i imprezy kulturalne. Kiedy skończył się termin, napisałem do urzędu wniosek o przedłużenie wynajmu do końca roku. Miasto odrzuciło prośbę. Powód? Budynek jest do rozbiórki.
Anna Zaleska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta: - Od początku członkowie stowarzyszenia wiedzieli, że miasto wyprowadza z obiektu najemców i przygotowuje budynek do rozbiórki. Nie ma więc mowy, aby tam znajdowała się siedziba stowarzyszenia. Prawdopodobnie rozbiórka nastąpi jeszcze pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Malewicz jest rozczarowany. Pyta: - Wiedzieliśmy o tym i zdawaliśmy sobie sprawę z rozbiórki. Jednak termin, który podają urzędnicy, jest nierealny. Na pewno budynku nie wyburzą w tym roku, bo miasto nie ma pieniędzy na remont przejścia podziemnego koło Białego Kościółka. Skąd więc wytrzasną pieniądze na rozbiórkę? Po drugie, w budynku obok są inni lokatorzy, którzy na pewno tak szybko tego miejsca nie zostawią, a jeśli nawet to miasto musi im zapewnić inny lokal. Skąd na to pieniądze? Po trzecie, w budynku tym znajduje się kotłownia, która ogrzewa okoliczne lokale, m.in. Centrum Pomocy Rodzinie. Idzie zima, co, budynki zostaną bez ogrzewania? Rozbiórki nie będzie jeszcze bardzo długo. Jest to miejsce wspaniałe, ma duszę i klimat i lepszej siedziby nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Urzędnicy wykazują syndrom psa ogrodnika. Sami nie wezmą, drugiemu nie dadzą.
Co ciekawe, o sprawie rychłej rozbiórki nie wiedziała Bogusława Borowska z zarządu ADM nr 4, który administruje budynkiem... - W tym miejscu nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Mamy informację, że przewiduje się wyburzenie niektórych obiektów. Nie dostaliśmy jednak żadnej decyzji.
Nie wiadomo jednak, czy do rozbiórki w ogóle dojdzie, bo może się na nią nie zgodzić konserwator zabytków. - Budynek jest na Nowym Mieście, które jest pod ochroną konserwatorską. Miasto, aby zburzyć ten budynek, musi to uzgodnić z konserwatorem - mówi Błażej Skaziński, kierownik Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gorzowie.
Przeciwny wyburzeniu budynku jest miejscowy historyk i regionalista Robert Piotrowski. - Czy gorzowscy urzędnicy mogą się pochwalić tym, co wybudowali, co stworzyli, co ma wartość? Nie. Mogą się pochwalić tylko tym, co zburzyli. Niszczy się stare budynki z historią i duszą. Inne miasta dbają o takie perełki i zakamarki, bo one nadają klimat. U nas oferuje się puste przestrzenie, po których fruwają śmieci i jednorazowe reklamówki. W Gorzowie nie szanuje się przeszłości. Urzędnicy stawiają na młodzież, a wyburzają im miejsce, w którym rozwijali swoje talenty. Lepiej, żeby szlajali się po mieście bez celu? To jest koncepcja miasta na zatrzymanie młodzież w Gorzowie? - pyta historyk.
Malewicz: - Jak w tym mieście ma się rozwijać kultura, skoro urzędnicy robią problem nawet z wynajmu lokalu? Ta sytuacja na pewno nas nie zniechęci. Już szukamy nowej siedziby.
paula.rola@gorzow.agora.pl
Tomasz Malewicz, jeden z założycieli stowarzyszenia, na co dzień artysta i dziennikarz: - Dostaliśmy ten lokal na miesiąc, do końca sierpnia. W tym czasie odbyły się tam liczne koncerty, wystawy i imprezy kulturalne. Kiedy skończył się termin, napisałem do urzędu wniosek o przedłużenie wynajmu do końca roku. Miasto odrzuciło prośbę. Powód? Budynek jest do rozbiórki.
Anna Zaleska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta: - Od początku członkowie stowarzyszenia wiedzieli, że miasto wyprowadza z obiektu najemców i przygotowuje budynek do rozbiórki. Nie ma więc mowy, aby tam znajdowała się siedziba stowarzyszenia. Prawdopodobnie rozbiórka nastąpi jeszcze pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Malewicz jest rozczarowany. Pyta: - Wiedzieliśmy o tym i zdawaliśmy sobie sprawę z rozbiórki. Jednak termin, który podają urzędnicy, jest nierealny. Na pewno budynku nie wyburzą w tym roku, bo miasto nie ma pieniędzy na remont przejścia podziemnego koło Białego Kościółka. Skąd więc wytrzasną pieniądze na rozbiórkę? Po drugie, w budynku obok są inni lokatorzy, którzy na pewno tak szybko tego miejsca nie zostawią, a jeśli nawet to miasto musi im zapewnić inny lokal. Skąd na to pieniądze? Po trzecie, w budynku tym znajduje się kotłownia, która ogrzewa okoliczne lokale, m.in. Centrum Pomocy Rodzinie. Idzie zima, co, budynki zostaną bez ogrzewania? Rozbiórki nie będzie jeszcze bardzo długo. Jest to miejsce wspaniałe, ma duszę i klimat i lepszej siedziby nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Urzędnicy wykazują syndrom psa ogrodnika. Sami nie wezmą, drugiemu nie dadzą.
Co ciekawe, o sprawie rychłej rozbiórki nie wiedziała Bogusława Borowska z zarządu ADM nr 4, który administruje budynkiem... - W tym miejscu nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Mamy informację, że przewiduje się wyburzenie niektórych obiektów. Nie dostaliśmy jednak żadnej decyzji.
Nie wiadomo jednak, czy do rozbiórki w ogóle dojdzie, bo może się na nią nie zgodzić konserwator zabytków. - Budynek jest na Nowym Mieście, które jest pod ochroną konserwatorską. Miasto, aby zburzyć ten budynek, musi to uzgodnić z konserwatorem - mówi Błażej Skaziński, kierownik Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gorzowie.
Przeciwny wyburzeniu budynku jest miejscowy historyk i regionalista Robert Piotrowski. - Czy gorzowscy urzędnicy mogą się pochwalić tym, co wybudowali, co stworzyli, co ma wartość? Nie. Mogą się pochwalić tylko tym, co zburzyli. Niszczy się stare budynki z historią i duszą. Inne miasta dbają o takie perełki i zakamarki, bo one nadają klimat. U nas oferuje się puste przestrzenie, po których fruwają śmieci i jednorazowe reklamówki. W Gorzowie nie szanuje się przeszłości. Urzędnicy stawiają na młodzież, a wyburzają im miejsce, w którym rozwijali swoje talenty. Lepiej, żeby szlajali się po mieście bez celu? To jest koncepcja miasta na zatrzymanie młodzież w Gorzowie? - pyta historyk.
Malewicz: - Jak w tym mieście ma się rozwijać kultura, skoro urzędnicy robią problem nawet z wynajmu lokalu? Ta sytuacja na pewno nas nie zniechęci. Już szukamy nowej siedziby.
paula.rola@gorzow.agora.pl
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Artyści muszą pożegnać się z Centralą. Kultura ...
real_marek
28.10.11, 22:12
W innych miastach takie zaułki się remontuje i oddaje artystom. A u nas? U nas normalnie, po gorzowsku, wyburzy się i święty spokój.»
-
Artyści muszą pożegnać się z Centralą. Kultura ...
kura444
31.10.11, 10:05
Gorzów Przystań, przystań dla artystów. Wcześniej przy naszej przystani nie mogły cumować statki, teraz wygania się artystów. Świetny rozwój marki " gorzów Przystań"...»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć