Pieniądze dla sportowców najwcześniej w marcu

Kamil Siałkowski
11.02.2012 , aktualizacja: 11.02.2012 16:09
A A A Drukuj
Minął termin składania ofert w konkursie na miejskie dofinansowanie klubów sportowych w Gorzowie. Stowarzyszenia miały czas do piątku. W puli było nieco ponad 3 mln zł, nieporównywalnie mniej niż w ostatnich latach.
Nowy szef gorzowskiego sportu Tomasz Kucharski i prezydent Tadeusz Jędrzejczak
Fot. Daniel Adamski / AG
Nowy szef gorzowskiego sportu Tomasz Kucharski i prezydent Tadeusz Jędrzejczak
Czasy, gdy gorzowski magistrat wspierał sportowców dotacjami liczonymi w milionach złotych minęły już chyba bezpowrotnie. Rok 2009 - prawie 11 mln zł na dotacje dla stowarzyszeń plus pula na promocję miasta przez sport, 2010 r. - znów nieomal 11 mln zł wpompowanych w gorzowskich sportowców. Aż tu nagle... trach! Sport w Gorzowie (za wyjątkiem żużla, który w prezencie na trudne czasy dostaje na pięć lat turniej Grand Prix) dotykają wielkie cięcia. W ub. roku do wszystkich klubów sportowych na seniorów i młodzież trafia 5,3 mln zł.

Już wiadomo, że w tym roku będzie jeszcze gorzej - w budżecie na sport zapisano niecałe 3,5 mln zł. Praktycznie drugie tyle Gorzów do spółki ze Stalą wydadzą na jeden czerwcowy wieczór żużlowych emocji z udziałem najlepszych zawodników świata.

W puli na sport będzie: 2,2 mln zł na sport dzieci i młodzieży (kwota dotacji podobna jak w ub. roku), 1 mln zł (blisko trzy razy mniej niż przed rokiem) na "udział w centralnych rozgrywkach sportowych" i dla sportowców w indywidualnych dyscyplinach olimpijskich, kolejne 200 tys. zł ma być rozdysponowane na wynajem bazy sportowej.

W piątek minął termin składania ofert przez kluby sportowe. Konkurs został przedłużony o dwa tygodnie, bo w wydziale kultury fizycznej gorzowskiego magistratu doszło do zmiany za sterami. Odchodzącego na emeryturę Stanisława Woźniaka zastąpił dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie, a ostatnio doradca prezydenta ds. sportu Tomasz Kucharski.

Ile klubowych wniosków wpłynęło do urzędu, dokładnie nie wiadomo. - Są cztery segregatory, także musi być ich grubo ponad setka - słyszymy nieoficjalnie od urzędników. Na oficjalne dane przyjdzie czas dopiero po rozstrzygnięciu konkursu. To może nastąpić w przyszłym tygodniu. Wtedy do szczegółowej oceny ofert powinna zasiąść powołana specjalnie do tego komisja, w większości złożona z urzędników magistratu.

Pierwsze transze dotacji - jak wyliczają urzędnicy - mogą trafić do klubów w marcu. Pewności jednak nie ma. W ub. roku sportowcy czekali na przelewy z miasta do kwietnia, bo w budżecie Gorzowa długo nie było pieniędzy.

Klubowi działacze nie żalą się już nawet na mniejsze wsparcie z miasta. Większym problemem może się okazać termin przekazania dotacji z magistratu. - I do końca nie chodzi tu o seniorski sport wyczynowy. Problem jest zwłaszcza w sporcie młodzieżowym, którego wspieranie jest zadaniem własnym gminy - mówi Ireneusz Madej, wiceprezes AZS PWSZ, który prowadzi sekcje koszykówki i lekkiej atletyki.

Wyjaśnia: - Pieniędzmi miejskimi możemy dysponować tylko wtedy, gdy mamy podpisaną umowę z magistratem. W piątek rozpoczął się w Gorzowie półfinałowy turniej juniorek starszych i musimy wykładać ze swoich. Miasto wysyła kontrolerów do klubów, a terminy przekazywania dotacji są nieżyciowe. Na co wydamy te pieniądze w kwietniu? Może być nawet mniejsza dotacja, ale niech zasady jej przyznawania będą czytelne, a terminy wcześniejsze.

Z problemami, które sygnalizuje Madej, boryka się większość gorzowskich klubów, zwłaszcza w grach zespołowych. Klarowną sytuację ma np. klub żużlowy, który sezon rozpoczyna wiosną i z rozgrywkami mieści się w jednym roku kalendarzowym.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Dołącz do nas na Facebooku