Zabytki dostaną też kod DNA

Piotr Żytnicki
03.10.2007 , aktualizacja: 03.10.2007 15:33
A A A Drukuj
Lubuska policja jako pierwsza w Polsce stworzy komputerową bazę zabytków sakralnych. Przed złodziejami płaskorzeźby, figurki i lichtarze zostaną zabezpieczone z wykorzystaniem technologii DNA

Fot. Piotr Żytnicki / AG
ZOBACZ TAKŻE
Najpierw drogocenne przedmioty z lubuskich kościołów policjanci i konserwatorzy zabytków sfotografują, opiszą i skatalogują. Rejestr posłuży w wykrywaniu przestępstw i zwracaniu zagrabionych dzieł prawowitym parafiom.

- Nie chcemy tworzyć albumu. Wystarczą zdjęcia i kilkuzdaniowy opis przedmiotu, wyglądu, materiału, czasu powstania - tłumaczy nadkom. Zbigniew Pytka, naczelnik Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie. - Kiedy uruchomimy bazę, zdjęcie z opisem poszukiwanego przedmiotu będzie można w ciągu kilku minut rozesłać do komisariatów, celników i pograniczników.

W tym roku inwentaryzacja obejmie kościoły z powiatów gorzowskiego i strzelecko-drezdeneckiego. Kompletna baza wszystkich zabytków gotowa będzie za trzy lata.

Dziś w ok. 470 kościołach znajduje się blisko 5 tys. cennych przedmiotów. Przed rokiem policja sprawdziła stan zabezpieczeń 261 obiektów muzealnych i sakralnych. - Poziom zabezpieczenia obiektów jest niski. Zabezpieczenie techniczne jest standardowe: zamki w drzwiach, czasami kraty na oknach. W systemy elektroniczne wyposażonych jest zaledwie kilka obiektów, a ochrona fizyczna praktycznie nie istnieje - czytamy w raporcie.

W latach 2002-2006 lubuska policja odnotowała 34 kradzieży i włamań do kościołów, głównie małych, wiejskich. Łupem włamywaczy padały obrazy, figury, monstrancje, księgi, świeczniki, a nawet naczynia mszalne.

Zdaniem ks. Andrzeja Ignatowicza, diecezjalnego konserwatora zabytków, o słabym zabezpieczeniu decyduje brak pieniędzy. - Księża i parafianie mają świadomość bogactwa, jakie znajduje się w kościołach. Ale nawet ich niezwykła czujność nie wystarczy. Dlatego cieszę się z pomocy policji - tłumaczy ks. Ignatowicz, który wczoraj z innymi księżmi omawiał w lubuskiej komendzie szczegóły współpracy.

Oprócz stworzenia komputerowej bazy, policja zamierza zmienić sposób zabezpieczania zabytków. Dotychczas najcenniejsze znakowano specjalnym flamastrem (napis widoczny jest pod światłem UV). Podobnie znakuje się rowery. Teraz policja chce wykorzystać technologię DNA. W tej sprawie prowadzi rozmowy z firmą z Poznania.

- Za pomocą pędzelka dzieła sztuki pokrywane będą specjalnym lakierem. Znajdzie się na nich niewidoczny gołym okiem 49-znakowy kod z informacjami o przedmiocie - wyjaśnia sierżant sztabowy Tomasz Roszko, który w lubuskiej policji koordynuje program ochrony zabytków.

Dzięki znakowaniu przedmiotów nie powtórzy się już sytuacja sprzed roku, kiedy to policja aresztowała szajkę złodziei i odzyskała ponad sto bezcennych przedmiotów, tyle że nie potrafiła ustalić ich pochodzenia. Na komendzie identyfikowali je proboszczowie.

Pieniądze na realizację projektu "ochrony dziedzictwa narodowego przed kradzieżą, dewastacją i wywozem za granicę" pochodzą z rządowego programu ograniczania przestępczości "Razem bezpieczniej". Lubuska policja otrzymała je jako jedyna w Polsce. Pomogła w tym współpracująca z komendą fundacja Contra Crimen. Fundacja przygotowała wniosek do wojewody, który zaakceptowało potem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Stworzenie komputerowej bazy zabytków kosztować będzie w tym roku 40 tys. zł. Policja chce starać się o kolejne pieniądze w przyszłym roku.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku