1,5 promila. Nocą złodziej obsługiwał się sam
18.06.2008
, aktualizacja: 18.06.2008 19:21
54-letni mieszkaniec Skwierzyny dorobił sobie klucz do osiedlowego baru. Wchodził nocą. Czuł się jak król, pił i palił bez ograniczeń. Zmykał świtem, ale raz się spóźnił
ZOBACZ TAKŻE
- Os. Piaski: sąsiedzi wytropili złodzieja (05-05-08, 18:51)
- Złodzieje ukradli prawie tysiąc metrów kabla (29-02-08, 18:45)
- Złodziej z Sulęcina co zobaczył, to ukradł (01-02-08, 19:34)
- Strzelanina i pościg za złodziejem złomu (25-01-08, 12:52)
- Policja wytropiła złodzieja pism erotycznych (18-12-07, 20:17)
SERWISY
Policjanci ze Skwierzyny nie przypominają sobie z przeszłości podobnego zdarzenia. W środę po godz. 8 na komisariat zadzwoniła przerażona kobieta. Powiedziała, że w barze, którego jest właścicielką, był złodziej. Gdy otworzyła drzwi, mężczyzna stał za barem, trzymając w rękach piwo. Na jej widok schował się na zapleczu, a potem uciekł. Właścicielka rozpoznała w nim 54-letniego mieszkańca kamienicy, w której mieści się bar. Okazało się, że był częstym klientem lokalu.
Zanim przyjechała policja, amator alkoholu zamknął się w swoim mieszkaniu. Nie chciał otworzyć drzwi, ale funkcjonariusze okazali się sprytniejsi: weszli do mieszkania przez okno, dzięki drabinie pożyczonej przez strażaków.
Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna jest pijany. W wydychanym powietrzu miał 1,5 promila alkoholu. Policjanci znaleźli w jego mieszkaniu butelki i puszki z piwem. Ale ciekawsze było inne odkrycie: mężczyzna miał przy sobie klucz pasujący do drzwi prowadzących na zaplecze baru. To wyjaśniło, jak dostał się do środka lokalu. - Prawdopodobnie dopasował do zamka klucz od innych drzwi - mówi rzecznik lubuskiej policji Agata Sałatka.
Właścicielka baru już wcześniej zauważyła, że zamek w tylnych drzwiach zaczął się zacinać i pojawiły się problemy z jego otwieraniem. W tym samym czasie z lokalu zaczęły ginąć papierosy i wódka. Właścicielka bagatelizowała sprawę. - Straty były niewielkie. Nie wyglądało to na kradzież - dodaje Sałatka.
Policja podejrzewa, że mężczyzna mógł wcześniej zaglądać nocą do baru. Co dokładnie zginęło, wyjaśnić ma inwentaryzacja, która we wtorek rozpoczęła się w barze.
Mężczyźnie grozi kara od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
Zanim przyjechała policja, amator alkoholu zamknął się w swoim mieszkaniu. Nie chciał otworzyć drzwi, ale funkcjonariusze okazali się sprytniejsi: weszli do mieszkania przez okno, dzięki drabinie pożyczonej przez strażaków.
Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna jest pijany. W wydychanym powietrzu miał 1,5 promila alkoholu. Policjanci znaleźli w jego mieszkaniu butelki i puszki z piwem. Ale ciekawsze było inne odkrycie: mężczyzna miał przy sobie klucz pasujący do drzwi prowadzących na zaplecze baru. To wyjaśniło, jak dostał się do środka lokalu. - Prawdopodobnie dopasował do zamka klucz od innych drzwi - mówi rzecznik lubuskiej policji Agata Sałatka.
Właścicielka baru już wcześniej zauważyła, że zamek w tylnych drzwiach zaczął się zacinać i pojawiły się problemy z jego otwieraniem. W tym samym czasie z lokalu zaczęły ginąć papierosy i wódka. Właścicielka bagatelizowała sprawę. - Straty były niewielkie. Nie wyglądało to na kradzież - dodaje Sałatka.
Policja podejrzewa, że mężczyzna mógł wcześniej zaglądać nocą do baru. Co dokładnie zginęło, wyjaśnić ma inwentaryzacja, która we wtorek rozpoczęła się w barze.
Mężczyźnie grozi kara od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
- 26 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Skwierzyna: Nocą złodziej obsługuje się sam
kroliklesny
18.06.08, 19:36
Mial gosciu pragnienie.. A teraz spoko udoskonali znajomosci slusarki.. »
-
Skwierzyna: Nocą złodziej obsługuje się sam
miuuun
19.06.08, 14:36
Polak potrafi. :D»
-
Skwierzyna: Nocą złodziej obsługuje się sam
lukimyu
19.06.08, 17:37
"Nie chciał otworzyć drzwi, ale funkcjonariusze okazali się sprytniejsi:weszli do mieszkania przez okno, dzięki drabinie pożyczonej przez strażaków".No normalnie policja się wykazała »
Najczęściej czytane24 htydzień




