Szczęściarz znalazł nowy dom i czeka na operację

Piotr Żytnicki
15.07.2008 , aktualizacja: 15.07.2008 17:10
A A A Drukuj
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami uratowało od śmierci konia jednego z gorzowskich hodowców. Teraz zbiera pieniądze na operację zwierzęcia.
Koń Szczęściarz
Fot. Agata Piekarska / TOZ
Koń Szczęściarz
Szczęściarz to trzyletni ogier tarantowatej maści. Imię wymyśliła razem z koleżankami Agata Piekarska z gorzowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które uratowało konia przed rzeźnią.

- Informacje o chorym, zaniedbanym koniu dochodziły do nas od kilku miesięcy. Wiosną powiatowy lekarz weterynarii oglądał konia. Zdecydował, że powinien trafić do uboju. Właściciel zwlekał z wykonaniem tej decyzji, a koń był coraz słabszy. Ostatnio już nawet nie chodził, tylko leżał - opowiada Agata Piekarska.

Gdy TOZ chciał obejrzeć zwierzę, koń zniknął. Właściciel nie chciał go pokazać. Zmienił zdanie dopiero, gdy Towarzystwo zaproponowało wykup. - Zapożyczyłyśmy się, żeby uratować Szczęściarza - mówi Piekarska.

Koń był wychudzony, miał zabliźnione rany na grzbiecie, ale największym problemem było źle zrośnięte ścięgno w nodze. - Nie wiemy, jak je zerwał - mówi Piekarska.

Szczęściarz z łąki na gorzowskim Zakanalu trafił do zaprzyjaźnionego z TOZ gospodarstwa w Gościnowie. Mieszka razem z psem. Ma spokój, wraca do zdrowia. - Chcemy zoperować jego nogę, by mógł normalnie chodzić, ale taki zabieg kosztuje kilka tysięcy. Nie stać nas, dlatego chcemy zaapelować o pomoc - mówi Piekarska.

TOZ nawiązał już współpracę z fundacją Centaurus, która zajmuje się ratowaniem koni. Szuka także sponsorów.

Szczęściarz - nawet gdy przejdzie operację i wróci do zdrowia - nie będzie już koniem do jazdy. - Chcemy, by spokojnie przeżył resztę swoich dni w Gościnowie - dodaje Piekarska.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku