Schronisko dla psów pozostanie w rękach miasta

Piotr Żytnicki
03.09.2008 , aktualizacja: 05.09.2008 16:51
A A A Drukuj
Gorzowskie schronisko dla bezdomnych zwierząt Fot. Daniel Adamski / AG Gorzowskie schronisko dla bezdomnych zwierząt
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej pozostanie administratorem gorzowskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. O przyszłości placówki rozmawiano w środę podczas okrągłego stołu w biurze senatora Woźniaka
Debata nad przyszłością gorzowskiego schroniska. Od lewej: prezes gorzowskiego TOZ Anna Dryglas, senator Henryk Maciej Woźniak, Agnieszka Kuźba i Anna Dobrzelecka z Urzędu Miasta
Fot. Piotr Żytnicki / AG
Debata nad przyszłością gorzowskiego schroniska. Od lewej: prezes gorzowskiego TOZ Anna Dryglas, senator Henryk Maciej Woźniak, Agnieszka Kuźba i Anna Dobrzelecka z Urzędu Miasta
Psy w gorzowskim schronisku
Fot. Daniel Adamski / AG
Psy w gorzowskim schronisku
Jeszcze przed rokiem przyszłość gorzowskiego schroniska stała pod znakiem zapytania. Miasto postanowiło zmienić administratora przytuliska, bo - jak twierdzili urzędnicy - w schronisku panował brud i bałagan. Pracownicy otrzymali wypowiedzenia, ale po protestach Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (obawiano się, że miasto nie znajdzie nowego zarządcy przed końcem roku) magistrat wycofał się ze swoich planów. Ustalono wtedy, że miejski ZGM będzie zarządzał schroniskiem jedynie do końca 2008 r., a potem psami zajmie się gorzowski TOZ.

W środę o przyszłości schroniska miejscy urzędnicy, dyrektor ZGM i przedstawiciele TOZ rozmawiali w biurze senatorskim Henryka Macieja Woźniaka. Agnieszka Kuźba, naczelniczka wydziału gospodarki komunalnej, poinformowała, że schronisko pozostanie jednak w rękach ZGM. - Taka decyzja zapadła kilka dni temu. Po raz pierwszy przedstawiam ją oficjalnie - mówiła Kuźba.

- Udało nam się poprawić warunki w schronisku. Zrobiliśmy nowe boksy dla suk w ciąży, stare boksy zostały naprawione - mówił dyrektor ZGM Paweł Jakubowski. Roczny budżet schroniska to 250 tys. zł, ale radni przeznaczyli dodatkowo 100 tys. zł na modernizację. - Ostatni rok pokazał, że ZGM dobrze zarządza schroniskiem, a wcześniej głównym problemem był brak środków - tłumaczyła Kuźba.

- Tak naprawdę nie byliśmy przygotowani na przejęcie schroniska. Nie mamy nawet księgowej na etacie, bo wszyscy pracujemy społecznie - mówiła Anna Dryglas, prezes gorzowskiego TOZ. - Przed rokiem zgłosiliśmy się do przejęcia schroniska, żeby nie zostawić psów samych bez opieki.

Na razie największym problemem jest przepełnienie schroniska. Znajduje się w nim ponad 200 psów, choć powinno tylko 150. - Będziemy popularyzować adopcję psów - ustalili uczestnicy spotkania. Miasto będzie szukało sposobu na pozyskanie funduszy unijnych na rozwój schroniska. W przyszłości do udziału w rozbudowie placówki zaproszone mają też zostać podgorzowskie gminy. - Psy z Bogdańca czy Kłodawy łapane są w Gorzowie i zapychają schronisko. Dlaczego gminy nie mogą finansować rozbudowy? - pytała Anna Dryglas.

ZGM chciałby też poprawić opiekę weterynaryjną w schronisku. Jednym z pomysłów jest zaangażowanie uczniów gorzowskiego "ogrodnika", przyszłych techników weterynarii. - Będą odbywać praktyki w schronisku. Jestem już po słowie z dyrektorem szkoły. Uczniowie pojawią się jeszcze w tym roku - mówił dyrektor Jakubowski. - Najważniejsze, że się dogadaliśmy - cieszyła się Dryglas.



Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku