Koledzy pożegnali 14-letniego Dawida

Piotr Żytnicki, Małgorzata Olechnowska
11.09.2008 , aktualizacja: 12.09.2008 14:48
A A A Drukuj
Pogrzeb 14-letniego Dawida na cmentarzu w osiedlu Poznańskim Fot. Daniel Adamski / AG Pogrzeb 14-letniego Dawida na cmentarzu w osiedlu Poznańskim
Na cmentarzu w Osiedlu Poznańskim pochowano w czwartek 14-letniego Dawida, pobitego na śmierć przez kolegów. Sąd umieścił ich w schronisku dla nieletnich
15-letni Mariusz K. - chodził z Dawidem do tego samego gimnazjum - czeka na decyzję gorzowskiego sądu
Fot. Daniel Adamski / AG
15-letni Mariusz K. - chodził z Dawidem do tego samego gimnazjum - czeka na decyzję gorzowskiego sądu
16-letni Michał P. jest uczniem gorzowskiego
Fot. Daniel Adamski / AG
16-letni Michał P. jest uczniem gorzowskiego "mechanika"
Gdy kondukt z trumną wyruszył na niewielki cmentarz w Osiedlu Poznańskim, gdzie pochowano Dawida, oprawcy chłopaka czekali na decyzję gorzowskiego sądu
Fot. Daniel Adamski / AG
Gdy kondukt z trumną wyruszył na niewielki cmentarz w Osiedlu Poznańskim, gdzie pochowano Dawida, oprawcy chłopaka czekali na decyzję gorzowskiego sądu
Na pogrzeb Dawida przyszli jego koledzy z Gimnazjum w Deszcznie
Fot. Daniel Adamski / AG
Na pogrzeb Dawida przyszli jego koledzy z Gimnazjum w Deszcznie
Pogrzeb 14-letniego Dawida, pobitego na śmierć przez kolegów
Fot. Daniel Adamski / AG
Pogrzeb 14-letniego Dawida, pobitego na śmierć przez kolegów

Koledzy skatowali 14-latka na śmierć. Bez powodu



14-letni Dawid zginął w niedzielę wieczorem na ul. Świetlanej w Gorzowie. Jego oprawcy - 15-letni Mariusz K. i rok starszy Michał P. - najpierw zabrali chłopakowi komórkę, a potem skatowali go - jak twierdzą - bez specjalnego powodu.

Odkąd policja poinformowała o zbrodni, żyje nią cała okolica. - Śmierć za śmierć! - denerwuje się pan Krzysztof. - Gdybym tylko mógł, sam bym ich dorwał i wymierzył sprawiedliwość.

Stoimy pod kościołem w Osiedlu Poznańskim, podgorzowskiej wsi, zaledwie kilkaset metrów od miejsca, w którym zginął Dawid. Na pogrzeb chłopaka, oprócz rodziny i sąsiadów, przyszli nauczyciele i uczniowie z Gimnazjum w Deszcznie, gdzie uczył się 14-latek. W sumie kilkaset osób. Każdy uczeń trzyma w rękach krótką białą różę. Część stoi ze spuszczonymi głowami, niektórzy płaczą za kościołem. Łatwo się zorientować, że informacja o śmierci kolegi do wielu wciąż jeszcze nie dotarła.

- Możemy się tylko zastanawiać, dlaczego tak się stało. To pytanie pozostanie jednak bez odpowiedzi - mówi podczas mszy świętej ks. Eugeniusz Drzewiecki.

Kazanie, choć krótkie, pełne jest mocnych słów. - Mówić trzeba nie tylko o winie konkretnego człowieka, ale także o winie systemu. Odpowiedzialność ponosi niewydolna rodzina, bo po pracy wracamy do domu zmęczeni, nie mamy czasu dla naszych dzieci. Ponosi ją szkoła - nie ta konkretna, ale cały system edukacji - bo nie wychowuje młodzieży tak jak dawniej - mówi ks. Drzewiecki. - Tutaj zabrakło systemu wartości. Dzisiaj wszystko wydaje się względne. To telewizja decyduje, co jest dobre, a co złe - podkreśla.

Urszula Podolak, matka chrzestna Dawida, nie wytrzymuje napięcia. Zapłakana wychodzi z kościoła. - Nie mogłam patrzeć na ciało Dawida w trumnie - tłumaczy rozdygotana. - Dawid był dobrym chłopcem. Mieliśmy go i... już nie mamy. Jak oni mogli to zrobić?

Proboszcz wzywa w tym czasie do przebaczenia winowajcom. - Przestrzegam, by nie powstała w nas chęć zemsty i nienawiści, bo to zniszczyłoby bardziej nas niż tych, co to zło uczynili - apeluje ks. Drzewiecki. - Dzisiaj nieszczęśliwi są także rodzice dzieci, które popełniły takie zło.

Gdy kondukt ruszył z kościoła na pobliski cmentarz, gdzie pochowano Dawida, jego oprawcy czekali na decyzję gorzowskiego sądu. Ten miał postanowić, czy wrócą do domów, czy też trafią do schroniska dla nieletnich. - Sąd umieścił obu na trzy miesiące w schronisku w Szczecinie. To odpowiednik tymczasowego aresztu stosowanego wobec dorosłych. Podejrzani przejdą tam badania psychologiczne i pedagogiczne - mówi rzecznik gorzowskiego sądu Roman Makowski.

Wciąż nie są jasne okoliczności zbrodni. Dawid zginął na skutek urazu głowy. Podejrzani twierdzą, że nie bili w głowę. Nieścisłości jest podobno więcej. - Podejrzani przerzucają się nawzajem odpowiedzialnością - ujawnia Makowski.

Nastolatki odpowiadać będą za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Gdyby byli dorośli, groziłoby im nawet 10 lat więzienia. Oni jednak odpowiadać będą przed sądem dla nieletnich. Tutaj najwyższa kara to umieszczenie w zakładzie poprawczym.



Podziel się

  • 32 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Koledzy pożegnali 14-letniego Dawida vito14 11.09.08, 20:57

    Parodia systemu prawnego, co to znaczy pobicie ze skutkiem śmiertelnym? Przecież to zwykłe morderstwo, bili aby zabić. W dodatku jaka kara do 10 lat pozbawienia wolności!!!! Czyli w praktyce»

  • Zabili bez powodu!? Ale jak by "mieli powód"... w.zboralski 17.09.08, 15:48

    to już zabić by mogli?! No to następni zbóje już jakiś powód wymyślą dla publiczności: "że był gejem", albo "że chciał pomacać jakąś dziewczynkę", albo "że naśmiewał się z księdza »

  • Koledzy pożegnali 14-letniego Dawida esgarotha 17.09.08, 17:18

    Księżulu! Przebaczyć winowajcom? Wiesz jak wyglądałoby moje "przebaczenie".Wymierzyłabym sprawiedliwość sama. Kodeks Hammurabiego Oko za oko, ząb za ząb.Zabiłabym, a potem byłoby mi wszystko»

Dołącz do nas na Facebooku